Sesja ślubna na Lofotach

10/02/2021

Sesja ślubna za granicą – czy warto?

Sesja ślubna za granicą to najpiękniejsza pamiątka ślubna, jaką prawdopodobnie będziecie mieć zaraz po ślubie. To zupełnie inny wymiar zdjęć ślubnych, inne przeżycia, dużo większe zaangażowanie zarówno fotografa jak i pary, a na końcu efekt Wow. Podczas standardowego pleneru ślubnego w mieście czy okolicznym parku, poświęcacie nie więcej niż jedno popołudnie, a po sesji wracacie do codziennych spraw. Zagraniczna sesja ślubna to zdecydowanie większe przedsięwzięcie.

Z pewnością wiele par młodych zastanawia się czy warto jechać, czy lecieć za granicę by zrealizować swoją ślubną sesję? Na 99% to jedyna taka podróż w życiu. Jedyne takie zdjęcia i jedyna przygoda. Czy sesja ślubna za granicą jest dla wszystkich? Zdecydowanie nie. Jest okazją do spełnienia marzeń i przeżycia niezapomnianej przygody – nie koniecznością. Jeśli kochacie podróże, odkrywanie niezwykłych miejsc, piękne plenery, przygodę, towarzystwo, doświadczanie nowych rzeczy, i w końcu – doceniacie wartość zdjęć wykonanych w miejscach nietypowych, albo dobrze znanych ale podziwianych jedynie na instagramie, do których trzeba się potrudzić i poświecić czas, by tam dotrzeć – to sesja ślubna za granicą jest niewątpliwie opcją dla Was!

Sesja ślubna w Norwegii – Lofoty

Pewnie zastanawialiście się niejednokrotnie, gdzie można zrobić sesję ślubną za granicą, jakie miejsce wybrać, by zdjęcia zachwycały? Albo jak ją zorganizować? Ile sesja ślubna za granicą kosztuje? Czy to się w ogóle opłaca? Czy warte jest to wszystko zachodu?

W dzisiejszych czasach nie jest trudno zorganizować egzotyczną sesję ślubną za granicą. Tak naprawdę najważniejsze jest Wasze nastawienie a świat stoi otworem. Oczywiście, dziś czy jutro możemy mieć problem, by wylecieć gdzie tylko chcemy z powodu trwającego tematu covid. Pandemia sporo namieszała i chwilowo mamy wiele ograniczeń. Co nie znaczy, że nie da się zorganizować zagranicznego pleneru z powodzeniem. Ta sesja będzie dowodem na to, że w czasach pandemii można zrealizować bajeczną sesję ślubną za granicą. Pamiętajcie, że pandemia to tylko etap przejściowy, który minie. Granice się otworzą, obostrzenia zniknął, a wtedy pragnienie podróżowania będzie jeszcze większe. Zwłaszcza, że tak wiele jest możliwości na niesamowitą sesję ślubną za granicą. Europejskie miasta, które zachwycają architekturą i znanymi zabytkami takie jak Wenecja, Rzym, Paryż czy Lizbona – sprawdzą się idealnie na sesję ślubną w miejskim, romantycznym stylu. Dla tych z kolei, którzy kochają spektakularne widoki czy malownicze plenery, świetnie sprawdzi się Islandia, Norwegia, Szkocja, Madera czy Toskania. Nie ważne czy Wasza sesja ślubna odbędzie się we Włoszech, czy na gorącym Santorini, a może zachwycającej Islandii czy Lofotach, najważniejsze by była spełnieniem Waszych marzeń.

Na początek obejrzyjcie koniecznie relację z tej wyjątkowej wyprawy. Zobaczycie wszystko to. co zachwyciło nasze oczy, a przede wszystkim, zobaczycie jak pracujemy podczas sesji zagranicznych:

Podróż poślubna a sesja zdjęciowa

Połączenie sesji ślubnej z mini podróżą poślubną to bardzo praktyczne rozwiązanie, dzięki któremu nie tylko zyskujecie pamiątkę w postaci oryginalnej sesji fotograficznej, dodatkowo zwiedzacie i spędzacie czas turystycznie ciesząc się sobą i krótkim urlopem.

