Para Mloda nad brzegiem oceanu w Kornwalii

Zdjęcia ślubne w Kornwalii i na klifach, sesja zagraniczna w St. Ives i Tintagel

Zagraniczna sesja ślubna w Kornwalii

Zdjęcia ślubne w malowniczych, rozległych zakątkach świata to marzenie niejednej zakochanej pary. O tym czy warto wyjechać na sesje zagraniczną i jak się do niej przygotować, wspominaliśmy niejednokrotnie. I niezmiennie, każdemu, kto choć odrobinę się waha, powiemy zdecydowanie- WARTO!

Wyprawa na sesję plenerową za granicę to nie tylko piękne zdjęcia, ale przede wszystkim wspaniała przygoda, wspólnie spędzony czas, często krótki urlop, i wreszcie niezapomniane wspomnienia.

To miliony momentów do uchwycenia Waszego uczucia, oprawione w ramy bajkowej scenerii, którą sobie wybierzecie. W czasach gdzie mamy możliwość podróżować łatwo, szybko a często wbrew pozorom bardzo tanio, pozostaje tylko na mapie świata pokazać palcem to, co pomyśli rozmarzona głowa :)

Byliśmy już na sesjach ślubnych plenerowych w większości najpiękniejszych miejsc w Europie, takich jak Wenecja, Paryż, czy Madera. Jeśli nie mieliście okazji zobaczyć to zapraszamy do nadrobienia.

A dziś pokażemy Wam zagraniczny plener w Kornwalii. Tą sesją spełniliśmy nie tylko zdjęciowe marzenia Darii i Patryka. Spełniliśmy także nasze!

Plener ślubny w St.Ives, Kornwalia

Turystyczna perełka Kornwalii - St.Ives to nadmorski kurort, mówi się nawet, że to najbardziej romantyczne miejsce na mapie Anglii.

I rzeczywiście, sceneria zachwyca pięknym krajobrazem a czas stoi tutaj w miejscu. Co zresztą nie dziwi, gdy oczy napełniają się widokiem całej zatoki, portu, piaszczystych plaż, a także wąskich uliczek z kolorowymi domkami. Poza sezonem wakacyjnym nie jest jeszcze tak tłumnie, co pozwala nie tylko poczuć prawdziwy klimat miejsca, ale też spróbować pokazać go w pełni na ślubnych zdjęciach.

Bardzo nam zależało, by ten plener nie był jedynie pocztówką z nad klifów i rozległymi widokami w tle. Czas spędzony w miasteczku i na plaży, pozwolił nam wykonać więcej dynamicznych, wieloplanowych kadrów, uchwycić ten wyjątkowy klimat miejsca wraz z mieszkańcami. Dzięki temu, sesja jest ciekawa, różnorodna i bardziej rytmiczna.

Tintagel i zdjęcia ślubne na klifach w Kornwalii

Niech Was nie zwiedzie słoneczne, świetliste niebo, i jasne, trochę pastelowe kolory, wakacyjny i leniwy klimat piaszczystych plaż kornwalijskiej scenerii. Niech Was nie zwiedzie pogodny uśmiech Darii, dzięki któremu było nam jakby cieplej ( przynajmniej na sercu ).

To była jedna z najtrudniejszych, o ile nie najtrudniejsza, sesja ślubna zagraniczna, jaką do tej pory zrealizowaliśmy, jeśli chodzi o warunki atmosferyczne! Tak wietrznej, tak przeszywająco zimnej pogody, nie mieliśmy jeszcze na żadnej sesji ślubnej.

Temperatura tego dnia przywitała nas w granicach 8 stopni Celsjusza. I niby nic szczególnego, zważywszy na piękne słoneczne niebo bez deszczu. Jednak jeśli dodamy do tego wiatr, potężny wiatr, który wykręcał klapy marynarki Patryka, a z suknią ślubną Darii robił takie wariacje, że momentami ledwo mogła ustać, to na samo wspomnienie robi nam się chłodniej. Wiatr był przeszywający i bardzo zimny, co znacząco obniżało odczuwalną temperaturę.

Planowaliśmy zupełnie inny scenariusz tej sesji, miał być wschód słońca na klifach, a także pragnęliśmy większą część zdjęć zrealizować w Tintagel - położonym na zachodnim wybrzeżu, jednym z najpiękniejszych miejsc w całej Kornwalii, z ruinami zamku, gdzie przypuszczalnie to tu narodziła się legenda króla Artura.

