Para Mloda w dniu slubu

Wierzbowe Ranczo - rustykalny ślub i wesele w stodole

Ślub plenerowy i wesele w stylu rustykalnym

Lato sprzyja organizacji ślubów plenerowych  i wesel w stylu rustykalnym czy boho. Bo natura jest z kluczowych elementów, by rustykalny klimat mógł autentycznie zaistnieć. Oczywiście pogoda ma tutaj ogromne znaczenie, jednak nawet przejściowy deszcz nie musi zmyć Waszych marzeń o wspaniałym ślubie. Ważne by ten dzień był taki, jak pragniecie.

Styl rustykalny, folk lub boho i idealne miejsce na wesele w stodole

Jeśli wymarzyliście sobie prawdziwie rustykalny klimat Waszej uroczystości, to mamy dziś dla Was wyjątkową realizację zrealizowana w fantastycznym miejscu. Wierzbowe Ranczo, bo o nim będzie mowa, mieści się w Budach Michałowskich, tam właśnie swój ślub postanowili zorganizować Karina i Tomek. Ta malownicza posiadłość usytułowana jest w samym sercu Polski, niedaleko Warszawy. Z dala od miejskiego zgiełku, w otoczeniu zwierząt i pięknych krajobrazów Bolimowskiego Parku Krajobrazowego zachwyca kojącą atmosferą i bliskością natury właśnie.

Naszym zdaniem jest to doskonała lokalizacja dla warszawskich par młodych, które szukają czegoś wyjątkowego w sielskim klimacie a także planują ślub plenerowy.

Cały obiekt utrzymany jest w stylu rustykalnym, stara stodoła z wyeksponowanymi pięknymi belkami pod sufitem. Dodatkowo specjalnie na śluby plenerowe do dyspozycji jest żywa wierzbowa altana, pod którą wybrzmiewa to wyjątkowe: TAK. Sielski charakter miejsca, rustykalna architektura i wolna przestrzeń sprawiają, że można poczuć się, jak po podróży w czasie.

Chcieliśmy zatrzymać ten klimat fotografując przestrzeń i piękne detale. To także idealne wprowadzenie do przygotowań, którym przyświecała radość i swoista sielska aura.

Mówiąc o stylu rustykalny, a co też istotne, o jego konsekwencji, nie może tu zabraknąć tak ważnego elementu jakim jest suknia ślubna. Karina wybrała fenomenalnie stawiając na projekt Karoliny Twardowskiej. Przepiękny zestaw spódnicy z bluzką, która eksponowała plecy. Całość zwiewna, lekka i bardzo subtelnie zdobiona koronkowymi elementami, to bardzo oryginalny ale jednocześnie idealny model dla nietuzinkowej panny młodej. Karina wyglądała zjawiskowo, a jej uśmiech potwierdzał tylko, że tak też się czuła.

Nie chcąc rozpisywać się zbytnio o każdym detalu przygotowań, powiemy tylko, że wszystko było prawdziwie spójne. Począwszy od miejsca jakie Młodzi wybrali, poprzez to jak sami wyglądali, aż po wybór wszystkich ślubnych elementów takich jak kwiaty, dekoracje stołu i sali, a nawet najdrobniejsze dekoracyjne detale, całość zespoliła się w jeden wyraźny styl. Byliśmy pod ogromnym wrażeniem konsekwencji a przede wszystkim jak w finale to wszystko razem pięknie zagrało.

Reportaż ślubny pełen emocji i energii

Był luz, była radość, miłość i ciepło! I gdy wreszcie otoczenie wierzbowej altany zaczęło zapełniać się gośćmi, uśmiechnięci Oni pojawili się, by złożyć sobie przyrzeczenia i wymienić się ślubnymi obrączkami. Brawa należą się też pani urzędnik, która rozładowywała atmosferę żartami i poprowadziła ceremonię w bardzo ciepły sposób.

Wiele radości udało nam się podczas tego całego dnia uchwycić. Żywiołową zabawę w trakcie wesela, tańce na parkiecie i objęcia. Wszystkiego tu było pod dostatkiem. I mimo, że w ciągu dnia zrobiliśmy z Kariną i Tomkiem krótką sesję ślubną, to nie mogliśmy odmówić sobie jeszcze drugiej mini sesji, gdy noc otuliła romantycznym klimatem.

Gdy jesteśmy w takim miejscu i z takimi ludźmi, to trudno powiedzieć dość. Tego dnia dość dużo mieliśmy radości - z fotografowania miłości ! Pamiętacie naszą realizację na Kaszubach? To właśnie wyjątkowa atmosfera i ludzie niezmiennie tworzą nasze historie.

 

 


Sesja narzeczeńska w stylu industrialnym, SOHO Praga Warszawa

Miejska sesja narzeczeńska w industrialnym klimacie

Sesje narzeczeńskie to coraz popularniejsza forma fotografowania zakochanych ludzi. Mamy obecnie zalew instagramowych zdjęć, które przedstawiają beztroskie ujęcia par w pięknych miejscach, czy momenty oświadczyn. Trend ten jest już na tyle powszechny, że coraz chętniej pary młode wybierają sesje narzeczeńskie zamiast ślubnych. Nie dziwi ten fakt, jeśli w dniu ślubu sprzyjają warunki i mamy możliwość zrobić piękny mini plener poślubny.

Oczywiście sesja w dniu ślubu, nie może równać się z pełną sesją poślubną wykonaną innego dnia, gdzieś w pięknym malowniczym zakątku, czy chociażby w dobrze Wam znanym, ukochanym miejscu. Zwyczajnie, na sesję plenerową w innym dniu poświęcamy Wam dużo więcej czasu, a co za tym idzie, jest ona dużo bardziej różnorodna.

Oczywiście, jak zawsze, wybór należy do Was.

Czasami zdarza się tak, że sesję narzeczeńską robimy ... po ślubie ;) Taka formę wybrali Monika i Krzyś. Kiedy wszystkie ślubne emocje już opadły, mogliśmy spotkać się z nimi na fotograficzny spacer.