Sesja ślubna za granicą to Wasz wspólny czas zatrzymany na niezwykłych zdjęciach. To niepowtarzalna przygoda i niesamowite wrażenia. Marzy Wam się sesja ślubna z prawdziwym efektem “wow”?! Zobaczcie jak zorganizowaliśmy i zrealizowaliśmy plener ślubny Oli i Adriana w Norwegii, na zapierających dech w piersiach Lofotach. Zaręczamy, że po obejrzeniu sesji, nie będziecie się już zastanawiać czy warto!

Sesja ślubna na Lofotach. Zagraniczny plener ślubny w Norwegii

Wybierając się do Norwegii czy na Islandię mamy niemal zagwarantowane spektakularne i zapierające dech w piersiach widoki. To spełnienie marzeń dla miłośników dzikiej, zachwycającej natury i kolorów.

Ale Norwegia to nie Hiszpania, Grecja czy Chorwacja – tu pogoda jest zmienna i może zaskoczyć. Warto jest podczas rezerwacji lotów, wziąć pod uwagę dodatkowy, awaryjny dzień. Tak się składa, że loty do Skandynawii są na minimum -2-4 dni, dzięki temu zapas czasu na zrealizowanie świetnego materiału zdjęciowego jest wystarczający. Oczywiście można zorganizować sobie dłuższy pobyt, nawet tygodniowy, wynająć kampera i zjeździć Norwegię wzdłuż i wszerz, ale wiąże się to z większymi kosztami na miejscu i większym wynagrodzeniem dla fotografa.

Myśląc o sesji ślubnej za granicą starajcie się przede wszystkim zaplanować ją tak, by była zgodna z Waszymi oczekiwaniami i możliwościami.

Z naszą parą – Olą i Adrianem, polecieliśmy do Norwegii w sierpniu ( wakacje to najkorzystniejszy czas jeśli chodzi o pogodę). Być może część z Was pomyśli, że sesja ślubna za granicą w środku pandemii to duże ryzyko. Początkowo, też nie wiedzieliśmy co nas czeka, i co może spotkać w trakcie wyprawy. Ale przez moment nie wątpiliśmy w to, że to dobra decyzja oraz, że będzie niesamowicie. Norwegia to bardzo rozległy kraj, linia brzegowa ma ponad 100 tysięcy kilometrów, niewiele jest tam miejsc przeludnionych, a my docelowo obraliśmy kierunek na Lofoty – po dzikie i dziewicze widoki.

Lofoty – najpiękniejsze miejsca na sesje ślubną za granicą

Podróż na miejsce nie była trudna logistycznie. Najpierw lot z Gdańska do Bodo. Z lotniska udaliśmy się bezpośrednio na prom, którym popłynęliśmy na Lofoty, a na miejscu mieliśmy zarezerwowane auto. Na Lofotach jest też dobra baza noclegowa, my wybraliśmy domek w takim miejscu, z którego mieliśmy strategicznie najbliżej do poszczególnych punktów, gdzie zamierzaliśmy fotografować naszą parę. Sesja ślubna na Lofotach wymaga dużych pokładów czasu na przemieszczanie się z miejsca na miejsce. Koniecznie zaplanujcie, gdzie chcielibyście robić zdjęcia. Odległości między najbardziej spektakularnymi miejscami są dosyć duże, a wiele z nich ukrytych jest pomiędzy skałami lub górami, albo za nimi, gdzie można dotrzeć jedynie pieszo. Wygodne buty trekkingowe to podstawa!

Ale co takiego niezwykłego jest w sesji ślubnej na Lofotach, i dlaczego warto się trudzić i pokonywać skaliste szlaki?