Na klifach udało nam się spędzić niespełna 20 minut. Silny wiatr sprawiał, że niemożliwe było nie tylko swobodne pozowanie, czy opanowanie sukni, a wręcz robiło się już niebezpiecznie w wyższych partiach terenu.

Tak dzielnej, wytrwałej i jednocześnie uśmiechniętej pary sami sobie zazdrościmy. Mimo niełatwego zadania poradzili sobie znakomicie i zarażali nas pozytywną energią.

Pogoda to jedyny czynnik, na który nie mamy wpływu rezerwując z wyprzedzeniem bilety lotnicze. Ale cała reszta zależy tylko od nas. Bo kiedy nasze zaangażowanie i kreatywność spotyka się z zaangażowaniem pary młodej, wtedy wszystko może się udać, bez względu na warunki.

Plener ślubny w Anglii, podróż do Kornwalii

Sesja zagraniczna, w zależności od miejsca, które wybierzecie, może być mniej lub bardziej wymagająca. Plener ślubny w Kornwalii to może nie zawsze gwarancja sprzyjającej pogody, ale zapierających dech widoków już tak!

Rozległe, piękne krajobrazy z oceanem w tle, spacer po klifach i pagórkach Tintagel, klimat malowniczego miasteczka St. Ives, a w samym centrum dwójka przesympatycznych, serdecznych ludzi. To wszystko było ukoronowaniem (to właściwe słowo!) wielogodzinnej podróży do najpiękniejszego miejsca w Anglii.

Z utęsknieniem wypatrujemy już kolejnej okazji, by tam wrócić.

 

ps. a tak było za kurtyną !


Zdjęcie pary młodej z zimnymi ogniami i gośćmi na patio spokojna 15

Rustykalny ślub plenerowy na Spokojnej 15 w Warszawie

Spokojna 15 ślub plenerowy

W samym centrum Warszawy, na Spokojnej 15, w kameralnej i intymnej atmosferze pobrali się Magda i Oskar. To był bardzo wyjątkowy ślub. A także mało typowy reportaż, bez przygotowań, tradycyjnie rozumianego wesela, a tak treściwy, że przez chwilę nawet nie pomyśleliśmy, że czegoś tu brakuje. Lubicie mieszankę miejskiego stylu z rustykalnymi akcentami, a wszystko w chilloutowym, luźnym klimacie? Ten wpis będzie dla Was.

Ślub i wesele w centrum Warszawy

Jeśli interesuje Was bardziej alternatywne rozwiązanie na Wasz ślub, a typowe sale weselne i pałace to nie jest coś co w duszy Wam gra, to Spokojna 15 może być świetną propozycją. Brukowany dziedziniec z ogrodem, ściany z cegły należące do XIX- wiecznego budynku Akademii Sztuk Pięknych, nadają bardzo artystycznego klimatu. To miejsce idealne na ceremonię zaślubin w plenerze czy na wesele w miejskim, luźnym klimacie. A wszystko to w niemal ścisłym centrum Warszawy.

Ślub plenerowy w rustykalnym stylu na Spokojnej 15

Magda i Oskar wyglądali zjawiskowo, a swoimi ślubnymi stylizacjami idealnie wpisali się w klimat miejsca, w którym czuć artystycznego ducha bohemy. Dodatki i zielone akcenty sprawiły, że był to typowy rustykalny ślub plenerowy. Magda miała na swoich pięknych, rudych lokach wianek z żywych kwiatów, a zamiast standardowego ślubnego bukietu, w ręku trzymała zielona gałązkę. Taka "wiązanka" ślubna to był strzał w dziesiątkę! Wszystkie dodatki nie przysłaniały sukni w minimalistycznej, nowoczesnej formie.

Oskar postawił na brąz i zieleń wybierając swój garnitur ślubny. Już na pierwszy rzut oka widać, że butelkowa zieleń była wspólnym elementem stylizacji pary młodej. Nie mogliśmy ich pozostawić bez nawet krótkiej sesji w dniu ślubu. Mini plener przed ceremonią zaskoczył nas ciepłym, ostrym światłem, które uwielbiamy wykorzystywać na zdjęciach.

Na zakończenie reportażu porwaliśmy też parę młodą  na kilka nocnych kadrów. A wspólne, rodzinne zdjęcie ze sztucznymi ogniami to pomysł, który warto przemycić na swoim przyjęciu. Powtarzamy to dosyć często na naszym blogu, że nie ważne czy wybierzecie tradycyjne wesele czy nowoczesny slow wedding by celebrować ten wyjątkowy dzień, zorganizujcie go na miarę Waszych potrzeb! To Wy jesteście najważniejsi na Waszym ślubie!

Ślub i przyjęcie na Spokojnej 15

Spokojna 15 to jedno z najfajniejszych miejsc w Warszawie, gdzie można zorganizować niebanalny ślub i przyjęcie weselne. Najlepiej takie, które będzie spełnieniem Waszych marzeń !

Ceremonia zaślubin zorganizowana na rozległym dziedzińcu z ogrodem była niesamowicie ciepła i pełna uroku. Był nawet szpaler z kijków do nartorolek/narciarstwa biegowego od przyjaciół. Było przejęcie i radość w oczach gości.

I choć nie było typowego wesela do oczepin, bo fotografowaliśmy jedynie niewielka część przyjęcia, bez tańców, bez atrakcji, bez tradycyjnych weselnych momentów - to nie nudziliśmy się nawet przez chwilę. Luz, swoboda, radość, serdeczność - wszystko sprawiało, że żal było opuszczać tą imprezę.

Piękni ludzie, piękne miejsce, schowane za wysokim murem z artystyczną historią, jakby dla ludzi wyjątkowych, kreatywnych, niebanalnych. I tak właśnie było!

Podziękowania za pomoc dla Marcina Kruka z Subtle Studio który przy okazji testów średnioformatowego Fuji GFX50S  wyłapał kilka fajnych momentów.

Usiądźcie, zerknijcie - a my wraz z tą historia ślemy Wam uśmiech ;)

 

 

 

 


Uśmiech i radość podczas sesji narzeczenskiej

Malownicza sesja narzeczeńska pod Warszawą

Malownicza sesja narzeczeńska pod Warszawą

Czasami bywa tak, że przejeżdżamy setki razy obok miejsca, które ma niesamowity potencjał zdjęciowy. Czasami magii miejsca zwyczajnie nie zauważamy, bo np. pochłania je lato wszechobecną, gęsta zielenią, albo w zupełnej opozycji, zima przykrywa białą płachtą. Za to wczesna wiosna, jeszcze uśpiona, która ledwo pozbyła się śniegu - to aura idealna dla uschniętych korzeni, konarów wystających z mokradeł, brunatno popielatych traw i zarośli. A takie właśnie malownicze plenery znajdują się pod Warszawą, wystarczy jedynie zjechać na pobocze. Nad dzikim brzegiem rzeki można stworzyć fantastyczne zdjęcia, nie ważne czy jest to sesja ślubna, rodzinna, czy ta która chcemy Wam dziś pokazać - sesja narzeczeńska Bartka i Eweliny.

sesja zakochanej pary nad rozlewiskiem Wisły

Udana sesje narzeczeńska to nie tylko trafione miejsce. To przede wszystkim dopasowani do niego ludzie. warto więc zwrócić uwagę w jakiej lokalizacji do zdjęć para czuje się na tyle swobodnie, by podczas sesji czuli się dobrze i świetnie się bawili, a na fotografiach pokazać prawdziwe emocje. Na tej sesji nie zabrakło uśmiechu! Taka lekkość i luz lubimy ostatnio zdecydowanie bardziej niż wystudiowane pozy. A kiedy sprzyja atmosfera i mamy tak fajnych ludzi przed obiektywem, to o lekkość nie trudno.

Zanim więc zdecydujecie się na pamiątkową sesję zdjęciową, warto pomyśleć o tym, jaki klimat i miejsce jest Wam bliskie. Jeśli podobają Wam się romantyczne naturalne scenerie bez ciekawskich spojrzeń przypadkowych ludzi, to takie dzikie, malownicze plenery są dla Was stworzone. Niekoniecznie w odległym miejscu, sesja narzeczeńska pod Warszawą czy w innej, znanej wam okolicy. Jeśli natomiast lubicie tętniące życiem ulice, dynamizm i ruch, to może sesja pary w mieście? A może sesja zagraniczna w wymarzonym zakątku świata? Nie wahajcie się by do nas napisać z nawet najbardziej szalonym pomysłem ;)

sesja w czerwonej sukience

I na koniec jeszcze coś, czego na pewno nie przeoczycie oglądając poniższy materiał. Często nasze pary pytają nas przed sesją, w co maja się ubrać, by wszystko ze sobą dobrze współgrało. Tutaj nie mieliśmy wątpliwości. Czerwona sukienka podkreślała zarówno urodę Eweliny, jak i świetnie puentowała przestrzeń. Soczysty, intensywny kolor ożywiał monochromatyczne brązy i popiele. I chyba nie ma drugiej takiej barwy, która wyraża lepiej miłość.

A jak my zobrazowaliśmy uczucie tej dwójki, zobaczcie sami !