fbpx

Ślub w plenerze na Mazurach, Hotel Mikołajki

Coraz częściej wybieracie wyjątkowe i niepowtarzalne miejsca na swój ślub. Dziś mamy przecież możliwość zorganizowania tej imprezy dokładnie tam, i dokładnie tak – jak nam się marzy.

Piękne śluby plenerowe zostają w pamięci nie tylko pary młodej, ale pozostają w sercach rodziny i gości weselnych. To przecież ludzie, ich uśmiechy i emocje, zabawa i radość stanowią o udanym przyjęciu weselnym. Nie jest odkryciem, że każda młoda para pragnie, by na ich weselu goście świetnie się bawili. A miejsce całego wydarzenia to na mapie ślubnych przygotowań rzecz najważniejsza !

Fotografowaliśmy już śluby plenerowe bardziej tradycyjne w ogrodach i altanach , był też ślub w prywatnym ogrodzie rodziców pary młodej, ślub w lesie, ślub nad basenem, a nawet nad Fiordem.

Dziś chcemy Wam pokazać materiał równie nietypowy, w samym sercu Mazur, hotel Mikołajki i ślub plenerowy nad samym jeziorem.

Ślub plenerowy w amerykańskim stylu

Paulina i Brian to polsko amerykańska para, na co dzień mieszkają w Anglii, ale właśnie tu, w polskiej krainie jezior, postanowili się pobrać. Hotel Mikołajki, jeden z najbardziej prestiżowych na Mazurach, nazywany hotelem na wodzie, był wyborem idealnym.

Ceremonię zorganizowano na pomoście, na tle przycumowanych do brzegu łódek. Trudno o bardziej romantyczną scenerię. Nie mogło tez zabraknąć amerykańskich akcentów. Panna Młoda przygotowywała się ze swoimi druhenkami, a Pan Młody w towarzystwie drużbów.

Przygotowania ślubne w tak licznym gronie to zawsze gwarancja ciekawych reporterskich ujęć. W pokoju, gdzie styliści i makijażyści zajmują się wszystkimi dziewczynami jednocześnie, dzieje się tak dużo, że historia tworzy się sama a atmosfera jest luźna i przyjemna. Zwyczajnie w takim babińcu nie ma czasu na stres!

Nieco spokojniej było w pokoju panów. Niespieszne ubieranie się Pana Młodego, pogaduchy, ostatnie rady kolegów i lampka szampana na tarasie.

Tego dnia może nie mieliśmy idealnej pogody, ale kompletnie nie miało to najmniejszego znaczenia. Najważniejsi byli Paulina i Brian i te wszystkie oczy skierowane na nich z zachwytem podczas ceremonii. Jesteśmy zawsze bardzo czuli na reakcje Waszych najbliższych. Bo to ich emocje są idealnym tłem dla Was. Często podczas ślubu towarzyszące bicie serca czy nawet lekki stres, nie pozwalają Wam widzieć wszystkiego i wszystkich. Zdjęcia gości są więc bardzo cenną pamiątką. Tego dnia skupiamy się od początku na Was, Parze Młodej, ale pozostajemy czujni i uważni na wszystko co dzieje się wokół Was.

Paulina i Brian wyglądali obłędnie. Suknia ślubna wyszywana roślinnymi motywami w stylu boho, błyszcząca i odbijająca światło przy każdym ruchu Pauliny. Do tego rozpuszczone włosy z elementem warkocza i zielono pudrowy bukiet stanowiły spójną całość. Druhny ubrane w takie same sukienki w pastelowo szarym odcieniu. A Pan Młody wraz z drużbami postawił na nieśmiertelną i elegancką klasykę. Wiedzieliśmy, że musimy porwać ich na krótką sesję plenerową, by uwiecznić ten obraz. Pamiętajcie, wystarczy tylko kilka minut, by zrobić kilka zdjęć pozowanych z najbliższymi. Naszym zdaniem warto mieć takie ujęcia w ślubnym albumie – pamiątka na lata!

Na zakończenie, dodamy jeszcze, że była świetna muzyka na żywo, pyszne jedzenie – zwróćcie tylko uwagę na obłędny tort! To było też bardzo świetlne przyjęcie weselne. Nie zabrakło zimnych ogni, świetlnych elementów dekoracji i napisu Love. Świętowali Miłość, a jak świętowali zobaczcie poniżej :)