Lofoty– rajskie wyspy na północy Norwegii, nie bez przyczyny eksperci z National Geographic przyznali im trzecie miejsce wśród najpiękniejszych wysp na świecie! Lofoty składają się z siedmiu wysp, z których pięć połączonych jest drogą E10, a dwie pozostałe dostępne są promem lub samolotem. Bajkowe krajobrazy Lofotów wydają się tak magiczne, że niemal nierealne. Strome zbocza gór wyrastają prosto z morza do wysokości 1200 metrów, a ich niedostępne ściany izolują małe wioski rybackie od cywilizacji. Niektóre z wiosek są zupełnie opuszczone. Czerwone i żółte domki na palach – słynne Rorbuer – to tradycyjne chaty rybackie, dziś wynajmowane turystom. W słoneczny dzień te żółto miodowe i ciemno czerwone, drewniane ściany niesamowicie kontrastują z otaczająca przyrodą. Miasteczka i wioski są niesamowicie urokliwe. Piękne plaże z drobnym, białym piaskiem, głębia kolorów linii brzegowej, przejrzystość powietrza i magiczne północne światło – to wszystko razem tworzy na zdjęciach prawdziwą magię. trudno oddać słowami to wszystko, co ukazuje się oczom. Widok z Reine na Kirkefjord został uznany za najpiękniejszy w Norwegii. Pokonując 1600 skalnych schodów do nieba, by dostać się na ten szczyt możemy potwierdzić – jest najpiękniejszy! To też najsłynniejszy szlak Lofotów.

Oprócz zaplanowanych punktów fotograficznych , chłonęliśmy i zatrzymywaliśmy się by fotografować i podziwiać widoki z trasy. Nie trzymając się ścisłych ram pracuje nam się najlepiej i zdecydowanie najbardziej efektywnie. Nasza spontaniczność i otwartość jest też pozytywnie odbierana przez nasze pary młode, które fotografujemy podczas wypraw. Dodatkowo zadbamy o każdy szczegół i detal, by finalny efekt sesji był zachwycający. Iwona zrobi profesjonalny makijaż i fryzurę do sesji. Będziecie wyglądały równie pięknie, jak w dniu ślubu. Mieliśmy nawet bukiet ślubny, który Ola sama wykonała do sesji – zajrzyjcie na jej profil (Wiecheciowo) – tworzy cuda kwiatowe i piękne ślubne dekoracje.

W tak kreatywnym komplecie moglibyśmy udać się w absolutnie każde miejsce na świecie i przywieźć stamtąd piękne ślubne zdjęcia. To pewne.

Plener ślubny na Lofotach

Każda najpiękniejsza pocztówka potrzebuje potrzebuje tego światełka, iskry i nośnika uczuć, by zyskać subiektywny i głębszy wymiar. Tym nośnikiem w naszej fotografii zawsze był i jest człowiek, relacja lub emocja.

Żadne góry nie są straszne, żadne wymagające szlaki, kiedy panuje tak pozytywna atmosfera i gigantyczna dawka pozytywnej energii. Poczucie, że ruszamy na wspólna wyprawę, by stworzyć coś wyjątkowego dodaje nam wiatru w skrzydła.

Co jeszcze sprawiło, że sesja ślubna na Lofotach była wyjątkowa? Zabrzmi banalnie, ale to miłość! W samym środku zapierającego dech w piersiach widoku zawsze widzimy człowieka. Z czułością obserwujemy ich uczucia, więź i relacje. Nie musieliśmy udzielać zbyt wielu wskazówek jak mają pozować. Zresztą, w naszej fotografii bardzo ważne miejsce zajmuje autentyczność, nie tylko w reportażu ślubnym. Pozostawiamy naszym parom przestrzeń, którą wypełniają po prostu sobą. Koniec końców, to człowiek inspiruje do tworzenia najpiękniejszych historii.

Jeśli was także zachwyciła ta piękna sesja ślubna na Lofotach, i marzycie by Wasza ślubna odbyła się równie niesamowitym miejscu, to napiszcie do nas! Mamy bardzo duże doświadczenie i zrealizowaliśmy już wiele sesji ślubnych za granicą. Z nami możecie być pewni, że wszystko zostanie organizacyjnie dopięte na ostatni guzik, a zdjęcia będą najpiękniejszą pamiątką, do której wielokrotnie będziecie wracać. Z przyjemnością wybierzemy się z Wami nie tylko na Lofoty, ale w każde inne miejsce o którym marzycie.

To co?! Kto jedzie z nami w kolejną niezwykłą podróż po najpiękniejsze ślubne zdjęcia?

kontakt:

+48 793332323
info@pokadrowani.pl
Warszawa, Polska
zobacz także:
linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram