Para mloda w autobusie

Slow Wedding w sercu Warszawy - Zamek Ujazdowski

Wesele w Instalacje Art Bistro - alternatywny slow wedding

Jak my lubimy klimatyczne miejsca na wasz ślub czy wesele. Zwłaszcza te nietypowe, wręcz "nieślubne" chciałoby się powiedzieć. Budują niesamowity nastrój i tworzą wyjątkowe tło tego ważnego wydarzenia. Niestandardowe śluby, śluby alternatywne to dla nas zawsze okazja do większej kreatywności. Nie musimy się mocno trzymać utartego schematu, nasza uwaga może powędrować w kierunku pozornie mniej ważnych tematów. Mamy wrażenie, że w takich realizacjach więcej jest akcji, niespodziewanego "dziania się", fotograficznych smaczków.

Ślub w duchu slow wedding

To był jeden z bardziej nietypowych ślubów jakie do tej pory fotografowaliśmy. Był już ślub w mazurskim lesie, ślub w plenerze nad fiordem, czy ślub nad basenem. I może z pozoru zacznie się ta relacja dość klasycznie. Lecz im dalej w las..., kto zna to powiedzenie to może spodziewać się wielu niespodzianek.

Oprócz ceremonii w urzędzie, wszystko tu było nietypowe. Marta i Marek zorganizowali swój ślub tak jak pragnęli. To jest właśnie klucz, by przeżyć ten dzień w duchu "slow". Celebrować niespiesznie, cieszyć się, rozkoszować każdą chwilą spędzoną z bliskimi. Bez ciśnienia, zgodnie z tym, co nam bliskie.

Panna Młoda inaczej niż na biało? Czemu nie! Marta wyglądała przecudnie w błękitnej, asymetrycznej sukni. Do tego góra sukienki zdobiona kolorowymi kwiatami przywoływała klimat garden party i przykuwała wzrok. A retro kropki pojawiły się zarówno w stroju Matry jak i Marka. Idealnie dopasowani.

A może zamiast ślubnej limuzyny stare zabytkowe autobusy komunikacji miejskiej? Przecież przeprawa z gośćmi przez Warszawę takim transportem może być świetną zabawą. Początkiem do jeszcze lepszej zabawy.

Zamek Ujazdowski - miejsce na nietypowe wesele

Reportaż rozpoczęliśmy na Starówce pod Pałacem Ślubów. Brak przygotowań nie zawsze musi oznaczać, że materiał będzie mniej różnorodny, że nie będzie wprowadzenia do historii. Po krótkiej i wzruszającej ceremonii ślubu cywilnego i życzeniach, Młodzi wraz z gośćmi przespacerowali się przez Stare Miasto do wspomnianych starych autobusów.  Miejscem, w którym zorganizowano wesele to restauracja Instalacje Art Bistro w Zamku Ujazdowskim. Wnętrze bardzo klimatyczne, jasne, z fajnymi detalami. Na stołach delikatne kompozycje kwiatowe. Przekąski i słodkości serwowane na opalanych gazetach i pergaminach. Musimy wspomnieć, ze sernik to poezja ;) Bardzo kameralnie i przytulnie.

A parkiet? No właśnie. Brak parkietu we wnętrzach nie oznacza, że nie znajdzie się miejsce do szalonej zabawy. Parkiet zaaranżowany na podeście przy restauracji. Po drugiej stronie ulicy strefa chilloutu. Kilka stolików, hamaki, krzesła każde inne, jakby pozbierane z różnych restauracji. Artystyczny nieład. Totalna wolność, gdzie każdy mógł znaleźć miejsce dla siebie. Ktoś sączył drinka, ktoś inny odpoczywał na leżaku, dzieci bujały się na hamakach, a jeszcze inni stali i rozmawiali przy "barze". Totalny niezobowiązujący luz!

Nie mogliśmy tez nie wykorzystać sprzyjającego światła na wykonanie krótkiej sesji plenerowej. Zatrzymać tych kilka intymnych chwil i emocji na świeżo. 15 minut, on i ona na chwilę sami, a pamiątka na całe lata. Zauważyliśmy, że dla wielu z Was taka forma sesji poślubnej wystarcza. Tu akurat spontaniczna, krótka sesja ślubna wpisała się idealnie w ideę "slow".

Zabawa weselna w strugach deszczu

Był jeszcze jeden bardzo spontaniczny czynnik, który sprawił, że ten ślub był naprawdę wyjątkowy. Ile to razy słyszeliśmy: "ach żeby tylko pogoda dopisał..." A my powiemy: Jak dobrze, że lało !!! Dziękujemy za ten deszcz. Ba! Urwanie chmury ;) To co działo się na parkiecie było niedopisania. Reakcje dzieci ( i niektórych dorosłych) na gęste strugi deszczu, feria barw grająca na mokrym kamieniu ulicy, wymarzona kopalnia kadrów.

Fantastyczna energetyczna zabawa, świetna muzyka za sprawą Dj Ogniomistrz, luz i euforia wszystkich zgromadzonych wokół pary młodej. Parkiet płonął, mimo, że strugi wody lały się z dachu namiotu a podświetlone kolorowe kałuże tworzyły spektakl. I tylko od czasu do czasu jakiś turysta przemknął obok tej sceny schylony pod parasolem czy w płaszczu.

To była turbo impreza i turbo ludzie. Marto, Marku - cudownie, ze zaprosiliście nas, by ten dzień zapisać w kadrach.


Ślub nad basenem w Miętowych Wzgórzach

Fascynują nas śluby. Energia i emocje, które ten wielki dzień powoduje, są na wagę każdego kadru. Często te kadry łapiemy w gorączce wydarzeń, a czasami po prostu wyczekujemy, w skupieniu i z otwartym umysłem. Ale jest też jeden bardzo ważny czynnik, bez którego wiele wyjątkowych zdjęć nie moglibyśmy uchwycić. To zaufanie.

Z większością par udaje nam się to wypracować już na etapie spotkania przedślubnego, kiedy możemy porozmawiać na żywo, poznać Wasze oczekiwania i wyobrażenia, a Wy możecie bliżej poznać nas. To pozwala przełamać lody, byście mogli później, podczas reportażu, czuć się swobodniej. Sesja narzeczeńska to także świetna metoda nie tylko na oswojenie z podążającym za Wami krok w krok aparatem, ale też czas, kiedy możecie zaobserwować jak pracujemy i jacy jesteśmy.

Mówimy o tym, bo jesteśmy przekonani, że zaufanie to drzwi do zdjęć wyjątkowych, naprawdę świetnych ujęć, które zbudują niebanalną historię, nie będąc przy tym zbiorem przypadkowych fotografii z podstawowych momentów ślubnych. I o takiej prawdziwej opowieści, bez harmonogramu, ściśle sporządzonej listy, o spontaniczności, która tę opowieść tkała, będzie dzisiaj.

