Ślub i wesele w stylu vintage – Pałac Malina

Vintage – to klimat nawiązujący do minionych epok. To inspiracje czerpane ze starych rodzinnych zdjęć, zapach książek, wnętrza pełne starych mebli i elementów dekoracji. A jeśli połączymy to wszystko z wydarzeniem jakim jest ślub, to mamy gwarancję klimatu niepowtarzalnego. Bez względu na panującą obecnie modę !

Pałac Malina – miejsce na ślub, które inspiruje

Czasem dzieje się tak, że kiedy nie gonimy za konkretnym stylem podczas organizowania własnego ślubu i wesela, ten styl odnajduje się i dookreśla sam. Taki czy inny klimat pojawia się niewymuszony, naturalnie ubrany przez miejsce i aurę. Wracając do dnia i reportażu ze ślubu Kamila i Agnieszki, to właśnie klimat vintage towarzyszył nam przez cały czas fotografowania, na każdym etapie reportażu, w każdym miejscu.

Pałac Malina – bo o tym miejscu chcemy Wam dziś opowiedzieć, został odrestaurowany stosunkowo niedawno, i tylko wyglądać kiedy rozpocznie się wysyp vintage’owych ślubów. Obiekt ten jest idealnie przystosowany do zaplanowania uroczystości plenerowych. Wnętrza pałacu jak i cały teren utrzymany jest w nostalgicznym, retro klimacie. Przebywając na terenie pałacu można się poczuć zupełnie schowanym, z dala od pędzącego świata, w otoczeniu spokojnej, nieco dzikiej natury.

Wnętrza palacu i wszystkie pomieszczenia, nie tyle są stylizowane na poprzednie epoki, to autentyczne meble i przedmioty, które czynią to miejsce tak prawdziwym. Odrestaurowane ze smakiem, bo czuć tu też nutę nowoczesności, ale w duchu przeszłości.

A wracając do tematu ślubnego, najlepsze jest to, że organizując tutaj ślub, nie potrzeba wielu dekoracji. To miejsce jest tak niezwykłe, że wszelkie stylizacje ślubne wydają się być zbędne. Ale Agnieszka z Kamilem uzyskali idealny balans. Drobne elementy rustykalne, jedynie na stołach, czy aranżacja miejsca ceremonii na tyłach pałacu, dobrze współgrały z retro klimatem posiadłości.

Ślub plenerowy w Pałacu Malina – Kutno

Przygotowania odbywały się w jednym z pokoi pałacu. Wnętrze było bardzo klimatyczne, utrzymane w ciepłych i pudrowych tonacjach. Stare meble, czy oryginalne tapety tworzyły piękne tło do detali ślubnych. Do tego stare, zmatowione już lustra, stylowe abażury, lampy – stanowiły źródło inspiracji i różnicowania kadrów.

Narzeczeni przygotowywali się razem. Bez świadków. Bez stojących pod ścianą gości. Skupieni na sobie, wpatrzeni w siebie, w oczekiwaniu na uroczysty moment. To sprawiło, że atmosfera była bardzo intymna i romantyczna. Pamiętajcie, to od Was zależy jak zorganizujecie swoje przygotowania ślubne. Jeśli stresuje was zgiełk i bieganina domowników, nie musicie w nim uczestniczyć. To wasz dzień – zadbajcie by wzbudzał tylko najmilsze emocje.

Sesja ślubna w starej bibliotece

Sesja w dniu ślubu najczęściej kojarzy się z urwaniem się na kilka chwil tuż przed zachodem słońca, gdzieś na pobliski, zielony teren. Często takie rozwiązanie pojawia się i u nas. Ale kiedy na terenie pałacu do dyspozycji jest piękna biblioteka, zachowana w autentycznym klimacie, z dużymi oknami i bocznym światłem, to nie sposób z niej zrezygnować, by biec do ogrodu.

Soczyście zielone ściany, setki książek ułożonych pod sam sufit, drewniane regały, biurka i sekretarzyki. Całe wnętrze biblioteki urządzone jest z niesamowitą dbałością o najmniejszy detal i najdrobniejszy bibelot.

Biblioteka to idealny pomysł na mini sesję w dniu ślubu! To wnętrze jest niewątpliwie dodatkowym atutem całego obiektu. Warto z niego skorzystać. To też pomysł, by w czasie, w którym goście zbierają się na ceremonię, spędzić kilka dodatkowych chwil sam na sam, w ciszy i przytuleniu.

Ślub plenerowy na terenie pałacu, wśród najbliższych, w otoczeniu zieleni dzikiego parku, to sceneria prawdziwie romantyczna ale i intymna. Miejsce i aura idealna by złożyć sobie słowa przysięgi.

Między innymi właśnie ze względu na aurę – ten reportaż był niezwykły. Nie było pośpiechu, gwałtownych zdarzeń, bieganiny w stresie. Zamiast tego całe wydarzenie przepełniała aura spokoju, radosnej melancholii, wszystko następowało po sobie płynnie i niespiesznie. Mogliśmy wyczekiwać momentów, szukać idealnych kadrów. Portret dziadka, który siedział wśród pustych krzeseł, spokojnie sączył szampana w oczekiwaniu na swoją kolej do składania życzeń – został wyróżniony na jednym z konkursów ślubnych. Ale nie tylko z tego powodu to zdjęcie jest nietuzinkowe. Taki portret dziadka, czy innej bliskiej osoby na weselu, to pamiątka, która przez wiele lat i wiele pokoleń, będzie poruszać wrażliwe struny.

Esencją reportażu ślubnego jest nie tylko centrum wydarzenia i dwie najważniejsze osoby tego dnia, czyli para młoda. To również wiele pobocznych na pozór scen, które złożone w całość tworzą pokoleniową opowieść.

Deszczowy ślub w klimacie vintage

Piękna pogoda w dniu ślubu to często jeden z wiodących punktów na ślubnej liście życzeń. Deszcz nie musi być straszny! Wesele w strugach deszczu pojawiło się już na naszym blogu, to jedno z bardziej alternatywnych i stylowych wesel jakie mieliśmy okazję fotografować. Pora odczarować ten stereotyp. Deszcz może być sprzymierzeńcem, może budować niesamowity nastrój, zwłaszcza w miejscu z takim klimatem jak Pałac Malina!

Nostalgiczna pogoda nie tylko nie popsuła ceremonii czy wesela, a dodała romantycznego, filmowego klimatu. Nie potrafimy zrozumieć czemu tak wiele ludzi nie potrafi przekuć deszczowej pogody w atut. Pada ? To świetnie ! Bierzmy parasol i chodźmy na zdjęcia ! :) Przecież o to chodzi w reportażu, by łapać i zatrzymywać w kadrze wszystko, co ten wyjątkowy dzień ubiera w opowieść. Wszystkie planowane i spontaniczne momenty.

Najważniejsze to cieszyć się każdą minutą, ten dzień tak szybko mija!

Zdjęcia, stają się włącznikiem do wspomnień. To one przywołują w naszej pamięci, konkretne chwile, osoby i gesty. Czujemy radość, że możemy je dla Was tworzyć. Oto kolejna prawdziwa historia.

Miłość w klimacie vintage – Kamil i Agnieszka

 

 

Nas Pałac Malina zachwycił niezwykłą aurą i pięknym wnętrzami. A jak Wam podoba się to miejsce?