Nowy industrial na pofabrycznym praskim Soho

Jako miejsce sesji wybraliśmy "Soho" na warszawskiej pradze. Ta sceneria idealnie pasowała do stylu i temperamentu naszej pary. Jeśli nie mieliście jeszcze okazji zobaczyć ich ślubu w rockowym klimacie, koniecznie zerknijcie - wesele było prawdziwą rockową petardą!

Wracając do miejsca sesji, industrialny styl, to z pewnością powiew świeżości wśród wszechobecnej mody na boho sesje w naturze. Mury, cegła, nieco surowy klimat potrafi stworzyć bardzo ciekawy nastrój.

Opuszczone miejsca nie dość, że same w sobie maja osobliwą aurę, to stanowią swoisty kontrast do emocji jakie przecież są miedzy fotografowaną parą. Mamy takie wrażenie, że im bardziej surowe, "brzydkie" tło, tym bardziej widoczne na zdjęciach są emocje, ciepło i gesty. Ta kontrastowość zawsze nas inspiruje i pobudza do działania.

Z Moniką i Krzysiem  nie było trudno te emocje pokazać. Uśmiechnięci i skupieni na sobie, dostarczali nam co chwilę sporą dawkę ciepłych ujęć. Chcieliśmy tez by ta sesja nie była sztucznie" wypozowana". Zamiast tego zależało i nam i naszej parze na spontaniczności, naturalności, na ulotnym zatrzymywaniu chwil.

Wyglądali bardzo spójnie. Musimy to zaznaczyć. Czerń - charakterna, zdecydowana, ale też neutralna, dominowała w ich ubiorze. Świetnym dopełnieniem była grunge'owa koszula w kratę Moniki. Fantastycznie wpasowali się w praskie mury i stare reklamowe banery.

Miejska sesja narzeczeńska może być dynamiczna i ciekawa nie tylko w centrum ruchliwej ulicy. Jeśli szukacie nieco intymności i melancholii w sercu miasta, stare, postindustrialne dzielnice będą dla Was idealnym miejscem !

 


Sesja slubna o zachodzie slonca w dniu slubu

Malowniczy ślub plenerowy i wesele na Kaszubach w Dworku na Błotach

Piękny ślub plenerowy na Kaszubach

Gdybyśmy mieli pokazać Wam obrazami dlaczego zdecydowaliśmy się fotografować  śluby, to właśnie dla takich realizacji ja ta! Są takie dni, do których wracamy z ogromnym sentymentem, są tacy ludzie, o których myślimy wyjątkowo ciepło. Bo radość, że właśnie nam powierzyli stworzenie historii z dnia ich ślubu, jest niewypowiedziana.

Prawdziwe emocje i magia światła

Upalny czerwiec. Nasza pierwsza wyprawa ślubna w kaszubskie rejony. Czekaliśmy na ten ślub, bo wiedzieliśmy, że nasza młoda para - Marcelina i Grześ, wymyślili swój wielki dzień i zorganizowali go zgodnie z tym, co mieli w sercach.

Podkreślamy to często, również na spotkaniach przedślubnych, jak ważne jest to, by Wasza wizja ślubu była po prostu spełnieniem waszych oczekiwań i być może marzeń. Bez ciśnienia, próby zadowolenia wszystkich dookoła czy ślepego podążania za panującą modą. Zamiast uważnego przeżywania cudownych emocji i łez szczęścia, w nadmiernym stresie możemy zafundować sobie garść niepotrzebnej frustracji. Bo zawsze coś może się nie udać, trzeba mieć tę świadomość. Albo pogoda nagle pokrzyżuje nam plany, ktoś z gości się spóźni, a misternie wykonana fryzura rozpadnie się przy pierwszym tańcu. Pamiętajcie, to Wy decydujecie o tym, jak będzie wyglądał Wasz ślub ;)

A może tak jak Marcelina i Grzegorz, spróbujecie przemycić Waszą własną interpretację tradycyjnych i wydawać by się mogło, stałych momentów ślubnych? Bo dlaczego tylko tata ma prowadzić do ślubu, skoro wymarzyliście sobie, by byli to oboje rodzice. A jeśli tradycyjny pierwszy taniec, to może kontynuacją tego będzie taniec panny młodej z tatą? A po chwili z mamą?

Jeszcze nigdy nie mieliśmy przyjemności przyglądać się, jak silną więź, i jak piękne relacje z rodziną i najbliższymi, mieli państwo młodzi. To był wzruszający widok. Ale o samym przyjęciu jeszcze za chwilę.

Rustykalne wesele z rodzinną atmosferą i sielskim klimatem

Reportaż zaczęliśmy oczywiście od przygotowań. Wszystko w luźnej, ciepłej atmosferze. Bez zbędnego stresu i bieganiny. Mogliśmy wręcz wyczekiwać momentów, co jest niezwykle cenne w budowaniu ciekawej historii. Nie zabrakło pięknych detali ślubnych. W bukiecie Marceliny pojawiły się ulubione przez nią osty, a nas zachwyciła nowoczesna a zarazem lekka forma sukni ślubnej od Agaty Wojtkiewicz.

Grzegorz przygotowywał się w dworku, również w towarzystwie najbliższej rodziny. Cały kompleks Dworku na Błotach to fantastyczne miejsce na urządzenie ślubu plenerowego i wesela w dowolnym stylu, nie tylko boho czy rustykalnym. Dworek dysponuje rozległym zielonym terenem wraz z domkami, stawem po którym można popływać łódką ( o czym przekonacie się oglądając zdjęcia), a także strefą spa. Cisza i piękno otaczającej natury to idealne tło, by kameralnie, romantycznie uczcić tak ważne wydarzenie. Jeśli chcielibyście zerknąć na podobny ślub plenerowy w duchu slow wedding i DIY, to nasz reportaż, który zrealizowaliśmy w Oslo może Was zainspirować.

Sam moment zaślubin był bardzo wzruszający, bo oprócz formuły powtarzanej w obecności urzędnika, młodzi wypowiedzieli również własne przysięgi, płynące prosto z serca. Jak widać jest to możliwe, by nawet tak oficjalny charakter i krótki czas ceremonii ślubu cywilnego, spersonalizować do własnych potrzeb. Po pięknej ceremonii wszyscy udali się na dziedziniec dworku. Tam młodzi przyjmowali życzenia od gości, a po pierwszym toaście niespodzianką był wspólnie wytańczony tradycyjny Polonez pod gołym niebem. A potem przyszedł czas na zabawę, ucztowanie, rozmowy, słowem radość i celebrację!

A gdy słońce zalało nas ciepłymi promieniami tuż przed zachodem, to był idealny moment na krótką sesję poślubną. Zwłaszcza jeśli mieliśmy do dyspozycji małą szklarnię na terenie dworku. Nie była ona tak spektakularna jak ta, w której zrobiliśmy już niejedną sesję, jednak światło stworzyło prawdziwie magiczny nastrój. Nigdy też nie mieliśmy w dniu ślubu sesji gdzie para młoda pływa po stawie. Brzmi trochę szalenie, ale nie musieliśmy zbyt długo namawiać Marceliny i Grzesia na pomysł z łódką. W tej pięknej scenerii mieli kilka chwil tylko dla siebie, a my niepowtarzalną okazję do wyjątkowych ujęć.

Moglibyśmy jeszcze długo pisać o tym ślubie. O niezwykłej, serdecznej atmosferze, o ludziach którzy tę wyjątkową aurę tworzyli. Do ostatniej minuty spędzonej z nimi, byliśmy pod ogromnym wrażeniem jak cudownie można przeżywać radość pięknych chwil. Przedstawiamy Wam historię i ludzi, którzy na długo zagoszczą w naszych sercach.

 


Sesja Pary Młodej z lampkami

Ślub plenerowy i wesele w stylu rockowym Złotopolska Dolina

Ślub cywilny w plenerze i wesele w Złotopolskiej Dolinie

Złotopolska Dolina, malowniczo, na uboczu, w otoczeniu pól i drzew. I choć byliśmy tam wielokrotnie, to zawsze wracamy z pewnością, że czeka na nas niepowtarzalny klimat.

Uwielbiamy sesje ślubne i reportaże, które za sprawą nie tylko miejsca ale przede wszystkim ludzi pozwalają uchwycić niezwykłą aurę, dzięki temu zdjęcia są oryginalne, unikatowe. Chyba każdy z nas spotkał się nie raz ze stwierdzeniem, ze wyjątkowe zdjęcia to takie, które mają "duszę". I nie zagwarantuje nam tego ani najdroższa suknia ślubna, najpopularniejsza stodoła czy najpiękniejsza pogoda! To ludzie, to gesty, serdeczność i bliskość nadają pewnej magii, którą po latach będziecie oglądać na zdjęciach ślubnych.

Monika i Krzysztof już od samego rana utwierdzili nas w przekonaniu, że to będzie wyjątkowy dzień i wyjątkowa realizacja. Bez sztywnego harmonogramu, nerwowego planowania i bieganiny, ale w otoczeniu najbliższych i przyjaciół niespiesznie celebrowali ten dzień. Od razu przypomina nam się piękny slow wedding, który fotografowaliśmy w Oslo. Podobna energia i świetna atmosfera miejsca. Był czas na rodzinne śniadanie, na rozmowy, na uśmiechy. Czy nie najpiękniej wspomina się po latach szczęśliwe twarze?

Ślub i wesele w stylu rockowym

Miłość i Rock&Roll ! Tak można bez wątpienia opisać ten dzień, tę parę i towarzyszących im ludzi. Rockowe detale dominowały i przewijały się niemal na każdym kroku. Każdy stół to inna rockowa legenda. Dekoracje z winylowych płyt wyglądały bardzo stylowo. Do tego świetnie skomponowana tablica powitalna. Gitary, adaptery, piękne kartki z życzeniami niczym dzieła sztuki. Artystyczny klimat unosił się w powietrzu.

Ślub cywilny odbył się w plenerze na tyłach hotelu, w przystosowanej pod ceremonie ślubne pięknej altanie. Oczarowali nas zebrani goście. artystycznie, kolorowo - tak pamiętamy ten obraz. Krótka ale wzruszająca ceremonia, potem życzenia, mnóstwo emocji, radości i przytuleń. I chociaż pojawiły się stałe tradycyjne momenty jak powitanie chlebem i solą, to nie musieliśmy trzymać się utartych schematów. atmosfera sama prowadziła bieg wydarzeń. Cudownie było obserwować jak wszyscy zgromadzeni w tym szczególnym dniu dla Moniki i Krzysia po prostu cieszyli się z tego spotkania. Byli ze sobą, rozmawiali, niespiesznie świętowali.

Udało się też wykonać kilka intymnych kadrów tuż przed tym jak słońce zgasło, a na parkiecie rozpoczął się istny dym! Bo skoro rockowe wesele, to nie mogło zabraknąć konkretnego uderzenia. Niespodzianką dla gości był koncert rock'n'rollowego zespołu Big Bit. Reakcja gości na parkiecie przerosła nasze oczekiwania. Parkiet płonął w rytmach Beatelsów i polskiej klasyki big bitu. Płonął też tort. który państwo młodzi pokroili pod gołym niebem.

Fantastycznie jest móc wrócić do tego dnia i podzielić się nim z Wami. Co jeszcze zapamiętaliśmy ? Złote rady na udany związek od rodziców pani młodej, którzy poprosili nas o kilka pozowanych zdjęć w trakcie wesela. To rzadkość, to piękna sprawa. Trzymający się za ręce, niczym nastolatkowie, świętowali oto miłość swoich dzieci.

To właśnie tacy ludzie i takie realizacje sprawiają, że kiedy po wszystkim padamy na twarz, dziękujemy że mamy pracę marzeń!

 

 

 


Pan Młody i Drużbowie

Ślub w stylu glamour, klasyka i elegancja - Dworek Afrodyta

Ślub pełen radości. Fotograf ślubny Warszawa

Za każdym razem, kiedy wybieramy się fotografować ślub, zastanawiamy się, czy wydarzy się coś co kompletnie nas zaskoczy. Bo przecież każdy ślub opiera się na pewnych, określonych ramach, zmieniają się natomiast style czy mody, które "ubierają" to wydarzenie. Mamy parę młodą, mamy przysięgę i wreszcie świętowanie.

I choć ceremonii kościelnych widzieliśmy już chyba dziesiątki, to TA była prawdziwą petardą! Dotąd, nie przeszło nam przez myśl, że radość taka pełna, z nietłumionym  śmiechem prosto z przepony, na ustach wszystkich zgromadzonych, może tak wyraźnie dominować podczas mszy.

Tak, tak! To był najpiękniejszy ślub kościelny, jaki mieliśmy przyjemność do tej pory fotografować!  Ale zacznijmy od początku.

 

GLAMOUR WEDDING CZYLI KLASYKA I ELEGANCJA W ROMANTYCZNYM WYDANIU. DWOREK AFRODYTA

 

Kapitalni Oni - Ola i Przemek, na miejsce swojego przyjęcia weselnego wybrali elegancki Dworek Afrodyta w Radziejowicach. Klasyczne, jasne wnętrza były idealne do uzyskania pełnego blasku klimatu glamour, ale bez zbędnego przepychu. Dominowały pastelowe, pudrowe odcienie różu, beżu i brzoskwini. Kwiaty od Sunflower, pięknie zdobiona suknia od Violi Piekut, delikatna biżuteria - wszystko ze sobą idealnie współgrało a styl pasował do wnętrza. Tam też odbyły się przygotowania do ślubu w dość dużym gronie. Oli i Przemkowi towarzyszyli przyjaciele, cztery druhenki i czterech drużbów - czuliśmy, że będzie wesoło. Same przygotowania przerosły nasze oczekiwania. Młodzi zadbali o każdy detal nie tylko dekoracji wnętrz. Druhenki miały takie same sukienki, a nawet szlafroki podczas makijażu, a panowie wybrali te same krawaty.

Jest jeszcze jeden element aranżacji, z którego jesteśmy niezwykle dumni:) Zdjęcia ze wspaniałej sesji narzeczeńskiej Oli i Przemka, którą zrealizowaliśmy w Paryżu wiosną, cieszyły oko wplecione ze smakiem w dekoracje na stołach, a duże zdjęcie wyeksponowane w holu witało gości. Bardzo się cieszymy kiedy tak pięknie wykorzystujecie efekty naszych sesji narzeczeńskich podczas waszego ślubu.

Jeśli lubicie first look'i to ten was miło zaskoczy. Znacie pewnie niejedną scenkę, gdzie on czeka w ustronnym miejscu z zamkniętymi oczami, a ona podchodzi cichutko do jego pleców? U Oli i Przemka było z pompą i na wesoło! Przemek nie czekał na Olę. Wraz z drużbami, trzymając balony w rękach, powędrowali po swoje piękne dziewczyny. Warto zaznaczyć, że nie korzystali z pomocy wedding plannera czy konsultantki ślubnej, czuwających nad wydarzeniami. Fantastyczna atmosfera, szczera radość budowała bieg wydarzeń. I o to właśnie chodzi !

Spodziewaliśmy się, że na czas ceremonii zaślubin, energia i fanfary nieco ustąpią miejsca powadze i zadumie. Nic bardziej mylnego! A wszystko za sprawą nikogo innego a księdza, który udzielał ślubu Oli i Przemkowi. Okazało się, że tego dnia był w wyjątkowo w zastępstwie. A był to ksiądz, który śmiało możemy powiedzieć, porwał cały kościół. Poprowadził ceremonię z energią, zaangażowaniem,  radością, nie szczędził żartów a nawet zaśpiewał parze młodej piosenkę. Niemal wszystkim uśmiech nie chodził z twarzy. To niezwykłe uczucie uświadomić sobie, jak szczęśliwych będą siebie samych oglądać na zdjęciach i wspominać Ola z Przemkiem za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat!

A także, jak wiele zależy od osoby prowadzącej ceremonię. Nie tylko kościelną, ale także cywilną czy plenerową. Wiele razy byliśmy świadkami, kiedy urzędnik odmawiając tylko regułkę ślubną, odarł  niejedną ceremonię z emocji i magii. Pamiętajcie, że możecie mieć wpływ również na to, kto udzieli Wam ślubu.

Ola i Przemek pokazali nam, jak pięknym i radosnym wydarzeniem może być tradycyjny ślub kościelny, kiedy najpiękniejszą dekoracją są właśnie prawdziwe emocje.

Przyjęcie weselne to była szalona impreza i jeszcze większa dawka uśmiechów. Nikt z gości nie krył emocji przed aparatem. To cieszy nas za każdym razem. Bo kiedy On śpiewa dla Niej ( taka niespodzianka), to wszystkim ściska się gardło. Nie przegapiliśmy tez okazji do wykonania pamiątkowej mini sesji z drużbami i druhenkami. Krótka sesja w dniu ślubu to już nasz stały punkt. Była zabawa, szaleństwo i moc. A zimne ognie okazały się być piękną klamrą spinającą ślub i wesele jakie wymarzyli sobie młodzi.

 


Para Mloda z dekoracjami boho w ogrodzie

Romantyczny ślub plenerowy w ogrodzie w centrum Warszawy Villa Foksal

Ślub plenerowy - boho i nowoczesny minimalizm. Fotograf Warszawa

Niezwykle ciekawie przedstawiają się śluby, które nie da się określić w jednym stylu czy charakterze. Śluby, które nie gonią ślepo za modą, a są odbiciem Was i waszego stylu, niosą całe mnóstwo szczerych momentów i okazji do uchwycenia.

Tak właśnie było u Kasi i Kuby. Z jednej strony ceremonia plenerowa, przepiękne kwiatowe dekoracje, część przyjęcia w charakterze garden party, gdzie goście mogli niespiesznie rozmawiać ze sobą, ciesząc się i celebrując przy drinkach miłość nowożeńców. Totalnie w klimacie slow wedding, gdzie nastrój dodatkowo podkreślały dekoracje świetlne wokół ogrodu. Chyba każdemu od razu przywodzi na myśl skojarzenie z naturalnym, pełnym lekkości i zieleni stylem boho. Z drugiej strony nie zabrakło tradycyjnych reportażowych elementów zaczynając od przygotowań pana młodego i pani młodej, a więc ubieranie przez świadków, domowe oczekiwanie najbliższych ( koty Kasi i Kuby zaznaczyli się tutaj szczególnie ;), wreszcie ceremonia, życzenia, toasty, pierwszy taniec, tort, zabawy i atrakcje, i tak aż do końca. Piękno i tradycja polskiego wesela, podane i ubrane w bardzo smaczną formę. Wszystko tak miłe oku, formy i kolory komponowały nam się tego dnia niezwykle ładnie.

Niezwykle piękni byli oni! Kasia w sukni Le Blanc by Asia Kubiak wyglądała zjawiskowo.  Nowoczesny minimalizm, który naszym zdaniem będzie gorącym trendem. Fantastycznie wyglądał też Kuba w unowocześnionej wersji klasycznego garnituru przełamanego kamizelką w innym kolorze.

Romantyczny slow wedding. Villa Foksal w cenrtrum Warszawy

Zarówno ceremonia jak i przyjęcie odbyły się w Villi Foksal w samym sercu Warszawy. Bajecznie zaaranżowany ogród z dużą ilością dekoracji kwiatowych, lampionów i światełek, które o zmroku ocieplały ogród. Nie mogliśmy nie wykorzystać tego miejsca do krótkiej mini sesji. Pierwszą świeżo po ceremonii  zaślubin, a kolejny raz gdy zrobiło się już kompletnie ciemno. Warto zorganizować szybką sesję w dniu ślubu. Efekty mogą Was zachwycić, a wystarczy tylko na chwilę opuścić gości czy parkiet.

A skoro jesteśmy przy parkiecie to musimy wspomnieć o jeszcze jednej wyjątkowej dekoracji! Pamiętacie sesję narzeczeńską Kasi i Kuby w miejskim, wakacyjnym stylu? Jeśli nie, to koniecznie zobaczcie !

Byliśmy totalnie zaskoczeni, kiedy zdjęcia z tej sesji przez całe przyjęcie ożywiały parkiet Willi w postaci pokazu, który wyświetlał się na ekranie. Można by powiedzieć, że Kasia z Kubą nie schodzili z parkietu ;) To świetny pomysł, by zdjęcia z Waszych sesji narzeczeńskich przenieść w ciekawy sposób na Wasz ślub. Nie tylko jako prezenty dla rodziców ale może tak, jak zrobili to Kasia z Kubą.

I na koniec krótko o jeszcze jednym bardzo ważnym elemencie, bez którego ten materiał nie miałby tej energii i niezwykłej aury. To ludzie. To Wy budujecie ujęcie za ujęciem, tworząc piękną historię, którą po latach będziecie wspominać wraz z najbliższymi. Ludzie, ich energia, radość, miłość czy wzruszenie są dla nas zawsze i niezmiennie najważniejszą i najbardziej inspirującą "dekoracją" każdego wydarzenia. A oto historia Kasi i Kuby - zapraszamy!


Nastrojowa sesja w klimacie noir

Nastrojowa sesja ślubna w opuszczonym pałacu w Bożkowie

Niesamowity klimat opuszczonych miejsc do sesji ślubnych

 

Wielokrotnie pisaliśmy o tym, jak ważny jest wybór odpowiedniego miejsca na Waszą sesję ślubną. Oczywiście coraz popularniejszą  formą jest krótka mini sesja wykonana w trakcie reportażu, w dniu Waszego ślubu. Bardzo lubimy takie rozwiązania, bo łatwo wtedy o zbudowanie kilku intymnych i mocno autentycznych ujęć, kiedy przepełniają Was emocje związane ze ślubem, i przeżywacie je "tu i teraz".

Jednak sesja plenerowa w innym dniu niż dzień ślubu, pozwala na zbudowanie całkiem nowej historii. Pozwala maksymalnie skupić się na Was. Pozwala na dłuższą obserwację, na większą kreatywność. Wreszcie- pozwala osadzić Was i Waszą historię w wyjątkowym miejscu!

Nie jest też niespodzianką, że lubimy sięgać po nowe, ciekawe lokalizacje, często zapomniane i zupełnie opuszczone. Nie inaczej było ze słynną już "szklarnią", o którą wciąż zasypywani jesteśmy masą pytań. Wspominamy też sesję w pałacu w Krowiarkach, który również swego czasu stał się popularnym miejscem na sesje poślubne. A realizacja w opuszczonej Parowozowni, po której dzisiaj nie ma już śladu, poszerzyła nasze portfolio o prace wyróżnione w konkursach międzynarodowych.

Opuszczone miejsca mają w sobie zwyczajnie magię, ślad historii czy znak czasu. Klimat tajemnicy, który potrafi przeszywać człowieka na wskroś, wzbudzić dreszcze. I oczywiście światło, które pozostawia nieograniczone możliwości kreacji.

Razem z Anią i Michałem udało nam się stworzyć magiczną sesję w pewnym niesamowitym, opuszczonym pałacu ;)

 

Pałac w Bożkowie

Ten niezwykły zabytkowy pałac pochodzi z XVI wieku, obecnie to rezydencja barokowo-klasycystyczna w dużej części zniszczona przez czas i swoje zawiłe losy. Co ciekawe, pałac został udostępniony do zwiedzania dopiero od 2016 roku. Nie łatwym zadaniem było zdobyć informację czy w ogóle istnieje możliwość zrealizowania tam sesji poślubnej. Tutaj ogromne uznanie dla naszej Ani, która zdeterminowana nie odpuściła ;) I chociaż do samego końca nie mieliśmy pewności, czy na miejscu znajdziemy osobę, która obiektem zawiaduje i wpuści nas do środka, przebyliśmy setki kilometrów po nową, niezwykłą historię !

 

Sesja ślubna w opuszczonym pałacu. Magicznie i nastrojowo

Mieliśmy szczęście. Po wielogodzinnej podróży i zaciskaniu kciuków, mogliśmy zrealizować wymarzoną sesję Ani i Michała. To było miejsce wprost stworzone dla nich. I nie chodzi tylko o nastrojowość scenerii, ale cały klimat miejsca zapomnianego, eleganckiego - choć to przecież ruina, aura klimatu noir - idealnie pasowała zarówno do przepięknej sukni ślubnej Ani, jak i smokingu Michała. Suknia w klimacie retro, ale w bardzo nowoczesnym wydaniu, olśniewała fakturą i detalami. Misternie wysadzany kryształkami dekolt na plecach mienił się w przytłumionym świetle, do tego długi elegancji tren i welon. Całość dopełniał odpowiednio dobrany do stylizacji makijaż i fryzura. Panna młoda w klimacie boho z pewnością nie odnalazła by się w takim miejscu.

Wspominamy o tym, byście pamiętali, że tło i lokalizacja jaką wybierzecie na swój plener, musi być zawsze spójna z tym jaki styl preferujecie i gdzie czujecie się najlepiej.

Podczas sesji nie musieliśmy się spieszyć, ścigać ze światłem czy specjalnie martwić pogodą. Było fantastycznie. Ania i Michał przed obiektywem oddali nam cząstkę siebie. Tak romantycznej, czułej i głębokiej w gestach sesji nie mieliśmy od dawna. Przekonajcie się o tym sami, niech Ania i Michał zaprowadzą Was do środka ;)

A jeśli Wy marzycie o równie o wyjątkowej sesji w pięknym miejscu koniecznie napiszcie do nas !

 


Panna Mloda z bukietem boho podczas sesji na polach

Romantyczny ślub i sesja plenerowa w sielskim klimacie BOHO

Reportaż Ślubny Warszawa. Tradycja i klasyka w romantycznym wydaniu.

Był piękny, gorący dzień. I spokój. Tak rzadki podczas większości ślubnych przygotowań. Od pierwszych chwil czuliśmy, że to będzie wyjątkowa realizacja. Sylwia - nasza urocza panna młoda - zadbała o każdy najmniejszy szczegół przygotowań, które odbyły się w domku rodziców, na wsi, gdzie sielski klimat i otaczająca natura, budowały prawdziwie relaksującą atmosferę. Ona sama piękna i promienna. Rozpuszczone włosy, delikatny makijaż, romantyczna sukienka od Tom Sebastien, eksponowała zgrabną sylwetkę. A subtelne dodatki: biżuteryjna opaska od White Jasmine i srebrne szpilki, były idealnym dopełnieniem całości. Zwiewnie i kobieco. Kwintesencja stylu boho.

A potem szybciutko przygotowania u Piotrka. Za oknem pola i łąki, autentyczny sielski obraz. I znów spokój, który mieszał się raz za razem z głośnym śmiechem podczas ubierania Pana Młodego. W ponadczasowym, klasycznym i eleganckim garniturze, za chwilę wyruszy, by ją zobaczyć. Ona już czeka i ledwo powstrzymuje łzy. Emocje i gesty, które tak wiele mówią. Zawsze.

Piękna ceremonia ślubu kościelnego odbyła się w katedrze w Łomży. Mszę poprowadził zaprzyjaźniony ksiądz. Dzięki temu panowała bardzo rodzinna i ciepła atmosfera. A stres ustąpił, by oddać miejsce wzruszeniom podczas przysięgi, czy radości składanych życzeń dla nowo zaślubionych.

Przyjęcie weselne mieszało tradycję i klasykę. Nie zabrakło typowych momentów, jak przywitanie chlebem i solą, przeniesienie przez próg panny młodej, pierwszy taniec, tort czy zabawy oczepinowe - tak ważnych dla tradycyjnego, polskiego wesela. Wszystkie te wydarzenia nadawały rytm i porządek w trakcie reportażu. Nie zabrakło również atrakcji dla dzieci, kiedy pojawiła się budka z tradycyjnymi lodami lokalnej wytwórni. Spontaniczne aktywności i zabawa dzieciaków to zawsze kopalnia ciekawych, wieloplanowych kadrów. Okazji do pięknych ujęć nie zabrakło również na mini plenerze.

Plener w dniu ślubu w sielskim klimacie

Pokochaliśmy krótkie plenery w dniu ślubu. Dlaczego? Bo to esencja prawdziwych emocji. Pary młode tak bardzo cieszą się sobą i tym dniem, że nie ma mowy o pozowaniu. Tych kilka kadrów, to często suma wszystkich uczuć, które Was przepełniają. Warto wygospodarować choćby 10 minut na mini sesję. Gwarantujemy, że goście nie odczują w tak krótkim czasie waszej nieobecności, a Wy powiększycie album o cudowne, romantyczne zdjęcia tylko we dwoje.

Z Sylwią i Piotrem pojechaliśmy dosłownie na pobliskie pole, gdzie wysokie trawy i zboża z małą drewnianą chatką skąpaną w złocistym świetle, tworzyły malowniczy krajobraz. Nie potrzebowaliśmy nic więcej.

Magia świateł podczas wesela

Fantastycznym pomysłem okazało się przystrojenie sali weselnej oraz tarasu światełkami. Lubimy kiedy dekoracje ślubne nie kończą się tylko na stołach, a wasze pomysły mogą stanowić inspirację dla innych par. Oprócz motywu świetlnego na sali dominowały zielone gałązki i biel kwiatów. Kiedy zaszło słońce, małe światełka w oknach zmieniły oblicze tradycyjnej sali weselnej i stworzyły magiczną, ciepłą i przytulną atmosferę. Na nocnym niebie roziskrzyły zimne ognie, a wszyscy goście puszczali w górę świetlne balony z helem.

Tyle momentów, pięknych chwil, przepełnionych czułością i radością życzylibyśmy sobie na kolejnych ślubach. Oto wspomnienie tego wydarzenia !

