Zimowy plener ślubny, romantyczna i nastrojowa sesja zdjęciowa

Sesja plenerowa w zimowej odsłonie marzyła nam się już od bardzo dawna. Wiadomo, zwłaszcza na przestrzeni kilku ostatnich sezonów, że pora zimowa wcale nie gwarantuje śnieżnej, bajkowej aury. Ilekroć pojawiała się para gotowa na pozowanie w trudnych warunkach, to brakowało …zimowej scenerii, i odwrotnie ;)

Czekaliśmy cierpliwie. I oto pojawili się na naszej drodze piękni Oni, na zimowym biegunie Polski, w otulonych śniegiem Suwałkach, Ania i Michał. To właśnie na ich ślubie spędziliśmy …  Sylwestra ! I mylnie przypuszczaliśmy, że będą chcieli wygrzać się gdzieś w cieplejszych rejonach Europy podczas sesji poślubnej. Konsekwentnie postanowili pozostać przy zimowym klimacie również na zdjęciach plenerowych. Trzeba koniecznie powiedzieć, że tak odważna para, której nie straszne mrozy, nie zdarza się często. Wiedzieliśmy, ze musimy wykorzystać fotograficznie tę cudowna okazję, jak tylko najlepiej potrafimy.

A potrzebna jest nie tylko odwaga ale i determinacja żeby wytrwać przy dość surowej pogodzie w koronkowej sukni ślubnej. Często poruszamy temat, jak niezwykle ważne jest dobre samopoczucie pary podczas sesji. Czasami nawet przy sprzyjającej pogodzie trudno czuć zupełna swobodę i naturalność przed obiektywem. A co dopiero przy temperaturach, które usztywniają nam ciało i sprawiają, że przymarzają nam dłonie a zimno wdziera się przez każdy odsłonięty skrawek skóry. A fakt, ze sesja odbywa się w większej części na zamarzniętej tafli jeziora przyprawia o dodatkowe dreszcze ;)

Tym bardziej jesteśmy pełni podziwu dla Ani i Michała, że tchnęli w te zdjęcia ogromna dawkę ciepła i miłości, a Ania swoim uśmiechem topiła lód !

To było dla nas wyzwanie nie tylko pogodowe. Lubimy mierzyć się z nowymi rzeczami, a plener okrojony z kolorów to zdecydowanie u nas nowość. Monochromatyczny, zimowy krajobraz bardzo inspiruje. Oczyszcza kadr, pozwala skupić się na formie i geometrii. Pozwala też, a może przede wszystkim, mocniej wniknąć w te dwa wpatrzone w siebie i tętniące płomienie w otoczeniu bezkresnej, uśpionej i zmrożonej bieli. Warto przy tym pomyśleć też o akcentach, które odrobinę zróżnicują monochromatyczny klimat sesji. Wełniany pled i wianek z żywych kwiatów dopełniły całości !

Zapraszamy was na spacer po zamrożonym jeziorze z Ania i Michałem. Zobaczcie jak gorąco może być w samym sercu zimowej krainy <3