Zakochana para w objeciach idaca droga cyprysow we Wloszech

Romantyczna sesja narzeczeńska w słonecznej Toskanii

Spacer zakochanych w słonecznej Toskanii

Sesje narzeczeńskie budzą nie mniejsze emocje niż sesje poślubne. Zwłaszcza, jeżeli są zorganizowane zagranicą. Dzisiaj podróżować jest niezwykle łatwo i wbrew pozorom wcale nie drogo. Oczywiście, sesję narzeczeńską można zrealizować w pobliskim parku, w domowym zaciszu, miejskim klimacie czy zabytkowej starówce. Uważamy jednak, że sesje wyjazdowe dają o wiele więcej możliwości. Warto więc pomyśleć, żeby na sesję wybrać się trochę dalej. To okazja aby mieć nie tylko piękną pamiątkę w postaci zdjęć, ale też fantastyczna przygoda i beztrosko spędzony czas. Nowe miejsca i lokalizacje dają o wiele więcej okazji do uchwycenia wyjątkowych kadrów zakochanych w sobie ludzi.

Toskania niewątpliwie jest jednym z piękniejszych i bardziej unikatowych regionów, nie tylko Włoch ale i całej Europy.  Fotograficznie ma bardzo dużo do zaoferowania, nie tylko sielskie krajobrazy z cyprysami w tle czy zabytkowe miasteczka. Ale przede wszystkim piękne światło, którego próżno szukać u nas w kraju, różnica w szerokości geograficznej robi swoje :)

Lubimy wybierać właśnie Włochy, bo to dodatkowo gwarancja świetnej pogody, pysznej kawy, a także klimat i atmosfera, którą po prostu czuć wokoło, nie wspominając już o pizzy ;)

Kiedy z Sylwią i Mateuszem wybraliśmy się do Toskanii, nie mieliśmy ściśle zaplanowanej trasy na sesję. Daliśmy się ponieść ku nieznanemu intuicyjnie zatrzymując się po trasie w miejscach które nas zachwycały. Nie trzeba było szukać wyszukanego tła, skomplikowanych kadrów. Malownicze krajobrazy, pozwoliły bez reszty skupić się na zakochanej parze i emocjach. Spacer pośród Toskańskich pól, raz za razem splecione ręce, czułe gesty i spojrzenia, ciepły powiew lata i cudowna złota godzina. To chwile, które zatrzymaliśmy na zawsze!

Musimy jeszcze dodać, że Sylwia i Mateusz mieli w sobie tę wyjątkową lekkość, swobodę i energię która sprawiła, że fotografowanie ich to była czysta przyjemność i radość patrzenia na autentyczną miłość. Niewymuszona stylizacja, zwiewna sukienka Sylwii i naturalnie rozpuszczone włosy, to wszystko dodatkowo podkreślało klimat zdjęć.

Cieszymy się ogromnie, że możemy pokazać Wam efekty tej wyjątkowej sesji.

 


Ślubna sesja plenerowa we Włoszech unikatowa Matera

Sesja w zabytkowym włoskim miasteczku - Michał i Karolina

 

Bella, bella Italia ! I kiedy spojrzymy na mapę Włoch, to możemy wymienić wiele miejsc, które były świadkami naszych fotograficznych przygód. Dziś zabieramy Was na jedną z nich, odznaczając na naszej długiej liście "must see" kolejną włoską i mniej oczywistą perełkę :) Razem z Karoliną i Michałem wyruszyliśmy na południe Włoch - do Matery, gdzie jesienią panuje jeszcze bardzo przyjemna aura. Idealna do zwiedzania i do zdjęć. Dodatkowo szczyt sezonu za pasem, więc dużo łatwiej o bardziej kameralne ujęcia w najpopularniejszych turystycznie miejscach.

Matera to bez wątpienia jedno z ciekawszych miejsc, jakie do tej pory mieliśmy okazję odwiedzić we Włoszech. Dlatego musimy wam w skrócie przybliżyć jej niezwykłą historię. Większość osób zapewne kojarzy to miejsce z "Pasji" Mela Gibsona, gdzie Matera udawała Jerozolimę. I nic dziwnego, miasto wykute w białej skale wapiennej, leżące na brzegu wąwozu,  zaskakuje od pierwszego momentu. A jeśli dodać do tego, że jest uznawane za jedno z najstarszych miast świata (Pierwsze ślady ludzkiej obecności na tych terenach sięgają 7000 lat przed naszą erą!) oraz burzliwą historię miasta, nie sposób nie zachwycić się tym miejscem! Nieregularna plątanina schodów i domów wykutych w skale. Uliczki i dachy, przeplatające się na różnych poziomach, place które są jednocześnie dachami domostw, ten nieład zachwyca i zachęca aby się w nim zagubić z aparatem w ręku. Z ciekawostek miasteczko uniknęło bombardowań podczas wojny, ponieważ z lotu ptaka wyglądało jak zniszczone :) A po wojnie wpisało się w niechlubną historię Włoch. Aż trudno w to uwierzyć ale w latach 50-tych, niespełna 70 lat temu, miasto w świadomości większości Włochów nie istniało. Nie było tu elektryczności, bieżącej wody czy kanalizacji. Siedlisko chorób i ubóstwa, symbol zacofanego południa, umieralność dzieci wynosiła 50% a prawie 90% obywateli było analfabetami! Takie rzeczy w cywilizowanym kraju europejskim z bogatą historią! Kiedy sprawa została nagłośniona dzięki książce Carla Leviego "Chrystus zatrzymał się w Eboli", władze postanowiły działać. A jedynym sposobem było masowe wyludnienie Sassi, dzięki czemu zabytkowa dzielnica opustoszała na ponad 30 lat. Sytuacja się zmieniła, kiedy w latach 80-tych pozwolono na powrót mieszkańców do zabytkowej części miasta. W 1993  Materę wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, co diametralnie odmieniło jej losy. Dziś miasto kwitnie turystycznie, ale nie jest jeszcze tak popularne, jak bardziej znane miejsca we Włoszech np. Amalfi czy Cinque Terre. Matera będzie Europejską Stolicą Kultury 2019  i z pewnością fale turystów zaczną zalewać ten region dużo intensywniej. Jeśli jeszcze tam nie byliście to ostatni moment!

Tyle o historii, czas powrócić do sesji :) Kiedy pierwszy raz odwiedziliśmy Materę wiosną, urzekła nas totalnie. Wiedzieliśmy, że musimy tu wrócić na sesję ślubną, i nie musieliśmy długo czekać na chętną parę. Michał i Karolina to kolejna perełka tej opowieści ;) Często nasza praca stawia przed nami cudownych ludzi, i dużo dłuższe znajomości niż relacja czysto służbowa ;)

Do tego fantastycznie wpisali się w klimat miejsca. Wyglądali odmiennie niż w dniu swojego ślubu i to nas zachwyciło. Karolina miała piękną, romantyczną i  zwiewną sukienkę w haftowane kolorowe kwiaty, a rozpuszczone, długie włosy powiewały na ciepłym wietrze. Michał ślubny garnitur zamienił na bardziej casualową marynarkę. Na tle starego miasta wyglądali obłędnie.

Ich naturalność,  wzajemne zapatrzenie,  pozytywna energia, a także wyjątkowy klimat miejsca sprawiały, że to była jedna z naszych ulubionych zagranicznych sesji ślubnych. By już nie przedłużać- zapraszamy do oglądania zdjęć ;)

 

 

 


Polsko-Norweski ślub DIY w skandynawskim stylu

Wzruszający ślub nad zatoką - Estera & Kristoffer

 

Kiedy zastanawiamy się nad tym, jak powinien wyglądać idealny dzień ślubu, to najczęściej mamy w głowach ładne miejsce, dobrą pogodę i grono najbliższych, którzy celebrują naszą miłość. Bardzo chcemy, by było jak najpiękniej, bo ślub jest przecież tak szczególnym wydarzeniem w życiu każdej pary!

A nasz ślub marzeń? Co my jako fotografowie myślimy, wyobrażając sobie idealny ślub? Odpowiedź na to pytanie przyszła wraz z wiadomością od Estery. Ona Polka, On Norweg. Kolejna mieszana para, do których mamy szczęście. Miłość i sztuka w tle, bo jedno z nich to artystyczna dusza.

I kiedy Estera napisała nam, że razem z Kristofferem planują ceremonię ślubną i przyjęcie w ogrodzie nad brzegiem wody, na terenie wynajętej willi, która wcale nie jest obiektem z typowym "ślubnym zapleczem", że chcą trochę łamać schematy organizując ślub w duchu DIY, robiąc wszystko samodzielnie od zera. Oraz, że chcą pokazać jaką siłę ma kreatywność, i że można! stworzyć magiczny ślub za niewielkie pieniądze. A jeśli dodać do tego fakt, że panna młoda również zawodowo jest fotografem,  a całą organizacją zajęli się niespełna 3 miesiące przed terminem ( i wcale nie z konieczności, czy braku czasu), to wiedzieliśmy, że czeka nas coś niesamowitego. Intuicja nie zawiodła, a rzeczywistość przerosła nasze najśmielsze oczekiwania.

Jeśli spytacie czy w ogóle jest możliwy ślub gdzie wszyscy, nie tylko młodzi, tak po prostu i zwyczajnie cieszą się tym dniem .... luźną atmosferą bez zbędnego stresu, sztywnego harmonogramu,  bez sztucznych momentów: "bo trzeba", "bo wypada", "bo tradycja" - to właśnie ten  ślub pokazuje, że można! I chociaż od strony estetycznej było pięknie, spójnie i wszystko cieszyło oko i kadr, to najbardziej ujęła nas atmosfera i ludzie, bez których nic by się nie udało.

Już sam początek tego dnia był szczególny (beztroski?). Wynajęta, typowo skandynawska Willa, z pięknym ogrodem nad brzegiem zatoki w Oslo. Grono najbliższych przyjaciół i liczna rodzina. Wspólne rozstawianie namiotów, dekoracji, oświetlenia, wyznaczanie miejsca ceremonii, wszystko w towarzystwie biegających dzieciaków, zabawy i luzu.  Przygotowania Kristoffera w domu, z prawdziwie królewskim śniadaniem :) Estery wraz z druhenkami na miejscu w Willi. Kolejni goście przybywają na miejsce. Wreszcie tuż przed ceremonią, chwila na wyjątkowy, intymny moment, w którym On i Ona widzą się gotowi  po raz pierwszy.  Wzruszenie. Potem było ich jeszcze wiele. Estera lokalizację na "first look" wybrała idealną - skaliste wybrzeże fiordu nieopodal miejsca ślubu. Wspaniała chwila, którą warto zaplanować w dniu ślubu.

Ceremonia i przyjęcie to już cała kolekcja emocji.  Działo się tak dużo, że nie sposób tu wszystkiego wymienić. Liczne przemowy i toasty (bez alkoholu!), niespodzianki przygotowane dla młodych, pierwszy taniec pod gołym niebem, celebracja !

Gdybyśmy mieli podsumować krótko ten ślub, to byłoby to połączenie polskiej gościnności ze skandynawską estetyką minimalizmu, w otoczeniu pięknej natury. Ale to zdecydowanie za mało, bo nie da się przecież zamknąć w słowach atmosfery, którą tworzyli przez cały czas wspaniali ludzie :)

I chyba nie znajdziemy właściwych słów by opisać,  jak ten ślub jest dla nas po prostu bliski sercu i wyjątkowy. To był szczególny dzień, w którym czuliśmy radość i spełnienie - praca marzeń, a do tego pierwszy reportaż ślubny, z którego wyszliśmy jako ostatni!  Dzięki czemu możemy Wam teraz opowiedzieć tę historię od początku do samego końca. I wiele godzin spędziliśmy nad wyborem tych właściwych zdjęć, tej esencji, która idealnie odda całą magię i piękno tamtych chwil.

 


Młodzi rodzice z dzieckiem

Kameralna sesja rodzinno-ciążowa w Warszawie

Subtelnie i kameralnie -  czyli sesja ciążowo-rodzinna

 

Z czym kojarzy nam się sesja ciążowa? Z kobiecością, delikatnością, szczęściem, oczekiwaniem na nieznane, etapem w życiu, który potrafią zrozumieć tylko rodzice :) Kiedy myślimy o takich sesjach najbardziej zależy nam na ukazaniu relacji, atmosfery ciepła, bliskości i miłości. Ciężko o bardziej autentyczne i naturalne miejsce do takich zdjęć, niż domowe zacisze. Przestrzeń, którą dobrze znamy, w której czujemy się swobodnie i naturalnie. Miejsce, w którym już niedługo pojawi się nowy, wyjątkowy lokator.

Kiedy Diana i Robert zaprosili nas do swojego domu, poczuliśmy radość, ale też wielką odpowiedzialność. Sesja ciążowa to bardzo intymny i osobisty rodzaj dokumentowania tych najważniejszych wydarzeń naszego życia. Łatwo przekroczyć granicę dobrego smaku. Chcieliśmy przede wszystkim pokazać piękno oczekiwania i szczęście młodych rodziców.

Całą sesję podzieliliśmy na dwa etapy: pierwszy w atmosferze czuwania i wyglądania nadejścia, drugi niespełna pół roku później, już po narodzinach Wojtusia. Od początku, naszym  zamysłem było połączenie obydwu sesji  w jedną spójną całość. Pragnęliśmy pokazać ten szczególny rodzaj więzi, kiedy miłość staje się cudem - nowym życiem. I subtelnie podkreślić, kto jest głównym bohaterem tej opowieści ;)

Makijaż i fryzura Diany: Iwona Sirow

 

 


ISPWP Fall 2017 Photo Contest Results

Wyniki kwartalnego konkursu ISPWP Fall 2017

WOW! Aż trzy nasze wyróżnione zdjęcia w konkursie ISPWP:

  • 13 miejsce w kategorii bridal party portrait, kadr z leśnego ślubu Ewy i Karola, który możecie już obejrzeć tutaj,
  • 4 miejsce w bride and groom portrait, zdjęcie z włoskiej sesji Sylwii i Mateusza którą już niedługo podzielimy się z wami,
  • 1 miejsce w engagement portrait! z cudownej sesji w Toskanii, również jeszcze nie publikowanej,

Tym sposobem pierwszy raz udało nam się załapać w pierwszej dwudziestce kwartalnego konkursu (na 19 miejscu).

Oto wyróżnione zdjęcia:

Całość możecie obejrzeć tutaj:ISPWP Fall 2017


Para młoda nad brzegiem strumienia wodospadu w Karpaczu

Romantyczna sesja nad wodospadem w górach w Karpaczu

Romantyczna sesja Ani i Łukasza nad Dzikim Wodospadem

 

To miała być nasza kolejna sesja w górach, a właściwie trzecia :) Cieszyliśmy się bardzo, ponieważ uwielbiamy górskie krajobrazy. Niestety plany nieco nam pokrzyżował zamknięty wyciąg, a wyjściem z sytuacji okazał się spontaniczny pomysł rozpoczęcia sesji nad Dzikim Wodospadem w Karpaczu. Kiedy znaleźliśmy się już na miejscu, to co ukazało się naszym oczom totalnie nas urzekło. Mieliśmy wszystko co trzeba w zasięgu ręki: wodospad, strumień i piękny las, dziko rosnące kwiaty, no i oczywiście cudowną parę - Anię i Łukasza. Do pełni szczęścia przydało by się więcej czasu, ponieważ słońce uciekało bardzo szybko a my fotografowaliśmy zaledwie nieco ponad godzinę. Na szczęście praca w duecie pozwala dużo sprawniej realizować zdjęcia. Zazwyczaj staramy się fotografować plenery ślubne o wchodzie lub zachodzie słońca, korzystając przy tym z pięknego światła. Tym razem spektakularni byli Oni. Ania i Łukasz  bardzo dzielnie i z zaangażowaniem pozowali, nie straszna im była przeprawa przez strumień, która omal nie skończyła się kąpielą w dość lodowatej wodzie. Hej przygodo!

Przygotowali do sesji piękny rustykalny wianek i bukiet z żywych kwiatów, który idealnie dopełniał romantyczny klimat zdjęć. Bardzo lubimy kiedy nasze pary nie kryją uczuć i dużo się przytulają. Czułe gesty, ulotne spojrzenia, to momenty, na które szczególnie lubimy polować. Baśniowa przyroda w tle jedynie dopełniła to co jest najważniejsze, to co chcemy ze szczególnym naciskiem pokazywać - miłość.

Polski krajobraz potrafi bardzo zaskoczyć. Pewnie się powtórzymy, ale uwielbiamy fotografować w nowych miejscach. To jeden z najbardziej inspirujących czynników w naszej pracy.

A tak wyglądają efekty:

 

 


Para Młoda w towarzsytwie drużbów i druhenek

Ślub plenerowy w lesie na Mazurach

Ewa i Karol - Ślub plenerowy w lesie

 

Kiedy Ewa i Karol zaprosili mnie jako fotografa na swój ślub, który zaplanowali zorganizować w samym środku lasu, poczułem, że to będzie coś wyjątkowego. I odkąd istnieje możliwość zorganizowania uroczystości ślubnej poza urzędem stanu cywilnego, pary młode coraz chętniej starają się przenieść tę wyjątkową ceremonię w plener. Bo czy może być coś piękniejszego niż przysięga wypowiedziana w naturalnej przestrzeni pięknej przyrody i najbliższych?

Już o poranku zaczęły się przygotowywania miejsca, a więc oznaczanie leśnej ścieżki prowadzącej nad brzeg jeziora, gdzie Tata Ewy zbudował altanę. Samo miejsce ceremonii wyglądało bardzo minimalistycznie, drewniane ławki dla gości, delikatne wstążki i kwiaty, wszystko było jakby wkomponowane w przestrzeń natury, nie przysłaniając jej. Stworzyło to bardzo bajkowy i romantyczny klimat. Już samo przejście wąską ścieżką przez las, gdzie drogę wskazywały wstążki oplatające drzewa, musiało być dla gości niecodziennym przeżyciem.

Przygotowania młodych toczyły się powoli, na luzie, w domku letniskowym w otoczeniu najbliższych przyjaciół i rodziny. Wszystko w duchu sielskiej, mazurskiej, jeszcze wakacyjnej atmosfery. Ewa z druhenkami na piętrze z tarasem, a Karol z drużbami na dole niczym jedna wielka rodzina.

Na miejsce ceremonii jako pierwszy zawędrował Karol, potem małymi grupkami zaczęli schodzić się goście, by wreszcie powitać Ewę. To niesamowite ile emocji, miłości, wzruszeń, ciepła ma miejsce podczas tak krótkiej uroczystości. Moment przysięgi był prawdziwie wzruszający, a Ewa nie kryła łez.

Zaraz po życzeniach część gości udała się pieszo na miejsce przyjęcia weselnego. Ogromnym atutem była lokalizacja, wszystko zorganizowane blisko siebie.

Na pierwszy taniec Ewa założyła krótką sukienkę w kolorze butelkowej zieleni. Warto wspomnieć, że wszystkie suknie, w których wystąpiła, uszyła Ewie Mama. Zabawa była szalona, goście tłumnie bawili się na parkiecie. Na stołach również nie zabrakło zielonych motywów i kwiatowych dekoracji wykonanych przez green place.

Zobaczcie jak było pięknie!

 

 


Przytulona para na ulicy przed wejsciem do hali koszyki

Sesja narzeczeńska w Hali Koszyki

Sesja w industrialnym klimacie stolicy - Ola i Piotr

Warszawa może się podobać lub nie, ale są miejsca, których nie powstydziły by się czołowe światowe stolice. Jednym z nich jest ponad 100-letnia, zrewitalizowana hala "Koszyki" w samym sercu Warszawy. Idealny przykład łączenia historii z współczesnym designem. Ta niebanalna przestrzeń, była naszym tłem do spontanicznej sesji narzeczeńskiej Oli  i Piotrka w streetowym klimacie.

Miasto pod względem fotograficznym jest dużo bardziej wymagające, zarówno dla pary jak i fotografa. Ruch, rytm miasta, gwar ulicy, spojrzenia ludzi, to wszystko potrafi odciągnąć uwagę zakochanych, jednocześnie ich krępując. Na szczęście Ola i Piotr spisali się świetnie w tych trudnych warunkach. Swobodni, skupieni na sobie, nie zwracający uwagi na otoczenie. Wpatrzeni w siebie, zagubienie w tłumie.

A od strony fotograficznej? Od dawna mieliśmy w planach sesję pary z miejskim krajobrazem w tle. Bardzo się ucieszyliśmy, kiedy wreszcie nadarzyła się okazja :) Centrum stolicy, ulica tętniąca życiem, mnóstwo zakamarków, odbić, pozornie geometrycznego nieładu, gry cienia i światła które jest magiczne a za chwilę już go nie ma. Te wszystkie nieoczekiwane elementy połączone z życiem ulicy i miłością w sercu kadru, dają tysiące możliwości do szukania ciekawych ujęć. Krótko mówiąc - fotograficzny raj ;)

Jeśli Wam marzy się podobna, dynamiczna, miejska sesja narzeczeńska, czekamy na kontakt :)

 


Ślub humanistyczny z polsko-francuskim weselem

Ślub humanistyczny w stylu boho w plenerze

 

Piękna, pełna emocji realizacja, którą pragniemy się z Wami podzielić to ślub humanistyczny Moniki i Benoit, który zorganizowali w plenerze, w urokliwym Patio na Wodoktach. Spersonalizowany charakter ceremonii, rytuał symbolicznego zapalania świec, czy ceremoniał mleka i wina to tylko niektóre elementy sprawiające, że ich ślub był niezwykły i jedyny w swoim rodzaju. Do tego ich własne przysięgi, wypowiedziane przy powiewających łapaczach snów wywołały niejedną łzę wzruszenia, nie tylko panny młodej ;)

Ale zacznijmy od początku. Nie sposób w tym wpisie ominąć przygotowań, które w gronie najbliższych, w luźnej atmosferze były idealnym wprowadzeniem do tej wyjątkowej uroczystości. Wspólne przystrajanie altanki na miejsce ceremonii, dekoracje sali i stołów, o wszystko zadbali Młodzi z rodziną i przyjaciółmi. Było mnóstwo pięknych, własnoręcznie dekorowanych elementów, zielonych naturalnych akcentów, girlandy świateł, a łapacze snów powiewały wśród wstążek, koronek i piór. Fantastyczny klimat boho!

Kolejny punkt to przygotowania zakochanych, na których już się rozdzielili, by zobaczyć się dopiero na ceremonii. A jak to wszystko wyglądało i co działo się na polsko-francuskim weselu, opowiemy już zdjęciami :) Z radością zapraszamy do obejrzenia materiału!