 


Usmiechnieta para mloda

Zagraniczna sesja ślubna na Maderze

Niezapomniane zagraniczne plenery ślubne 

 

Nikogo chyba nie zdziwi, jak bardzo lubimy fotografować plenery ślubne za granicą. Mamy ich na koncie już kilkadziesiąt. Między innymi Paryż, czy włoskie perełki takie jak Wenecja, Toskania, Matera. Całe przedsięwzięcie jakim jest, plener zagraniczny, sama podróż, często zupełnie nowe miejsca, wyjątkowe światło, inna kultura, inne towarzyszące emocje, to zawsze gwarancja, że poziom naszej kreatywności osiąga wskaźnik czerwonego światła ;) Nasze głowy przepełnione są jedną myślą, by jak najwięcej fotografować i nie odpuścić najmniejszej okazji na niepowtarzalne zdjęcie. Oczywiście wiąże się to z niemałym wysiłkiem i zaangażowaniem, zarówno fotografa jak i pary młodej, często po wielogodzinnej sesji wszyscy opadamy z sił. Ale rezultat jest zawsze jeden - sesja zagraniczna to czysty zysk dla naszej pary, która może liczyć na bardzo zróżnicowany, dopracowany i obszerny materiał.

A po piękne zdjęcia i niezapomniane chwile warto nawet na koniec świata! Albo na Maderę :)

Sesja poślubna na Maderze

Kiedy udało się zorganizować, bardzo spontanicznie zresztą, wyjazd z Kingą i Mateuszem na portugalską Maderę, by tam zrealizować ich plener ślubny, cieszyliśmy się jak małe dzieci. To było jedno z naszych fotograficznych marzeń. W dodatku był początek grudnia, więc czuliśmy, że zastrzyk ciepłego słońca w innych szerokościach geograficznych skutecznie nas pobudzi i podkręci kreatywność ;)

Madera to niewątpliwie wyjątkowe miejsce na mapie świat. Urzekła nas od pierwszych chwil. Jej czarodziejskie krajobrazy mają w sobie coś co sprawia, że nie sposób od nich oderwać oczu. Z jednej strony zapierają dech, a z drugiej jest w nich jakiś spokój i magia. I ta różnorodność! W jednym miejscu mamy bezkres wody, góry i rajskie lasy. Wyspa wiecznej wiosny i niesamowitych pejzaży.

Miłość z rajską wyspą w tle

Pierwszy dzień poświęciliśmy na zwiedzanie i "research", wspólne spędzanie czasu z parą sprzyja budowaniu swobodnej atmosfery podczas sesji. Kinga i Mateusz to wspaniali ludzie, od których wręcz bije energia, pasja i miłość. Kinga pasjonuje się fotografią a Mateusz tworzy piękne przedmioty z drewna, czuliśmy pod skórą, że nasza znajomość nie skończy się zaraz po sesji ;) Wspólnie zwiedzaliśmy Funchal a dzień przed sesją udaliśmy się na targ kwiatowy, bo oryginalny bukiet Kingi to też nasza, a dokładniej Iwony sprawka, a także makijaż i włosy panny młodej by na sesji czuła się równie pięknie jak w dniu ślubu. To ogromny atut, że mamy w swojej drużynie make-up artist ;)

Zdjęcia postanowiliśmy rozpocząć o świcie, kiedy jest jeszcze pusto, a słońce wyłaniające się zza horyzontu tworzy niesamowity spektakl i tło do zdjęć. Swoją drogą wschody słońca zimą są o całkiem przyjemnych porach :) Dalej już, jak to u nas zazwyczaj ma miejsce, bez szczególnego reżyserowania sceny, spontaniczne i intuicyjne szukanie kadrów, z wrażliwością na gesty i emocje pary. Zależało nam też na pokazaniu wyspy tak, jak ją widzieliśmy, by nie przytłumić jej soczystej i malowniczej aury. Dużo nam tu pomogła Leica Q, którą specjalnie zabraliśmy testowo na tę wyprawę. Obraz z tego niewielkiego, i jak poręcznego aparatu zachwyca barwą i mikrokontrastem.

Z radością prezentujemy efekty tej wyjątkowej sesji. Udało nam się spełnić kolejne fotograficzne marzenie. Mamy nadzieję, że zdjęcia zainspirują Was do sięgania po więcej, i do realizowania Waszych sesji marzeń!

 


Sesja przy centrum nauki kopernik

Sesja Narzeczeńska w Warszawie Industrialny minimalizm

Miejska sesja narzeczeńska

Industrialny minimalizm

Fotografując każdy kolejny reportaż czy sesję plenerową, staramy się pokazywać piękno w ludziach, ich emocje, ich więź, autentyczność i drobne gesty, splecione dłonie czy głębokie spojrzenia.

I chociaż sedno każdej sesji tkwi przede wszystkim w Was, to miejsce jakie wybierzecie na zdjęcia, nadaje rytm tej opowieści, barwę i tę szczególną atmosferę, która będzie dla Was tłem.

Kuba i Kasia postawili na miejski, lekko industrialny klimat, ale w nieco intymnej przestrzeni, z dala od zgiełku ulicy i gapiów. Na sesję przyjechali na skuterze i przywieźli swego rodzaju wakacyjny luz. Oboje uśmiechnięci, energiczni i zakochani. Wyglądali super  lekko i naturalnie. Trampki, zwiewna sukienka, spodenki, okulary słoneczne - idealny, niewymuszony look.

Na miejsce ich sesji narzeczeńskiej w Warszawie wybraliśmy Centrum Nauki Kopernik, bo sceneria ta daje wiele możliwości do pięknych minimalistycznych kadrów, które pozwalają w pełni skupić się na parze. A z drugiej strony miejsce to osłania od tętniącego miasta i tłocznej ulicy. Jest nowocześnie ale i intymnie. Jedna z naszych ulubionych lokacji do zdjęć w stolicy.

Stawiając na miejski czy industrialny klimat, ważne jest, by fotografowane osoby czuły się swobodnie i mogli się skupić tylko na sobie. Takie miejsca sprawdzają się idealnie.

Beton, geometryczne krawędzie ścian, stanowiły świetny kontrast do bliższych, czułych ujęć i ciepłego wieczornego światła, które nam dopisało.

Cudownie jest w tym wszystkim móc zatrzymać obrazy tak prawdziwe, przytulone i radosne.

A jeszcze piękniej jest zobaczyć te zdjęcia w dniu waszego ślubu jako tło na parkiecie w postaci prezentacji, albo kiedy stanowią część waszej ślubnej dekoracji, albo w formie podziękowania dla gości jako tradycyjne pamiątkowe zdjęcie w ramce, lub też albumów dla rodziców...

