Są dni, które trudno opisać słowami. Dni, które bardziej się czuje, niż opowiada. Ślub Kasi i Stefano był właśnie takim dniem - przepełnionym poezją, miłością i wszystkim tym, co sprawia, że reportaż ślubny staje się czymś więcej niż zbiorem pięknych kadrów. Ślub i wesele Kasi i Stefano był spełnieniem włoskiego snu - emocjonalny i pełen naturalności, absolutnie niezapomniany. To była opowieść o dwóch światach, które znalazły wspólny język i o miłości, która doskonale połączyła oba.
Ślub we Włoszech to jedno z najczęściej wyszukiwanych marzeń przyszłych par młodych. Nic dziwnego - włoskie krajobrazy, jedzenie, klimat i słynne " dolce far niente" - tworzą idealne tło by celebrować ten wyjątkowy czas z najbliższymi.
Wszystko zaczęło się w malowniczym regionie Lacjum, zawieszonym między górami jak scena z włoskiego kina. Otoczenie przywoływało sceny wprost z włoskiego kina i od samego początku czuć było, że ten dzień będzie inny. Nie chodzi tylko o piękno sielskiego otoczenia - Stefano przygotowywał się w swoim rodzinnym domu, a Kasia wraz z bliskimi w Agriturismo Di Charme Erbadoro - ale o tę szczególną atmosferę skupienia i wzruszenia, która unosi się w powietrzu, kiedy para przygotowuje się do najważniejszego kroku w swoim życiu.















Organizacja ślubu we Włoszech może wydawać się skomplikowana - w przypadku ślubów międzynarodowych zaproszenie połowy rodziny i najbliższych przyjaciół na kilkudniową celebrację może przyprawić o zawrót głowy! Jednak przy dobrym planie to bardzo proste. Najważniejsze to wybór wymarzonej lokalizacji, a następnie ulokowanie przyjezdnych gości jeśli nie w miejscu wesela, to w bliskiej okolicy. Kolejny krok to decyzja czy chcecie ślub cywilny, kościelny czy może symboliczny - niektóre pary decydują się na formalności w Polsce, a we Włoszech organizują ceremonię plenerową. Nasza para zdecydowała się na tradycyjny włoski ślub w kościele. Jeśli nie czujecie się na siłach, by samodzielnie dopinać wszelkie szczegóły, to warto skorzystać z pomocy wedding planerki znającej włoskie realia i tradycje, która ułatwi komunikację i koordynację.
Pamiętajcie - ślub we Włoszech to nie tylko jeden dzień ale całe doświadczenie - od wspólnych kolacji zapoznawczych, po poprawiny w rytmie slow, a nawet ślubną sesję plenerową po ślubie.
Cisza, natura i przestrzeń sprawiają, ze wszystko odczuwa się bardziej świadomie. First Look pod drzewem oliwnym był tylko jednym z wielu wzruszających tego dnia. Nie zabrakło łez wzruszenia. Nie tylko ukradkiem i nie tyko na policzkach.
Ranek przywitał nas słońcem - złotym, ciepłym, jakby sama Italia chciała się popisać przed gośćmi z Polski. Ale Włochy mają swoje prawa i swoje tajemnice. Dzień przybrał nieco inne oblicze - niebo zachmurzyło się, a przelotny deszcz odwiedził nas chwilę po ceremonii, niczym gość przybyły z daleka z życzeniami.
We Włoszech deszcz w dniu ślubu to nie powód do zmartwienia. Wręcz przeciwnie. Mówi się tu "sposa bagnata, sposa fortunata" - zmoczona panna młoda to szczęśliwa panna młoda. Deszcz symbolizuje płodność, obfitość i oczyszczenie. Jest znakiem, że życie pary będzie pełne - pełne miłości, radości i błogosławieństwa. Trudno o piękniejszą interpretację niepogody. I trudno się nie zgodzić, że tego dnia coś w powietrzu rzeczywiście było wyjątkowego.
Zapach rozmarynu, symbolika ukryta w detalach, tak ważnych dla naszej pary, rodzina i przyjaciele, wszystko zaplanowali tak, jak czuli. Ślub za granicą to nie lada wyzwanie, łatwo o przedślubną gorączkę i stres. Kasia w tym wszystkim była nieziemsko piękna, z uśmiechem, który od razu rzuca się w oczy, rozwianymi włosami, wzruszona. Stefano na zewnątrz opanowany, choć pełen emocji grający na mandolinie dla Kasi. Jednym z wielu momentów tego dnia, które dzięki fotografii zatrzymaliśmy dla nich na zawsze.
Takie chwile to esencja tego, czym jest ślub we Włoszech - prawdziwe emocje, bez pośpiechu i presji.