 


Zakochana para w objęciach na tle zachodzącego słońca na wybrzeżu amalftiańskim włochy.

Sesja narzeczeńska na malowniczym wybrzeżu Amalfi

Agnieszka i Orestis słoneczna sesja w Positano

 

Włochy to kraj, do którego zawsze wracamy z wielką radością i sentymentem, zarówno prywatnie jak i zawodowo.Jest na tyle zróżnicowany pod względem krajobrazu, że każde kolejne powroty są ciekawe i piękne. Jednym z naszych ulubionych miejsc jest wybrzeże Amalfitańskie tuż pod Neapolem. Poprzednio realizowaliśmy sesję z rejonie Amalfi i Atrani, więc naturalnie, tym razem wybór padł na malownicze Positano - wizytówkę wybrzeża oraz najpopularniejszą trasę trekingową Santiero degli Dei. Miejsce nie przypadkowe, wyjątkowe, bo mieliśmy wyjątkową parę. To Agnieszka i Orestis. Ona Polka, On Grek. Ona kocha góry, On morze i słońce. Nie mogliśmy trafić lepiej!

Sesję narzeczeńską zaczęliśmy od Positano. To romantyczna miejscowość z urokliwą plażą i stosem kolorowych domów pnących się ku górze. A w tle szczyty górskiego pasma przykrytego chmurami niczym puch. Trudno się nie zakochać w tym krajobrazie. Do tego sielankowa, wakacyjna atmosfera - ciepły powiew wiosny, kiedy w Polsce jeszcze koniec zimy, plaża i mnóstwo włoskich uliczek tętniących życiem. I pomyśleć, że to zaledwie koniec marca!

Aga i Orestis odnajdywali się w tej scenerii idealnie. Zapatrzeni, przytuleni, uśmiechnięci. Schowani w tłumie turystów, czy biegnący brzegiem morza, ich miłość unosiła się w powietrzu. Wspominaliśmy na początku, że to wyjątkowa para. Mieliśmy przed sobą dwoje autentycznych, kochających się ludzi. Jakby bez wrażenia „pozowania”, po prostu byliśmy obok obserwując i dokumentując ich relację, gesty, miłość.
Moglibyśmy spędzić tak cały dzień, jednak czas gonił, a sesję pragnęliśmy zakończyć wysoko. Złapać w chmurach trochę tego magicznego, zachodzącego słońca, na co zostając na plaży nie mielibyśmy szans. Dojazd krętą drogą ku górze to była prawdziwa przygoda! Po cichu liczyliśmy na ładne światło o złotej godzinie, i tym razem aura wyjątkowo nam sprzyjała. Po drodze obserwowaliśmy kąpiących się na dole ludzi, a na szlaku z uśmiechem mijali nas kolejni turyści i koty! (tak mamy do nich szczególne szczęście, za każdym razem, któryś z nich nieproszony wkrada się w kadr ;)
Jak zwykle miejsce nas zaczarowało i daliśmy się ponieść kończąc po zachodzie słońca. Do tego stopnia, że 45 minut schodziliśmy ze szlaku, milionem schodów, w kompletnej ciemności, by zdążyć dosłownie 5 minut przed odjazdem ostatniego autobusu!

Opowiadamy o ty wszystkim, by podkreślić, że warto. Nie tylko dla zdjęć, czy zapierających dech widoków. Warto postawić na taką sesję zagraniczną przede wszystkim dla wspomnień i przygody. Warto dla tych krótkich chwil, które będziecie przywoływać oglądając kolejne klatki. Dlatego jeśli kiedykolwiek zakwitnie wam w głowie pomysł na sesję zagraniczną, narzeczeńską czy poślubną - nie zastanawiajcie się dwa razy bo żyje się raz :) Dla nas osobiście sesja z Agą i Orestisem była cudowną przygodą. Dziękujemy im gorąco za ten wspólnie spędzony czas. A was zostawiamy ze zdjęciami:

 

 

 


Zdjęcie ślubne wFolwarku u Różyca nocą.

Rustykalny Ślub w Folwarku u Różyca

   Przygotowując ten wpis nie mogliśmy oprzeć się wrażeniu, że w obecnie panującej modzie na śluby w stylu zachodnim, coraz bardziej zapomina się i zatraca to, co w naszej polskiej tradycji piękne i odrębne.


Ślub Agaty i Jakuba, który chcemy Wam dziś pokazać, to reportaż od początku nacechowany stałymi, dobrze wszystkim znanymi tradycyjnymi momentami. Zaczynając od przygotowań w domu panny młodej, poprzez przysięgę ślubną w kościele, po huczne wesele w staropolskim, rustykalnym klimacie.
Wyczekiwanie tych kluczowych momentów , możliwość obserwowania zachowań i sytuacji międzyludzkich, wreszcie pokazywanie ich tak, jak nas zachwyciły, bez reżyserowania, ustawiania, ingerowania w ich przebieg - sprawiło nam niesamowitą przyjemność.


A kiedy zapadła noc zaczęła się magia ! Kolorowo oświetlony Folwark u Różyca to jedno z miejsc, które urzekło nas chyba najbardziej w minionym sezonie. Wianki z polnych kwiatów, najlepsza polska kuchnia, muzyka na żywo, to tylko niektóre smakowite elementy, które dopełniły całość. Resztę opowiemy zdjęciami :)

Zapraszamy serdecznie !

Reportaz_U_Różyca_033Reportaz_U_Różyca_041Reportaz_U_Różyca_040 Reportaz_U_Różyca_036 Reportaz_U_Różyca_038 Reportaz_U_Różyca_050 Reportaz_U_Różyca_045Reportaz_U_Różyca_031 Reportaz_U_Różyca_049 Reportaz_U_Różyca_054Reportaz_U_Różyca_056 Reportaz_U_Różyca_065Reportaz_U_Różyca_061 Reportaz_U_Różyca_070Reportaz_U_Różyca_066 Reportaz_U_Różyca_076 Reportaz_U_Różyca_075 858A0802 858A0855Reportaz_U_Różyca_090 Reportaz_U_Różyca_093Reportaz_U_Różyca_097    Reportaz_U_Różyca_138Reportaz_U_Różyca_136Reportaz_U_Różyca_114Reportaz_U_Różyca_137   Reportaz_U_Różyca_121  Reportaz_U_Różyca_125 Reportaz_U_Różyca_128 Reportaz_U_Różyca_127Reportaz_U_Różyca_135 Reportaz_U_Różyca_134 Reportaz_U_Różyca_143 Reportaz_U_Różyca_146 Reportaz_U_Różyca_109Reportaz_U_Różyca_153 Reportaz_U_Różyca_157 Reportaz_U_Różyca_158Reportaz_U_Różyca_160 Reportaz_U_Różyca_159   Reportaz_U_Różyca_178858A1099Reportaz_U_Różyca_166 Reportaz_U_Różyca_176Reportaz_U_Różyca_191Reportaz_U_Różyca_193Reportaz_U_Różyca_189 Reportaz_U_Różyca_190 Reportaz_U_Różyca_200 Reportaz_U_Różyca_199Reportaz_U_Różyca_201 Reportaz_U_Różyca_203 Reportaz_U_Różyca_204858A1182858A1196IWIS7297Reportaz_U_Różyca_197Reportaz_U_Różyca_212Reportaz_U_Różyca_217 Reportaz_U_Różyca_234Reportaz_U_Różyca_188 Reportaz_U_Różyca_186Reportaz_U_Różyca_183 Reportaz_U_Różyca_374Reportaz_U_Różyca_249Reportaz_U_Różyca_244 Reportaz_U_Różyca_239 Reportaz_U_Różyca_247Reportaz_U_Różyca_245Reportaz_U_Różyca_372Reportaz_U_Różyca_240 Reportaz_U_Różyca_241 Reportaz_U_Różyca_268Reportaz_U_Różyca_269Reportaz_U_Różyca_271Reportaz_U_Różyca_276IWIS7356 Reportaz_U_Różyca_261 Reportaz_U_Różyca_262 Reportaz_U_Różyca_251Reportaz_U_Różyca_253 Reportaz_U_Różyca_381Reportaz_U_Różyca_284 Reportaz_U_Różyca_428Reportaz_U_Różyca_300Reportaz_U_Różyca_293 Reportaz_U_Różyca_377Reportaz_U_Różyca_402Reportaz_U_Różyca_308 Reportaz_U_Różyca_394 Reportaz_U_Różyca_311 Reportaz_U_Różyca_369Reportaz_U_Różyca_367Reportaz_U_Różyca_389Reportaz_U_Różyca_299Reportaz_U_Różyca_363Reportaz_U_Różyca_317 Reportaz_U_Różyca_419Reportaz_U_Różyca_319 Reportaz_U_Różyca_320 Reportaz_U_Różyca_315Reportaz_U_Różyca_323 Reportaz_U_Różyca_309 Reportaz_U_Różyca_407 Reportaz_U_Różyca_406 Reportaz_U_Różyca_413 Reportaz_U_Różyca_396     Reportaz_U_Różyca_412 Reportaz_U_Różyca_421Reportaz_U_Różyca_461 Reportaz_U_Różyca_431 Reportaz_U_Różyca_433  Reportaz_U_Różyca_435 Reportaz_U_Różyca_437 Reportaz_U_Różyca_442Reportaz_U_Różyca_434 Reportaz_U_Różyca_443 Reportaz_U_Różyca_444   Reportaz_U_Różyca_467  Reportaz_U_Różyca_471Reportaz_U_Różyca_469Reportaz_U_Różyca_386Reportaz_U_Różyca_379Reportaz_U_Różyca_425 Reportaz_U_Różyca_479 Reportaz_U_Różyca_484Reportaz_U_Różyca_487Reportaz_U_Różyca_263


