Zakochani w promieniach zachodzącego słońca na soho factory

Soho Factory - sesja narzeczeńska w Warszawie

Sesja w Warszawie - Soho Factory

Czy warto postawić na klimat industrialny decydując się na sesję narzeczeńską? I po co szukać opuszczonych miejsc na sesje zdjęciowe? Dla tych wszystkich z Was, którzy kochają miejski styl, mury, beton, rdzę, ciekawą fakturę, stare zabudowania słowem - industrial, ale przy tym chcą uciec od miejskiej dżungli i ścisłego centrum.

Dodatkowo stare, opuszczone miejsca w dużym mieście to idealna lokalizacja na sesję, jeśli jedno z Was jest bardziej nieśmiałe, a tłum przechodniów na głośnej ulicy, czy zgiełk na starówce zdecydowanie obniża komfort i swobodę pozowania. Wybierajmy miejsca dostosowane do Waszych potrzeb !

Sesja narzeczeńska na warszawskiej Pradze w stylu industrialnym

Warszawskie Soho Factory to poprzemysłowy teren, który znajduje się na prawym brzegu Wisły przy ul. Mińskiej. Dziś znajduje się tu kreatywno-kulturalne centrum, miejsce niezwykle inspirujące, w którym dużo się dzieje. Nowe miesza się ze starym, cegła i obdrapane mury stanowią tło dla przeszklonych biurowców, albo odwrotnie.

Będąc w takim miejscu możecie być pewni, że Wasza sesja nie będzie nudna.

Zdjęcia w Warszawie - sesja narzeczeńska w Soho Factory

Mirkowi i Oliwii bardzo spodobał się pomysł na sesję w industrialnym klimacie. Podobnie jak my, lubią opuszczone scenerie, podobnie jak my - Mirek jest fotografem, wiedzieliśmy że podczas zdjęć nie zabraknie wspólnych tematów do rozmów ;) I chyba bardziej niż nawet miejsca inspirują nas tak kreatywni ludzie. To ogromna radość móc poznawać ludzi z taką energią!

Poprzeczkę postawiliśmy sobie wysoko - pragnęliśmy by ta sesja była dla nich miłym zaskoczeniem, a także fajną przygodą. Pozdrawiamy z tego miejsca Oliwię, która mimo stresu wypadła fenomenalnie ! Uśmiech i pozytywna energia tej pary zostaną z nami na długo ;)

Opuszczone miejsca na sesje - Gorzelnia i Soho Factory

Wybór lokalizacji na sesję w industrialnym klimacie nie był od razu oczywisty. W zasadzie decydowaliśmy wspólnie w dniu sesji. Na początek sesji pojechaliśmy do opuszczonej, dawnej Gorzelni, która niestety nie jest ogólnie łatwo dostępna do kreatywnego eksplorowania przestrzeni ;) Mieliśmy możliwość pozostać w środku jedynie przez 20 minut. To zdecydowanie za mało, jeśli chce się wykonać spójną i ciekawą sesję. Na duży plus przemawia fakt, że ta lokalizacja stanowiła idealne wprowadzenie oraz - tak bardzo sprzyjało nam światło! Ciepłe, ostre promienie podkreślały surowe, opuszczone wnętrze i tworzyło tym samym niesamowity klimat.

Po wyjściu z budynku Gorzelni musieliśmy zdecydować: kontynuujemy sesję w zieleni czy idziemy za ciosem i udajemy się w podobne miejsce? W głowie niemal natychmiast zakwitła myśl - jeśli industrial w mieście - to Soho Factory. Obawialiśmy się jedynie, że czas znacząco nam się skurczy zanim tam dojedziemy a światło sprytnie się schowa.

Mieliśmy szczęście ! Światło było z nami do samego końca. Również kolory pięknie zagrały. Soczyście żółta, zwiewna sukienka Oliwii była niezmiennym, mocnym punktem w kadrze. A okazji do kadrów nie brakowało, nie tylko ze względu na miejsce. Ta para to prawdziwa bomba energetyczna, fantastyczni i uśmiechnięci ludzie, z którymi nie tylko zdjęcia, ale samo spędzanie czasu to prawdziwa przyjemność.

Czy w wielkim mieście można wykreować sesję narzeczeńską w oryginalnym klimacie? W miejskim, industrialnym stylu ale z dala od centrum i tłumów? Oczywiście, że można! Warszawa jest tak różnorodnym miastem, kryjącym w sobie wiele niesamowitych zakątków. Może wspólnie odkryjemy kolejny?

 


Para mloda z duzym bukietem kwiatow w stodole wszystkich swietych

Oczyszczalnia Miejsce - Slow Wedding. Ślub plenerowy i wesele w stodole

Slow Wedding czyli sposób na najpiękniejszy ślub

A gdyby tak przeżyć dzień swojego ślubu na totalnym luzie, bez narzucanych ram, scenariuszy, w niespiesznym tempie, w atmosferze radości ? Radości z miłości ! Właśnie taka jest idea "slow wedding" - zdecydowanie po Waszemu, z dala od tradycji, z niestandardowymi pomysłami, z radością i swobodą.

Slow ! Ślub nie jest po to, by na siłę zadowalać wszystkich dookoła. Bo nie istnieje jedna wizja, która jest w stanie pogodzić Wasze, często bardzo alternatywne i nowoczesne rozwiązania, z tradycyjnymi oczekiwaniami chociażby cioci z dalekich stron. Często po takich zmaganiach jedyne co pamiętacie z tego dnia to stres.