ŚLUB PLENEROWY, MIĘTOWE WZGÓRZA

Marta i Karol- oboje uśmiechnięci i wyraźnie podekscytowani. W końcu ślub nad basenem to nie tak powszechna ceremonia. Przygotowania w Miętowych Wzgórzach trwały od rana. Urzekło nas to miejsce, eklektyczny wystrój i samo położenie rezydencji. Zdecydowanie jedno z piękniejszych miejsc na przyjęcie ślubne i ślub w plenerze dla warszawskich, i nie tylko, par.

Cudowne w obserwacji wszystkich przygotowań Marty i Karola było to, że dali nam wolną rękę i dowolność w dokumentowaniu wydarzeń. Mogliśmy przyglądać się im tak, jak lubimy najbardziej - wielopoziomowo. Skupiać się zarówno na detalach, ale też patrzeć szerzej. Pojawią się więc w tym materiale piękne przedmioty, aura miejsca, tatuaże, które tego dnia cieszyły oko obficie. Pojawią się tez wieloplanowe ujęcia, moc emocji, od wzruszeń po szał na parkiecie.

ŚLUB NAD BASENEM, RADOŚĆ, BLISKOŚĆ I UDANA ZABAWA

O tym, że ceremonia ma być nad samym basenem dowiedzieliśmy się na miejscu. To była bombowa niespodzianka. Nietuzinkowo i klimatycznie. Cieszymy się, że coraz częściej stawiacie na kreatywne pomysły, na to, co w duszy Wam gra, słowem - na personalizowanie Waszego wydarzenia. A podczas tego ślubu było pięknie nie tylko dla oka, bo kiedy z głośników rozbrzmiało " Jednego serca..", co chwilę ktoś sięgał po chusteczkę. Było pięknie, podniośle, uroczyście. A jednak nad basenem! I chyba zdjęcia potwierdzą, że warto dołożyć starań, by z surowego wnętrza sali ślubów przenieść Wasz ślub gdzie tylko zapragniecie. Dziś mamy takie prawo i możliwość, by zaprosić urzędnika w wybrane miejsce.

Sprzyjało nam światło, tego dnia było pogodnie, ostre promienie dostawały się do namiotu i magicznie oświetlały salę. Zespół też zadbał o bardzo dobre doświetlenie parkietu. A co ważniejsze, porywał ludzi do tańca.To było jedno z tych wesel, gdzie parkiet płonął. A otwartość ludzi pozwoliła nam żywiołową zabawę dokumentować.

Nocą basen nie został osamotniony. Gdy jedno z nas fotografowało taniec i zabawę, drugie mogło podejrzeć jak reszta gości relaksowała się pod zasłoną czarnego nieba. To niewątpliwa zaleta duetów fotograficznych, kiedy w jednym czasie mamy możliwość zobaczyć więcej.

Wreszcie, jako klamra spinająca całość - fantastyczni oni. Wyglądali obłędnie. Panna młoda w oryginalnej koronkowej sukni od Justyny Kodym, a pan młody w klasycznym garniturze, przełamanym rockowymi dodatkami z motywem czaszki. To był bez wątpienia ich dzień, od początku do końca. Miłość rządzi !

I o tym ta historia.

 

 


Rodzice z dziecmi, sesja

Zdjęcia z Chrztu Saska Kępa Warszawa

Ślub i wesele to niewątpliwie jeden z bardziej wzniosłych i ważniejszych momentów do uwiecznienia. Wartość pamiątki jaką jest reportaż z tego dnia, czy sesja jest chyba nieoceniona. Chcemy pamiętać i wspominać ważne, wyjątkowe wydarzenia w naszym życiu. A fotografia nie tylko nam w tym pomaga, ale i tę wyjątkowość jeszcze bardziej podkreśla. Zatrzymuje chwilę i wydobywa z niej piękno. Zwłaszcza dziś, gdy rozwój technologii sprawił, że robimy setki zdjęć dziennie, to estetyka, spójność historii, którą przedstawiamy, nabiera szczególnego znaczenia.

Fotografia rodzinna, chrzest dziecka

Jednym z takich momentów, który według nas warto pokazać wnikliwiej i uważniej może być chrzest święty. Pewnie niektórzy z was nie spodziewali się tutaj takiego wpisu. Ślub, wcześniej sesja narzeczeńska, potem plener - wszystko kręci się wokół pary! Ale kiedy pojawia się w Waszym życiu dziecko, to ono przejmuje pozycję wiodącą i najważniejszą. Ci z Was, którzy zostali rodzicami, z pewnością zgodzą się tutaj z nami ;)

Nie dziwi więc fakt, że w tym sezonie zgłosiło się do nas wiele par, by sfotografować kolejny etap w ich życiu. Były więc sesje ciążowe, rodzinne czy właśnie uroczystość chrztu.

Reportaż, w którym główną rolę odgrywa dziecko to jedno z trudniejszych wyzwań. Dziecko to żywioł, to wiecznie naładowany akumulator, to cała paleta emocji. Musimy zdobyć ich zaufanie, by wpuściły nas do swojego świata. Warto się o to starać, bo to świat pełen prawdy, autentyczności i naturalności, gdzie szczerość dzieci podają nam na dłoni. Piękny świat.

Chrzest święty na Saskiej Kępie

Dzisiaj pokażemy Wam krótką historię z chrztu świętego oraz kameralnego rodzinnego przyjęcia. Nie nastawiajcie się tylko na śpiącego niemowlaka w beciku. Ta słodka dziewczynka już biega i eksploruje świat. Reportaż standardowo rozpoczyna msza w kościele, rytuał przejścia- moment polewania wodą - jest tym wyczekiwanym przez rodziców. Moment, który zdecydowanie warto uwiecznić. A po bardziej schematycznej, uporządkowanej i oficjalnej części, miło jest się oddać luźnej obserwacji rodziny i zaproszonych gości już na przyjęciu. Podoba nam się fakt, że coraz częściej organizujecie je w bardzo przyjemnych, ciekawych miejscach. Piękna Saska Kępa, " U kucharzy", pełnia lata, radość, rodzina, beztroska zabawa dzieci, to wszystko złożyło się na piękny, pełen miłości rodzinny portret. A w sercu tej opowieści mała istotka - Julia.


Para Mloda nad jeziorem

Klasycznie, pięknie i ponadczasowo - wesele w wyjątkowym miejscu. Weranda Home

Wyjątkowe miejsce na ślub i wesele w Wielkopolsce. Weranda Home

Lubicie bajkowe lokalizacje na ślub w otoczeniu natury? A może nowoczesny design? A może odrobinę tradycji? Jeśli tak, to mamy dla Was wyjątkową realizację. Ślub i wesele Julii i Krzysia w miejscu, które nie dość, że łączy to wszystko, to oferuje znacznie więcej. Jesteśmy przekonani, że trudno o drugie takie miejsce w Polsce!

Weranda Home - to piękna, odnowiona rezydencja niedaleko Poznania, usytuowana w otoczeniu rozległej zieleni, z wielkim ogrodem, z którego mamy bezpośrednie zejście do jezior. To wymarzona sceneria na first look, o czym przekonacie się oglądając materiał. Pozwólcie, że opowiemy jeszcze kilka zdań, bo aura jaka towarzyszy temu miejscu, jest prawdziwie magiczna. Tej magii poddali się Julia i Krzysztof, którzy postanowili zorganizować tu swoje wesele. Idea slow wedding bardzo polubi się z Werandą. Obserwując jak młoda para przygotowywała się do ślubu, miało się wrażenie, jakby czas stanął w miejscu, a stres przedślubny nie trafiał pod ten adres.

My jako fotografowie ślubni byliśmy oczarowani i zahipnotyzowani posiadłością od pierwszej sekundy. Jest tam kameralnie, tak "skandynawsko" przytulnie i pięknie jasno! Sam styl Werandy jest dość trudny do jednoznacznego określenia. Klasyczny wystrój wnętrz łączy się i współgra z nowoczesnym designem. I pełno tam pięknych dodatków, które w przypadku pełnego reportażu dodają charakteru i urozmaicają opowieść. Dodatkowo to miejsce wyróżnia na pewno wyjątkowa, pyszna kuchnia.

Reportaż ślubny - Wasza historia, Wasz dzień

Uwielbiamy taki eklektyzm i świeże, nowatorskie podejście do ślubów. Znajdą tu miejsce i plenerowe śluby w stylu boho, czy klasyczne wesela i kameralne przyjęcia ślubne.

Samo piękne miejsce to za mało, by stworzyć unikatową historię. Niezbędni są ludzie, ich miłość, wszystkie gesty i te ulotne momenty interakcji. Nie możemy więc nie wspomnieć o nich- Julia i Krzyś. Fantastyczna energia, radość i luz już od samych przygotowań. Ta specyficzna aura, która się pojawiła, to niewątpliwie zasługa także ludzi, którzy towarzyszyli Julii i Krzysiowi. Radość najbliższych udziela się bezpośrednio parze młodej. To widać na zdjęciach, to miło po latach oglądać. Mamy ogromne szczęście do nie tylko pięknych wizualnie ale i pięknych relacjami historii, takich jakie mogliśmy zatrzymać kadrami na Kaszubach czy w Oslo. Czeka tam mnóstwo inspiracji.

Ślub i wesele w stylu klasycznym

Z pewnością całej oprawie przyświecał styl klasyczny, jednak nie zabrakło zielonych motywów, zarówno w dekoracji sali i stołów, jak i bukiecie ślubnym czy w kościele. Super naturalny makijaż i romantyczną fryzurę Julii dopełniała piękna suknia z głębokim, zdobionym dekoltem od Violi Piekut. Krzysztof postawił na ponadczasową klasykę z jedwabną muchą. Oboje wyglądali obłędnie!

Tego dnia było wzruszenie, była radość (momentami do łez). Było też ciepło - to międzyludzkie zwłaszcza, bo pogoda poskąpiła nam słońca ( w lekkim deszczu też można zrobić fajną sesję plenerową). Była moc i fajerwerki, nie tylko na parkiecie. Wreszcie było pysznie dla podniebienia i smacznie dla oka.

Nasyceni wspomnieniami, z wielką przyjemnością zostawiamy tu ślad i cząstkę tego wydarzenia! Julia i Krzyś - dziękujemy, że zaprosiliście nas do swojej bajki.

 


Para Mloda w dniu slubu

Wierzbowe Ranczo - rustykalny ślub i wesele w stodole

Ślub plenerowy i wesele w stylu rustykalnym

Lato sprzyja organizacji ślubów plenerowych  i wesel w stylu rustykalnym czy boho. Bo natura jest z kluczowych elementów, by rustykalny klimat mógł autentycznie zaistnieć. Oczywiście pogoda ma tutaj ogromne znaczenie, jednak nawet przejściowy deszcz nie musi zmyć Waszych marzeń o wspaniałym ślubie. Ważne by ten dzień był taki, jak pragniecie.

Styl rustykalny, folk lub boho i idealne miejsce na wesele w stodole

Jeśli wymarzyliście sobie prawdziwie rustykalny klimat Waszej uroczystości, to mamy dziś dla Was wyjątkową realizację zrealizowana w fantastycznym miejscu. Wierzbowe Ranczo, bo o nim będzie mowa, mieści się w Budach Michałowskich, tam właśnie swój ślub postanowili zorganizować Karina i Tomek. Ta malownicza posiadłość usytułowana jest w samym sercu Polski, niedaleko Warszawy. Z dala od miejskiego zgiełku, w otoczeniu zwierząt i pięknych krajobrazów Bolimowskiego Parku Krajobrazowego zachwyca kojącą atmosferą i bliskością natury właśnie.

Naszym zdaniem jest to doskonała lokalizacja dla warszawskich par młodych, które szukają czegoś wyjątkowego w sielskim klimacie a także planują ślub plenerowy.

Cały obiekt utrzymany jest w stylu rustykalnym, stara stodoła z wyeksponowanymi pięknymi belkami pod sufitem. Dodatkowo specjalnie na śluby plenerowe do dyspozycji jest żywa wierzbowa altana, pod którą wybrzmiewa to wyjątkowe: TAK. Sielski charakter miejsca, rustykalna architektura i wolna przestrzeń sprawiają, że można poczuć się, jak po podróży w czasie.

Chcieliśmy zatrzymać ten klimat fotografując przestrzeń i piękne detale. To także idealne wprowadzenie do przygotowań, którym przyświecała radość i swoista sielska aura.

Mówiąc o stylu rustykalny, a co też istotne, o jego konsekwencji, nie może tu zabraknąć tak ważnego elementu jakim jest suknia ślubna. Karina wybrała fenomenalnie stawiając na projekt Karoliny Twardowskiej. Przepiękny zestaw spódnicy z bluzką, która eksponowała plecy. Całość zwiewna, lekka i bardzo subtelnie zdobiona koronkowymi elementami, to bardzo oryginalny ale jednocześnie idealny model dla nietuzinkowej panny młodej. Karina wyglądała zjawiskowo, a jej uśmiech potwierdzał tylko, że tak też się czuła.

Nie chcąc rozpisywać się zbytnio o każdym detalu przygotowań, powiemy tylko, że wszystko było prawdziwie spójne. Począwszy od miejsca jakie Młodzi wybrali, poprzez to jak sami wyglądali, aż po wybór wszystkich ślubnych elementów takich jak kwiaty, dekoracje stołu i sali, a nawet najdrobniejsze dekoracyjne detale, całość zespoliła się w jeden wyraźny styl. Byliśmy pod ogromnym wrażeniem konsekwencji a przede wszystkim jak w finale to wszystko razem pięknie zagrało.

Reportaż ślubny pełen emocji i energii

Był luz, była radość, miłość i ciepło! I gdy wreszcie otoczenie wierzbowej altany zaczęło zapełniać się gośćmi, uśmiechnięci Oni pojawili się, by złożyć sobie przyrzeczenia i wymienić się ślubnymi obrączkami. Brawa należą się też pani urzędnik, która rozładowywała atmosferę żartami i poprowadziła ceremonię w bardzo ciepły sposób.

Wiele radości udało nam się podczas tego całego dnia uchwycić. Żywiołową zabawę w trakcie wesela, tańce na parkiecie i objęcia. Wszystkiego tu było pod dostatkiem. I mimo, że w ciągu dnia zrobiliśmy z Kariną i Tomkiem krótką sesję ślubną, to nie mogliśmy odmówić sobie jeszcze drugiej mini sesji, gdy noc otuliła romantycznym klimatem.

Gdy jesteśmy w takim miejscu i z takimi ludźmi, to trudno powiedzieć dość. Tego dnia dość dużo mieliśmy radości - z fotografowania miłości ! Pamiętacie naszą realizację na Kaszubach? To właśnie wyjątkowa atmosfera i ludzie niezmiennie tworzą nasze historie.

 

 


Sesja narzeczeńska w stylu industrialnym, SOHO Praga Warszawa

Miejska sesja narzeczeńska w industrialnym klimacie

Sesje narzeczeńskie to coraz popularniejsza forma fotografowania zakochanych ludzi. Mamy obecnie zalew instagramowych zdjęć, które przedstawiają beztroskie ujęcia par w pięknych miejscach, czy momenty oświadczyn. Trend ten jest już na tyle powszechny, że coraz chętniej pary młode wybierają sesje narzeczeńskie zamiast ślubnych. Nie dziwi ten fakt, jeśli w dniu ślubu sprzyjają warunki i mamy możliwość zrobić piękny mini plener poślubny.

Oczywiście sesja w dniu ślubu, nie może równać się z pełną sesją poślubną wykonaną innego dnia, gdzieś w pięknym malowniczym zakątku, czy chociażby w dobrze Wam znanym, ukochanym miejscu. Zwyczajnie, na sesję plenerową w innym dniu poświęcamy Wam dużo więcej czasu, a co za tym idzie, jest ona dużo bardziej różnorodna.

Oczywiście, jak zawsze, wybór należy do Was.

Czasami zdarza się tak, że sesję narzeczeńską robimy ... po ślubie ;) Taka formę wybrali Monika i Krzyś. Kiedy wszystkie ślubne emocje już opadły, mogliśmy spotkać się z nimi na fotograficzny spacer.

Nowy industrial na pofabrycznym praskim Soho

Jako miejsce sesji wybraliśmy "Soho" na warszawskiej pradze. Ta sceneria idealnie pasowała do stylu i temperamentu naszej pary. Jeśli nie mieliście jeszcze okazji zobaczyć ich ślubu w rockowym klimacie, koniecznie zerknijcie - wesele było prawdziwą rockową petardą!

Wracając do miejsca sesji, industrialny styl, to z pewnością powiew świeżości wśród wszechobecnej mody na boho sesje w naturze. Mury, cegła, nieco surowy klimat potrafi stworzyć bardzo ciekawy nastrój.

Opuszczone miejsca nie dość, że same w sobie maja osobliwą aurę, to stanowią swoisty kontrast do emocji jakie przecież są miedzy fotografowaną parą. Mamy takie wrażenie, że im bardziej surowe, "brzydkie" tło, tym bardziej widoczne na zdjęciach są emocje, ciepło i gesty. Ta kontrastowość zawsze nas inspiruje i pobudza do działania.

Z Moniką i Krzysiem  nie było trudno te emocje pokazać. Uśmiechnięci i skupieni na sobie, dostarczali nam co chwilę sporą dawkę ciepłych ujęć. Chcieliśmy tez by ta sesja nie była sztucznie" wypozowana". Zamiast tego zależało i nam i naszej parze na spontaniczności, naturalności, na ulotnym zatrzymywaniu chwil.

Wyglądali bardzo spójnie. Musimy to zaznaczyć. Czerń - charakterna, zdecydowana, ale też neutralna, dominowała w ich ubiorze. Świetnym dopełnieniem była grunge'owa koszula w kratę Moniki. Fantastycznie wpasowali się w praskie mury i stare reklamowe banery.

Miejska sesja narzeczeńska może być dynamiczna i ciekawa nie tylko w centrum ruchliwej ulicy. Jeśli szukacie nieco intymności i melancholii w sercu miasta, stare, postindustrialne dzielnice będą dla Was idealnym miejscem !

 


para mloda na pomoscie o zachodzie slonca

Malowniczy ślub plenerowy i wesele na Kaszubach w Dworku na Błotach

Piękny ślub plenerowy na Kaszubach

Gdybyśmy mieli pokazać Wam obrazami dlaczego zdecydowaliśmy się fotografować  śluby, to właśnie dla takich realizacji ja ta! Są takie dni, do których wracamy z ogromnym sentymentem, są tacy ludzie, o których myślimy wyjątkowo ciepło. Bo radość, że właśnie nam powierzyli stworzenie historii z dnia ich ślubu, jest niewypowiedziana.

Prawdziwe emocje i magia światła

Upalny czerwiec. Nasza pierwsza wyprawa ślubna w kaszubskie rejony. Czekaliśmy na ten ślub, bo wiedzieliśmy, że nasza młoda para - Marcelina i Grześ, wymyślili swój wielki dzień i zorganizowali go zgodnie z tym, co mieli w sercach.

Podkreślamy to często, również na spotkaniach przedślubnych, jak ważne jest to, by Wasza wizja ślubu była po prostu spełnieniem waszych oczekiwań i być może marzeń. Bez ciśnienia, próby zadowolenia wszystkich dookoła czy ślepego podążania za panującą modą. Zamiast uważnego przeżywania cudownych emocji i łez szczęścia, w nadmiernym stresie możemy zafundować sobie garść niepotrzebnej frustracji. Bo zawsze coś może się nie udać, trzeba mieć tę świadomość. Albo pogoda nagle pokrzyżuje nam plany, ktoś z gości się spóźni, a misternie wykonana fryzura rozpadnie się przy pierwszym tańcu. Pamiętajcie, to Wy decydujecie o tym, jak będzie wyglądał Wasz ślub ;)

A może tak jak Marcelina i Grzegorz, spróbujecie przemycić Waszą własną interpretację tradycyjnych i wydawać by się mogło, stałych momentów ślubnych? Bo dlaczego tylko tata ma prowadzić do ślubu, skoro wymarzyliście sobie, by byli to oboje rodzice. A jeśli tradycyjny pierwszy taniec, to może kontynuacją tego będzie taniec panny młodej z tatą? A po chwili z mamą?

Jeszcze nigdy nie mieliśmy przyjemności przyglądać się, jak silną więź, i jak piękne relacje z rodziną i najbliższymi, mieli państwo młodzi. To był wzruszający widok. Ale o samym przyjęciu jeszcze za chwilę.

Rustykalne wesele z rodzinną atmosferą i sielskim klimatem

Reportaż zaczęliśmy oczywiście od przygotowań. Wszystko w luźnej, ciepłej atmosferze. Bez zbędnego stresu i bieganiny. Mogliśmy wręcz wyczekiwać momentów, co jest niezwykle cenne w budowaniu ciekawej historii. Nie zabrakło pięknych detali ślubnych. W bukiecie Marceliny pojawiły się ulubione przez nią osty, a nas zachwyciła nowoczesna a zarazem lekka forma sukni ślubnej od Agaty Wojtkiewicz.

Grzegorz przygotowywał się w dworku, również w towarzystwie najbliższej rodziny. Cały kompleks Dworku na Błotach to fantastyczne miejsce na urządzenie ślubu plenerowego i wesela w dowolnym stylu, nie tylko boho czy rustykalnym. Dworek dysponuje rozległym zielonym terenem wraz z domkami, stawem po którym można popływać łódką ( o czym przekonacie się oglądając zdjęcia), a także strefą spa. Cisza i piękno otaczającej natury to idealne tło, by kameralnie, romantycznie uczcić tak ważne wydarzenie. Jeśli chcielibyście zerknąć na podobny ślub plenerowy w duchu slow wedding i DIY, to nasz reportaż, który zrealizowaliśmy w Oslo może Was zainspirować.

Sam moment zaślubin był bardzo wzruszający, bo oprócz formuły powtarzanej w obecności urzędnika, młodzi wypowiedzieli również własne przysięgi, płynące prosto z serca. Jak widać jest to możliwe, by nawet tak oficjalny charakter i krótki czas ceremonii ślubu cywilnego, spersonalizować do własnych potrzeb. Po pięknej ceremonii wszyscy udali się na dziedziniec dworku. Tam młodzi przyjmowali życzenia od gości, a po pierwszym toaście niespodzianką był wspólnie wytańczony tradycyjny Polonez pod gołym niebem. A potem przyszedł czas na zabawę, ucztowanie, rozmowy, słowem radość i celebrację!

A gdy słońce zalało nas ciepłymi promieniami tuż przed zachodem, to był idealny moment na krótką sesję poślubną. Zwłaszcza jeśli mieliśmy do dyspozycji małą szklarnię na terenie dworku. Nie była ona tak spektakularna jak ta, w której zrobiliśmy już niejedną sesję, jednak światło stworzyło prawdziwie magiczny nastrój. Nigdy też nie mieliśmy w dniu ślubu sesji gdzie para młoda pływa po stawie. Brzmi trochę szalenie, ale nie musieliśmy zbyt długo namawiać Marceliny i Grzesia na pomysł z łódką. W tej pięknej scenerii mieli kilka chwil tylko dla siebie, a my niepowtarzalną okazję do wyjątkowych ujęć.

Moglibyśmy jeszcze długo pisać o tym ślubie. O niezwykłej, serdecznej atmosferze, o ludziach którzy tę wyjątkową aurę tworzyli. Do ostatniej minuty spędzonej z nimi, byliśmy pod ogromnym wrażeniem jak cudownie można przeżywać radość pięknych chwil. Przedstawiamy Wam historię i ludzi, którzy na długo zagoszczą w naszych sercach.

 


Sesja Pary Młodej z lampkami

Ślub plenerowy i wesele w stylu rockowym Złotopolska Dolina

Ślub cywilny w plenerze i wesele w Złotopolskiej Dolinie

Złotopolska Dolina, malowniczo, na uboczu, w otoczeniu pól i drzew. I choć byliśmy tam wielokrotnie, to zawsze wracamy z pewnością, że czeka na nas niepowtarzalny klimat.

Uwielbiamy sesje ślubne i reportaże, które za sprawą nie tylko miejsca ale przede wszystkim ludzi pozwalają uchwycić niezwykłą aurę, dzięki temu zdjęcia są oryginalne, unikatowe. Chyba każdy z nas spotkał się nie raz ze stwierdzeniem, ze wyjątkowe zdjęcia to takie, które mają "duszę". I nie zagwarantuje nam tego ani najdroższa suknia ślubna, najpopularniejsza stodoła czy najpiękniejsza pogoda! To ludzie, to gesty, serdeczność i bliskość nadają pewnej magii, którą po latach będziecie oglądać na zdjęciach ślubnych.

Monika i Krzysztof już od samego rana utwierdzili nas w przekonaniu, że to będzie wyjątkowy dzień i wyjątkowa realizacja. Bez sztywnego harmonogramu, nerwowego planowania i bieganiny, ale w otoczeniu najbliższych i przyjaciół niespiesznie celebrowali ten dzień. Od razu przypomina nam się piękny slow wedding, który fotografowaliśmy w Oslo. Podobna energia i świetna atmosfera miejsca. Był czas na rodzinne śniadanie, na rozmowy, na uśmiechy. Czy nie najpiękniej wspomina się po latach szczęśliwe twarze?

Ślub i wesele w stylu rockowym

Miłość i Rock&Roll ! Tak można bez wątpienia opisać ten dzień, tę parę i towarzyszących im ludzi. Rockowe detale dominowały i przewijały się niemal na każdym kroku. Każdy stół to inna rockowa legenda. Dekoracje z winylowych płyt wyglądały bardzo stylowo. Do tego świetnie skomponowana tablica powitalna. Gitary, adaptery, piękne kartki z życzeniami niczym dzieła sztuki. Artystyczny klimat unosił się w powietrzu.

Ślub cywilny odbył się w plenerze na tyłach hotelu, w przystosowanej pod ceremonie ślubne pięknej altanie. Oczarowali nas zebrani goście. artystycznie, kolorowo - tak pamiętamy ten obraz. Krótka ale wzruszająca ceremonia, potem życzenia, mnóstwo emocji, radości i przytuleń. I chociaż pojawiły się stałe tradycyjne momenty jak powitanie chlebem i solą, to nie musieliśmy trzymać się utartych schematów. atmosfera sama prowadziła bieg wydarzeń. Cudownie było obserwować jak wszyscy zgromadzeni w tym szczególnym dniu dla Moniki i Krzysia po prostu cieszyli się z tego spotkania. Byli ze sobą, rozmawiali, niespiesznie świętowali.

Udało się też wykonać kilka intymnych kadrów tuż przed tym jak słońce zgasło, a na parkiecie rozpoczął się istny dym! Bo skoro rockowe wesele, to nie mogło zabraknąć konkretnego uderzenia. Niespodzianką dla gości był koncert rock'n'rollowego zespołu Big Bit. Reakcja gości na parkiecie przerosła nasze oczekiwania. Parkiet płonął w rytmach Beatelsów i polskiej klasyki big bitu. Płonął też tort. który państwo młodzi pokroili pod gołym niebem.

Fantastycznie jest móc wrócić do tego dnia i podzielić się nim z Wami. Co jeszcze zapamiętaliśmy ? Złote rady na udany związek od rodziców pani młodej, którzy poprosili nas o kilka pozowanych zdjęć w trakcie wesela. To rzadkość, to piękna sprawa. Trzymający się za ręce, niczym nastolatkowie, świętowali oto miłość swoich dzieci.

To właśnie tacy ludzie i takie realizacje sprawiają, że kiedy po wszystkim padamy na twarz, dziękujemy że mamy pracę marzeń!

 

 

 


Pan Młody i Drużbowie

Ślub w stylu glamour, klasyka i elegancja - Dworek Afrodyta

Ślub pełen radości. Fotograf ślubny Warszawa

Za każdym razem, kiedy wybieramy się fotografować ślub, zastanawiamy się, czy wydarzy się coś co kompletnie nas zaskoczy. Bo przecież każdy ślub opiera się na pewnych, określonych ramach, zmieniają się natomiast style czy mody, które "ubierają" to wydarzenie. Mamy parę młodą, mamy przysięgę i wreszcie świętowanie.

I choć ceremonii kościelnych widzieliśmy już chyba dziesiątki, to TA była prawdziwą petardą! Dotąd, nie przeszło nam przez myśl, że radość taka pełna, z nietłumionym  śmiechem prosto z przepony, na ustach wszystkich zgromadzonych, może tak wyraźnie dominować podczas mszy.

Tak, tak! To był najpiękniejszy ślub kościelny, jaki mieliśmy przyjemność do tej pory fotografować!  Ale zacznijmy od początku.

 

GLAMOUR WEDDING CZYLI KLASYKA I ELEGANCJA W ROMANTYCZNYM WYDANIU. DWOREK AFRODYTA

 

Kapitalni Oni - Ola i Przemek, na miejsce swojego przyjęcia weselnego wybrali elegancki Dworek Afrodyta w Radziejowicach. Klasyczne, jasne wnętrza były idealne do uzyskania pełnego blasku klimatu glamour, ale bez zbędnego przepychu. Dominowały pastelowe, pudrowe odcienie różu, beżu i brzoskwini. Kwiaty od Sunflower, pięknie zdobiona suknia od Violi Piekut, delikatna biżuteria - wszystko ze sobą idealnie współgrało a styl pasował do wnętrza. Tam też odbyły się przygotowania do ślubu w dość dużym gronie. Oli i Przemkowi towarzyszyli przyjaciele, cztery druhenki i czterech drużbów - czuliśmy, że będzie wesoło. Same przygotowania przerosły nasze oczekiwania. Młodzi zadbali o każdy detal nie tylko dekoracji wnętrz. Druhenki miały takie same sukienki, a nawet szlafroki podczas makijażu, a panowie wybrali te same krawaty.

Jest jeszcze jeden element aranżacji, z którego jesteśmy niezwykle dumni:) Zdjęcia ze wspaniałej sesji narzeczeńskiej Oli i Przemka, którą zrealizowaliśmy w Paryżu wiosną, cieszyły oko wplecione ze smakiem w dekoracje na stołach, a duże zdjęcie wyeksponowane w holu witało gości. Bardzo się cieszymy kiedy tak pięknie wykorzystujecie efekty naszych sesji narzeczeńskich podczas waszego ślubu.

Jeśli lubicie first look'i to ten was miło zaskoczy. Znacie pewnie niejedną scenkę, gdzie on czeka w ustronnym miejscu z zamkniętymi oczami, a ona podchodzi cichutko do jego pleców? U Oli i Przemka było z pompą i na wesoło! Przemek nie czekał na Olę. Wraz z drużbami, trzymając balony w rękach, powędrowali po swoje piękne dziewczyny. Warto zaznaczyć, że nie korzystali z pomocy wedding plannera czy konsultantki ślubnej, czuwających nad wydarzeniami. Fantastyczna atmosfera, szczera radość budowała bieg wydarzeń. I o to właśnie chodzi !

Spodziewaliśmy się, że na czas ceremonii zaślubin, energia i fanfary nieco ustąpią miejsca powadze i zadumie. Nic bardziej mylnego! A wszystko za sprawą nikogo innego a księdza, który udzielał ślubu Oli i Przemkowi. Okazało się, że tego dnia był w wyjątkowo w zastępstwie. A był to ksiądz, który śmiało możemy powiedzieć, porwał cały kościół. Poprowadził ceremonię z energią, zaangażowaniem,  radością, nie szczędził żartów a nawet zaśpiewał parze młodej piosenkę. Niemal wszystkim uśmiech nie chodził z twarzy. To niezwykłe uczucie uświadomić sobie, jak szczęśliwych będą siebie samych oglądać na zdjęciach i wspominać Ola z Przemkiem za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat!

A także, jak wiele zależy od osoby prowadzącej ceremonię. Nie tylko kościelną, ale także cywilną czy plenerową. Wiele razy byliśmy świadkami, kiedy urzędnik odmawiając tylko regułkę ślubną, odarł  niejedną ceremonię z emocji i magii. Pamiętajcie, że możecie mieć wpływ również na to, kto udzieli Wam ślubu.

Ola i Przemek pokazali nam, jak pięknym i radosnym wydarzeniem może być tradycyjny ślub kościelny, kiedy najpiękniejszą dekoracją są właśnie prawdziwe emocje.