Między innymi dlatego kochamy sesje narzeczeńskie - Kasia i Kuba świetnie wykorzystali zdjęcia z sesji narzeczeńskiej własnie na swoim ślubie. Ale o tym innym razem ;)

Wracając do sesji - Zobaczcie jak pięknie im razem !

 


Panna Mloda w nietypowej sukience

Ceremonia ślubna i nastrojowa sesja w Paryżu

Megan i Lancelot. Intymny ślub w Paryżu

Pięknie się dzieje, kiedy możemy fotografować reportaże ślubne tak bardzo różnorodne. Raz huczne, duże wesele z tradycjami, raz ceremonia plenerowa w urokliwym, klimatycznym miejscu, albo zupełnie intymna uroczystość zaślubin w gronie tylko kilku czy kilkunastu najbliższych osób. To Wy decydujecie, jak chcecie przeżyć ten szczególny moment - Wasz ślub. Im bliższe sercu rozwiązania uda Wam się wcielić w życie, tym więcej uśmiechu i radości będziecie potem oglądać na zdjęciach.

O bardzo kameralnym i nietypowym, a do tego międzynarodowym  ślubie chcielibyśmy dziś opowiedzieć. Ona amerykanka, On Francuz postanowili pobrać się w Paryżu. Megan i Lancelot zdecydowali się na bardzo skromną, intymną ceremonię w pałacu ślubów. Nie mieli hucznego wesela, w zasadzie w ogóle go nie mieli ;) A podczas ślubu nie było nawet momentu wymiany obrączek, bo jak się okazało, nie mieli czasu na ich zakup tuż przed. I nikt nie był tym faktem szczególnie zmartwiony, a przez te kilka minut w urzędzie, radość promieniała na ich twarzach ! Celebrowali swoją miłość bardzo spontanicznie i autentycznie, bez całej masy detali, drobiazgów i stresujących przygotowań.

Dlaczego o tym wspominamy? Bo czasami cała przedślubna gorączka przygotowań do wielkiego dnia generuje mnóstwo stresu i sprawia jedynie, że w efekcie para młoda niewiele pamięta z tego pięknego przecież dnia.

Krótki plener ślubny. Zielony Paryż

Ale powróćmy na chwilę do historii Megan i Lancelota. Zaczęło się od krótkiej sesji zdjęciowej w pobliskim parku. Pogoda była kapryśna, a pochmurne niebo nie szczędziło deszczu. Megan skutecznie rozpromieniała scenerię uśmiechem. Nie ma w tej sesji typowego miejskiego Paryża jak podczas sesji Oli i Przemka. Nie było wieży Eiffla, zresztą nie byłoby nawet czasu by do niej dotrzeć, bo na sesję mieliśmy przeznaczoną niespełna godzinę czasu. Ten park mógłby się zdarzyć wszędzie. Skupiliśmy się tylko na naszej parze. Piękni, autentyczni, z dużym poczuciem humoru i ogromnym dystansem do siebie (o czym przekonacie się jak dotrwacie do końca wpisu).

Musimy też wspomnieć o obłędnie pięknej sukni Megan. Jej poszarpane brzegi i faktura pochlapanego farbą jedwabiu przyciągała niejedną parę oczu! I do tego oryginalna, jak na ślub, niejednolita szarość. On jako typowy francuz postawił na nonszalancką klasykę.

Od razu po sesji, lekko zmoczeni, ruszyliśmy do pałacu ślubów, gdzie tym samym pięknym uśmiechem na twarzy powitali czekających już gości. I wreszcie ta najważniejsza minuta, kiedy złożyli sobie przysięgi i podpisy małżeńskie.

Chciałoby się powiedzieć: tak krótko, a jak treściwie. Jeden z naszych najkrótszych ślubów, a budzi w nas tak ciepłe uczucia, że nie mogliśmy Wam tej realizacji nie pokazać !

 


Para Mloda z starym mercedesem

Klasyka i elegancja. Reportaż ślubny Darii i Patryka

Szyk i elegancja. Klasyczny reportaż ślubny

 

Czasami bywa tak, że nie mamy możliwości zobaczyć się z parą młodą przed ślubem i wszystkie ustalenia załatwiamy drogą mailową. Wtedy zarówno Oni, jak i to, co wydarzy się podczas dnia ślubu, może się wydawać niemałą zagadką.

Ślub Darii i Patryka był wyjątkowo miłą niespodzianką. Ona piękna i uśmiechnięta od pierwszych chwil. On przystojny i bardzo serdeczny. Podczas przygotowań panowała radosna i luźna atmosfera, bez stresu czy niepotrzebnej bieganiny. Najbliższa rodzina i przyjaciele towarzyszyli młodej parze i rozsiewali pozytywną aurę. Wnętrze hotelu, detale ślubne, dekoracje kwiatowe, suknia i garnitur, wszystko do siebie pasowało i współgrało barwą i stylem.

Od razu poczuliśmy, że będzie to niesamowite wydarzenie. Nie przeszkadzał nawet przelotny deszcz tuż przed ceremonią w kościele. W powietrzu unosiła się radość i wzruszenie zgromadzonych gości. I oczy Darii wypełnione łzą szczęścia kiedy wypowiadali sobie sakramentalne "tak".

Ta i wiele innych pięknych chwil sprawiły, że historia ta jest bardzo emocjonalna.

Lubimy fotografować moment życzeń, bo to również świetna okazja do wielu ciekawych, reporterskich ujęć.

Nie mogło zabraknąć też mini sesji plenerowej świeżo upieczonych małżonków. Pamiętajcie by zorganizować w dniu ślubu chwilę czasu na krótką sesję. To nie tylko szansa, by w waszym albumie znalazły się bardziej pozowane zdjęcia, to też moment, by spędzić kilka chwil w swoich objęciach i złapać radość wypisaną na waszych twarzach.

Zabawa weselna zaskoczyła nas równie pozytywnie. Tradycyjne momenty przeplatały się z żywiołowym tańcem na parkiecie. Serce skradł nam tort, jeden z piękniejszych jakie widzieliśmy. A gdy zgasły światła, zaczął się romantyczny taniec świec. Miłość gościła tam zapewne do rana ;)