Lovely couple in Polignano a Mare Love session

Spontaniczna sesja włoskiej pary w malowniczym Polignano a Mare

Długo zastanawialiśmy się czy publikować ten materiał. Z jednej strony sesja ta jest, i z pewnością pozostanie dla nas wyjątkową realizacją. Z drugiej, technicznej strony, nie jest to być może obszerny materiał, czy dopracowana w każdym szczególe historia. Ale po kolei.

Początek wiosny przywitaliśmy we Włoszech. Trochę w charakterze urlopu, trochę służbowo - jak to u nas ;) Zaczęliśmy wypoczynkowo od okolic Bari, następnie chcieliśmy zobaczyć Alberobello i Materę, po czym wyruszyć na na wybrzeże Amalfitańskie do Positano, gdzie byliśmy umówieni na sesję narzeczeńską z jedną z naszych par. Uwielbiamy nowe miejsca, i każde następne odkrywamy z dziecięcym zachwytem, a od jakiegoś czasu dodatkowo z dzieckiem na pokładzie :)


Byliśmy właśnie w przepięknym Polignano a Mare i już mieliśmy ruszać dalej, gdy kilkanaście metrów od naszego parkingu zobaczyliśmy parę młodych, całujących się ludzi. Siedzieli na ławce, nie zwracając uwagi na otoczenie. Wiadomo - młodzi i zakochani :)


Pierwsze skojarzenie - Ale Piękni ! Dodatkowo w takim miejscu. Wymarzona para do zdjęć!
W głowie nieśmiało zakiełkowała myśl: a może tak podejść i zapytać ? Tylko co pomyślą, jak zareagują, czy się nie wystraszą?
Początkowo przeważały uczucia wahania, pewna doza wstydu i trochę też strachu ( bo nigdy wcześniej przez myśl nam nie przeszło, by w obcym kraju zaczepiać na ulicy zupełnie obcych ludzi). Ale świadomość, że jeśli zapakujemy się do auta i odjedziemy, do końca dnia żyjąc zapewne wyobrażeniem " co by było gdyby " - dała nam ostatecznego kopa motywującego.


I wiecie co?! To było fantastyczne uczucie obserwować ich początkowe zdziwienie zmieniające się w uśmiech i zaciekawienie. Patrzeć jak z sekundy na sekundę oswajają się z sytuacją i w sposób tak naturalny, swobodny, są dla siebie czuli. Działaliśmy bardzo szybko i intuicyjnie. I mamy nadzieję, że te 17 minut, które nam podarowali udało się zamknąć w wyjątkowe wspomnienia.
Sesja trwała chwilę. A czy wystarczyło nam czasu, by pokazać kawałek ich miłości oceńcie sami.
Dla nas to było ważne doświadczenie. Coś więcej niż typowa sesja zagraniczna pięknej pary w malowniczym zakątku. Uświadomiła nam, że warto czasem wyjść ze swojej strefy komfortu. Pokazała jaką siłę ma uśmiech i pozytywne nastawienie. Dostarczyła porządnej dawki endorfin i po raz kolejny przypomniała, jak bardzo kochamy to, co robimy! :)

 

Zagraniczna sesja narzeczenska, WłochyZagraniczna sesja narzeczenska, WłochyZagraniczna sesja narzeczenska, WłochyZagraniczna sesja narzeczenska, WłochyZagraniczna sesja narzeczenska we Wloszech, PugliaZagraniczna sesja narzeczenska we Wloszech, PugliaZagraniczna sesja narzeczenska we Wloszech, PugliaZagraniczna sesja narzeczenska we Wloszech, PugliaZagraniczna sesja narzeczenska, WłochyZagraniczna sesja narzeczenska, WłochyZagraniczna sesja narzeczenska, WłochyZagraniczna sesja narzeczenska, WłochyZagraniczna sesja narzeczenska, WłochyZagraniczna sesja narzeczenska, Włochy

Zagraniczna sesja narzeczenska, Włochy