Ślub kościelny odbył się w aurze tradycji głęboko zakorzenionych we włoskiej kulturze w malowniczym miasteczku San Donato Val di Comino. Wnętrze kościoła di Santa Maria e San Marcello, bliskość najważniejszych osób, naturalne światło stworzyło intymną atmosferę a moment przysięgi był niezwykle wzruszający. Po wyjściu z kościoła goście wzięli udział w jednym z najprzyjemniejszych zwyczajów tamtejszych wesel - "Nastro" czyli przecinanie wstęg. Para młoda musiała wspólnie przeciąć kolejne wstęgi trzymane przez gości, symbolizując wspólne pokonywanie przeszkód, które życie postawi im na drodze. Każde cięcie - śmiech, oklaski, autentyczna radość. Piękny, prosty rytuał, który robi ogromne wrażenie nawet na tych, którzy widzą go po raz pierwszy.


































Wesele przeniosło się do Borgo dei Lecci - miejsca, które urzeka duszę i samo w sobie jest dziełem sztuki. Willa z basenem, kamienna architektura, w otoczeniu drzewek oliwnych i cytrusów, powietrze pachnące Włochami - takie miejsce nie potrzebuje zbędnych dekoracji.
Na gości Kasi i Stefano czekało coś, czego nie dało się kupić w żadnym sklepie z dekoracjami - kącik poezji. Między stołami, rozmowami i toastami - przestrzeń na słowa. Na wiersz. Na chwilę ciszy w środku radosnego świętowania. Pomysł, który mówi wiele o parze młodej, o tym, jak rozumieją miłość i jak chcą, żeby goście poczuli się tego dnia.
A skoro ślub we Włoszech - to nie może zabraknąć włoskiej kuchni i tańców pod gołym niebem. To była prawdziwa uczta dla zmysłów, i dla oczu. Włoskie wesela mają swój unikalny rytm - rozpoczynają się kolacją i rozmowami przy winie, bez pośpiechu, bez napięcia za to z pełna obecnością i radością celebrowania chwil. Dopiero później płynnie przechodzi w zabawę i tańce.
Kiedy niebo już się rozpogodziło i wieczór przykrył wszystko swoim aksamitem - parkiet przeniósł się na zewnątrz. Taniec pod gwiazdami, przy akompaniamencie muzyki na żywo i śmiechu, z Polską i Włochami świętującymi razem - to był obraz, który zapamiętamy na długo.
Dlaczego Borgo Dei Lecci to idealne miejsce by organizować swój wymarzony ślub we Włoszech?
Rozległa rezydencja w sercu doliny Roveto porośnięta drzewami oliwnymi i dębami. Możliwość zorganizowania ceremonii ślubnej w plenerze. Aż dwie sale i rozległy dziedziniec z basenem, na którym również można zorganizować przyjęcie weselne. Idealne warunki do zdjęć. Unikalna włoska kuchnia.











































Fotografowanie polsko-włoskich ślubów jest dla nas czymś wyjątkowym. Każda taka realizacja to spotkanie dwóch kultur, dwóch sposobów na przeżywanie radości, dwóch rodzin, które nagle stają się jedną. Język miłości - okazuje się być zrozumiały bez tłumaczenia.
Ślub i wesele Kasi i Stefano był właśnie takim spotkaniem. Romantyczny, poetycki, wypełniony tradycją i nowoczesnością jednocześnie - i absolutnie wyjątkowy. Bo nie z tej planety są Oni.
Jeśli zastanawiacie się, czy ślub we Włoszech to dobry pomysł - odpowiedź jest prosta: zdecydowanie tak! To wspaniałe wydarzenie i jeszcze wspanialsze doświadczenie, które zostaje z Wami i Waszymi gośćmi na całe życie.
Jeśli planujecie ślub polsko-włoski we Włoszech i szukacie fotografa, który utrwali każdy niepowtarzalny moment - jesteśmy do dyspozycji. Zapraszamy też do obejrzenia innych naszych reportaży ślubnych z zagranicy - między innymi ślubu w Hiszpanii czy sesji we włoskiej Materze.