Przyjęcie weselne to była szalona impreza i jeszcze większa dawka uśmiechów. Nikt z gości nie krył emocji przed aparatem. To cieszy nas za każdym razem. Bo kiedy On śpiewa dla Niej ( taka niespodzianka), to wszystkim ściska się gardło. Nie przegapiliśmy tez okazji do wykonania pamiątkowej mini sesji z drużbami i druhenkami. Krótka sesja w dniu ślubu to już nasz stały punkt. Była zabawa, szaleństwo i moc. A zimne ognie okazały się być piękną klamrą spinającą ślub i wesele jakie wymarzyli sobie młodzi.

 


Para Mloda z dekoracjami boho w ogrodzie

Romantyczny ślub plenerowy w ogrodzie w centrum Warszawy Villa Foksal

Ślub plenerowy - boho i nowoczesny minimalizm. Fotograf Warszawa

Niezwykle ciekawie przedstawiają się śluby, które nie da się określić w jednym stylu czy charakterze. Śluby, które nie gonią ślepo za modą, a są odbiciem Was i waszego stylu, niosą całe mnóstwo szczerych momentów i okazji do uchwycenia.

Tak właśnie było u Kasi i Kuby. Z jednej strony ceremonia plenerowa, przepiękne kwiatowe dekoracje, część przyjęcia w charakterze garden party, gdzie goście mogli niespiesznie rozmawiać ze sobą, ciesząc się i celebrując przy drinkach miłość nowożeńców. Totalnie w klimacie slow wedding, gdzie nastrój dodatkowo podkreślały dekoracje świetlne wokół ogrodu. Chyba każdemu od razu przywodzi na myśl skojarzenie z naturalnym, pełnym lekkości i zieleni stylem boho. Z drugiej strony nie zabrakło tradycyjnych reportażowych elementów zaczynając od przygotowań pana młodego i pani młodej, a więc ubieranie przez świadków, domowe oczekiwanie najbliższych ( koty Kasi i Kuby zaznaczyli się tutaj szczególnie ;), wreszcie ceremonia, życzenia, toasty, pierwszy taniec, tort, zabawy i atrakcje, i tak aż do końca. Piękno i tradycja polskiego wesela, podane i ubrane w bardzo smaczną formę. Wszystko tak miłe oku, formy i kolory komponowały nam się tego dnia niezwykle ładnie.

Niezwykle piękni byli oni! Kasia w sukni Le Blanc by Asia Kubiak wyglądała zjawiskowo.  Nowoczesny minimalizm, który naszym zdaniem będzie gorącym trendem. Fantastycznie wyglądał też Kuba w unowocześnionej wersji klasycznego garnituru przełamanego kamizelką w innym kolorze.

Romantyczny slow wedding. Villa Foksal w cenrtrum Warszawy

Zarówno ceremonia jak i przyjęcie odbyły się w Villi Foksal w samym sercu Warszawy. Bajecznie zaaranżowany ogród z dużą ilością dekoracji kwiatowych, lampionów i światełek, które o zmroku ocieplały ogród. Nie mogliśmy nie wykorzystać tego miejsca do krótkiej mini sesji. Pierwszą świeżo po ceremonii  zaślubin, a kolejny raz gdy zrobiło się już kompletnie ciemno. Warto zorganizować szybką sesję w dniu ślubu. Efekty mogą Was zachwycić, a wystarczy tylko na chwilę opuścić gości czy parkiet.

A skoro jesteśmy przy parkiecie to musimy wspomnieć o jeszcze jednej wyjątkowej dekoracji! Pamiętacie sesję narzeczeńską Kasi i Kuby w miejskim, wakacyjnym stylu? Jeśli nie, to koniecznie zobaczcie !

Byliśmy totalnie zaskoczeni, kiedy zdjęcia z tej sesji przez całe przyjęcie ożywiały parkiet Willi w postaci pokazu, który wyświetlał się na ekranie. Można by powiedzieć, że Kasia z Kubą nie schodzili z parkietu ;) To świetny pomysł, by zdjęcia z Waszych sesji narzeczeńskich przenieść w ciekawy sposób na Wasz ślub. Nie tylko jako prezenty dla rodziców ale może tak, jak zrobili to Kasia z Kubą.

I na koniec krótko o jeszcze jednym bardzo ważnym elemencie, bez którego ten materiał nie miałby tej energii i niezwykłej aury. To ludzie. To Wy budujecie ujęcie za ujęciem, tworząc piękną historię, którą po latach będziecie wspominać wraz z najbliższymi. Ludzie, ich energia, radość, miłość czy wzruszenie są dla nas zawsze i niezmiennie najważniejszą i najbardziej inspirującą "dekoracją" każdego wydarzenia. A oto historia Kasi i Kuby - zapraszamy!


Nastrojowa sesja w klimacie noir

Nastrojowa sesja ślubna w opuszczonym pałacu w Bożkowie

Niesamowity klimat opuszczonych miejsc do sesji ślubnych

 

Wielokrotnie pisaliśmy o tym, jak ważny jest wybór odpowiedniego miejsca na Waszą sesję ślubną. Oczywiście coraz popularniejszą  formą jest krótka mini sesja wykonana w trakcie reportażu, w dniu Waszego ślubu. Bardzo lubimy takie rozwiązania, bo łatwo wtedy o zbudowanie kilku intymnych i mocno autentycznych ujęć, kiedy przepełniają Was emocje związane ze ślubem, i przeżywacie je "tu i teraz".

Jednak sesja plenerowa w innym dniu niż dzień ślubu, pozwala na zbudowanie całkiem nowej historii. Pozwala maksymalnie skupić się na Was. Pozwala na dłuższą obserwację, na większą kreatywność. Wreszcie- pozwala osadzić Was i Waszą historię w wyjątkowym miejscu!

Nie jest też niespodzianką, że lubimy sięgać po nowe, ciekawe lokalizacje, często zapomniane i zupełnie opuszczone. Nie inaczej było ze słynną już "szklarnią", o którą wciąż zasypywani jesteśmy masą pytań. Wspominamy też sesję w pałacu w Krowiarkach, który również swego czasu stał się popularnym miejscem na sesje poślubne. A realizacja w opuszczonej Parowozowni, po której dzisiaj nie ma już śladu, poszerzyła nasze portfolio o prace wyróżnione w konkursach międzynarodowych.

Opuszczone miejsca mają w sobie zwyczajnie magię, ślad historii czy znak czasu. Klimat tajemnicy, który potrafi przeszywać człowieka na wskroś, wzbudzić dreszcze. I oczywiście światło, które pozostawia nieograniczone możliwości kreacji.

Razem z Anią i Michałem udało nam się stworzyć magiczną sesję w pewnym niesamowitym, opuszczonym pałacu ;)

 

Pałac w Bożkowie

Ten niezwykły zabytkowy pałac pochodzi z XVI wieku, obecnie to rezydencja barokowo-klasycystyczna w dużej części zniszczona przez czas i swoje zawiłe losy. Co ciekawe, pałac został udostępniony do zwiedzania dopiero od 2016 roku. Nie łatwym zadaniem było zdobyć informację czy w ogóle istnieje możliwość zrealizowania tam sesji poślubnej. Tutaj ogromne uznanie dla naszej Ani, która zdeterminowana nie odpuściła ;) I chociaż do samego końca nie mieliśmy pewności, czy na miejscu znajdziemy osobę, która obiektem zawiaduje i wpuści nas do środka, przebyliśmy setki kilometrów po nową, niezwykłą historię !

 

Sesja ślubna w opuszczonym pałacu. Magicznie i nastrojowo

Mieliśmy szczęście. Po wielogodzinnej podróży i zaciskaniu kciuków, mogliśmy zrealizować wymarzoną sesję Ani i Michała. To było miejsce wprost stworzone dla nich. I nie chodzi tylko o nastrojowość scenerii, ale cały klimat miejsca zapomnianego, eleganckiego - choć to przecież ruina, aura klimatu noir - idealnie pasowała zarówno do przepięknej sukni ślubnej Ani, jak i smokingu Michała. Suknia w klimacie retro, ale w bardzo nowoczesnym wydaniu, olśniewała fakturą i detalami. Misternie wysadzany kryształkami dekolt na plecach mienił się w przytłumionym świetle, do tego długi elegancji tren i welon. Całość dopełniał odpowiednio dobrany do stylizacji makijaż i fryzura. Panna młoda w klimacie boho z pewnością nie odnalazła by się w takim miejscu.

Wspominamy o tym, byście pamiętali, że tło i lokalizacja jaką wybierzecie na swój plener, musi być zawsze spójna z tym jaki styl preferujecie i gdzie czujecie się najlepiej.

Podczas sesji nie musieliśmy się spieszyć, ścigać ze światłem czy specjalnie martwić pogodą. Było fantastycznie. Ania i Michał przed obiektywem oddali nam cząstkę siebie. Tak romantycznej, czułej i głębokiej w gestach sesji nie mieliśmy od dawna. Przekonajcie się o tym sami, niech Ania i Michał zaprowadzą Was do środka ;)

A jeśli Wy marzycie o równie o wyjątkowej sesji w pięknym miejscu koniecznie napiszcie do nas !

 


Panna Mloda z bukietem boho podczas sesji na polach

Romantyczny ślub i sesja plenerowa w sielskim klimacie BOHO

Reportaż Ślubny Warszawa. Tradycja i klasyka w romantycznym wydaniu.

Był piękny, gorący dzień. I spokój. Tak rzadki podczas większości ślubnych przygotowań. Od pierwszych chwil czuliśmy, że to będzie wyjątkowa realizacja. Sylwia - nasza urocza panna młoda - zadbała o każdy najmniejszy szczegół przygotowań, które odbyły się w domku rodziców, na wsi, gdzie sielski klimat i otaczająca natura, budowały prawdziwie relaksującą atmosferę. Ona sama piękna i promienna. Rozpuszczone włosy, delikatny makijaż, romantyczna sukienka od Tom Sebastien, eksponowała zgrabną sylwetkę. A subtelne dodatki: biżuteryjna opaska od White Jasmine i srebrne szpilki, były idealnym dopełnieniem całości. Zwiewnie i kobieco. Kwintesencja stylu boho.

A potem szybciutko przygotowania u Piotrka. Za oknem pola i łąki, autentyczny sielski obraz. I znów spokój, który mieszał się raz za razem z głośnym śmiechem podczas ubierania Pana Młodego. W ponadczasowym, klasycznym i eleganckim garniturze, za chwilę wyruszy, by ją zobaczyć. Ona już czeka i ledwo powstrzymuje łzy. Emocje i gesty, które tak wiele mówią. Zawsze.

Piękna ceremonia ślubu kościelnego odbyła się w katedrze w Łomży. Mszę poprowadził zaprzyjaźniony ksiądz. Dzięki temu panowała bardzo rodzinna i ciepła atmosfera. A stres ustąpił, by oddać miejsce wzruszeniom podczas przysięgi, czy radości składanych życzeń dla nowo zaślubionych.

Przyjęcie weselne mieszało tradycję i klasykę. Nie zabrakło typowych momentów, jak przywitanie chlebem i solą, przeniesienie przez próg panny młodej, pierwszy taniec, tort czy zabawy oczepinowe - tak ważnych dla tradycyjnego, polskiego wesela. Wszystkie te wydarzenia nadawały rytm i porządek w trakcie reportażu. Nie zabrakło również atrakcji dla dzieci, kiedy pojawiła się budka z tradycyjnymi lodami lokalnej wytwórni. Spontaniczne aktywności i zabawa dzieciaków to zawsze kopalnia ciekawych, wieloplanowych kadrów. Okazji do pięknych ujęć nie zabrakło również na mini plenerze.

Plener w dniu ślubu w sielskim klimacie

Pokochaliśmy krótkie plenery w dniu ślubu. Dlaczego? Bo to esencja prawdziwych emocji. Pary młode tak bardzo cieszą się sobą i tym dniem, że nie ma mowy o pozowaniu. Tych kilka kadrów, to często suma wszystkich uczuć, które Was przepełniają. Warto wygospodarować choćby 10 minut na mini sesję. Gwarantujemy, że goście nie odczują w tak krótkim czasie waszej nieobecności, a Wy powiększycie album o cudowne, romantyczne zdjęcia tylko we dwoje.

Z Sylwią i Piotrem pojechaliśmy dosłownie na pobliskie pole, gdzie wysokie trawy i zboża z małą drewnianą chatką skąpaną w złocistym świetle, tworzyły malowniczy krajobraz. Nie potrzebowaliśmy nic więcej.

Magia świateł podczas wesela

Fantastycznym pomysłem okazało się przystrojenie sali weselnej oraz tarasu światełkami. Lubimy kiedy dekoracje ślubne nie kończą się tylko na stołach, a wasze pomysły mogą stanowić inspirację dla innych par. Oprócz motywu świetlnego na sali dominowały zielone gałązki i biel kwiatów. Kiedy zaszło słońce, małe światełka w oknach zmieniły oblicze tradycyjnej sali weselnej i stworzyły magiczną, ciepłą i przytulną atmosferę. Na nocnym niebie roziskrzyły zimne ognie, a wszyscy goście puszczali w górę świetlne balony z helem.

Tyle momentów, pięknych chwil, przepełnionych czułością i radością życzylibyśmy sobie na kolejnych ślubach. Oto wspomnienie tego wydarzenia !