Dzień ślubu to święto Waszej miłości, na które tak długo czekaliście. Warto zadbać, by na kartkach albumu kolekcjonować zdjęcia uśmiechów, autentycznych momentów, by było tak, jak sobie wymarzyliście.

Slow Wedding w Oczyszczalnia Miejsce

Wizja ślubu w duchu Slow Wedding nie byłaby spójna bez odpowiedniego miejsca. Dodatkowo ślub w plenerze do idei slow pasuje idealnie. Kompletne wydarzenie, gdzie wszystko odbywa się w jednym miejscu, od przygotowań pary młodej, poprzez ceremonię w plenerze, po przyjęcie weselne to strzał w dziesiątkę.

Oczyszczalnia Miejsce (do niedawna nazywana Stodołą Wszystkich Świętych) jest obiektem idealnym na tego typu wydarzenie. To jeden z niewielu kompleksów w Polsce, gdzie unikatowy klimat sielskości i natury czuć w każdym zakątku rozległego terenu. Dodatkowo wyjątkowa głównego architektura budynku robi niesamowite wrażenie. Wszystko jest tu doskonale wkomponowane w przyrodę, zarówno wnętrze głównej sali, jak i szklarnia. Jeśli więc marzy Wam się przyjęcie w przestrzeni, w której idealnie wpisze się ślub rustykalny, boho czy bardziej alternatywne, nowoczesne plenerowe śluby w stodole, to Oczyszczalnia jest wyborem doskonałym.

Oczyszczalnia Miejsce - ślub i wesele w rustykalnym stylu

Od pierwszych chwil reportażu, przygotowania Moniki i Rafała charakteryzował luz i swoboda, bez sztywnego harmonogramu i "spinki". Nie znajdziecie tu momentów bieganiny w stresie czy aranżowanych scen z przygotowań ślubnych. Ktoś niespiesznie dekorował miejsce ceremonii, ktoś inny salę a dzieciaki ganiały po terenie w beztroskiej zabawie.

Nie znajdziecie też typowych kadrów, gdzie panna młoda oddaje się w ręce fryzjera i makijażystki, a druhenka pomaga jej w zakładaniu sukni ślubnej. Nie, nie! SLOW ;) Przecież można inaczej.

Monia i Rafał mieli dwóch drużbów. A zamiast przygotowań z makijażu czy ubierania woleli kilka swobodnych portretów na tle drewnianej stodoły. Aż trudno nie zwrócić uwagi jak fantastycznie się prezentowali. Monika wyglądała zjawiskowo! Zarówno jej blado-różowa suknia jak i ogromny bukiet z kolorowymi wstążkami robiły niemałe wrażenie. Pan młody wybrał garnitur w szarościach i kontrastowy krawat oraz butonierkę. A jeden z drużbów pudrowo-różowy garnitur. Ileż kolorów cieszyło oko tego dnia!

Ślub plenerowy w Oczyszczalni

Ceremonia ślubu plenerowego zaaranżowana została na drewnianym pomoście, nad wodą, z dekoracjami w minimalistycznym wydaniu. To otoczenie natury i najbliżsi zebrani stanowili najlepszą oprawę zaślubin Moniki i Rafała. Jednym z nielicznych, jeśli nie jedynym, tradycyjnym elementem był moment kiedy tata poprowadził Monikę do ślubu. Było wzruszająco, magicznie i bardzo slow.

Wesele Slow w Oczyszczalnia Miejsce

Klimat jaki panuje w Oczyszczalni pozwala na urzeczywistnienie idei slow wedding. Wesele w tym miejscu może przybrać formę zabawy w wielu aspektach. Czy będzie to rozmowa z kieliszkiem wina w miłym otoczeniu przyrody, czy taniec i szaleństwa na parkiecie. Na rozległym zielonym terenie goście mogą się zrelaksować na licznych leżakach i siedziskach strefy chillout. A gry i zabawy plenerowe, czy bujanie na huśtawkach umilą czas nie tylko najmłodszym.

Nie bylibyśmy też sobą, gdybyśmy nie wykorzystali pięknego otoczenia stodoły na krótką sesję plenerową w dniu ślubu. To najlepsza okazja na kilka intymnych kadrów w trakcie reportażu.

A gdy zapadła noc impreza rozkręciła się na całego. Parkiet płonął, a kto chciał złapać oddech mógł regenerować siły przy grillu, w położonym na tyłach budynku zagajniku.

To była bomba pozytywnej energii, ten dzień, to miejsce, a może przede wszystkim - ci ludzie. Bo było SLOW - bombowo slow! Cudownie być częścią takich wydarzeń <3

Mamy nadzieję, że oglądając uśmiechniecie się nie raz i zainspirujecie !

 

 

 


Para Mloda nad brzegiem oceanu w Kornwalii

Zdjęcia ślubne w Kornwalii i na klifach, sesja zagraniczna w St. Ives i Tintagel

Zagraniczna sesja ślubna w Kornwalii

Zdjęcia ślubne w malowniczych, rozległych zakątkach świata to marzenie niejednej zakochanej pary. O tym czy warto wyjechać na sesje zagraniczną i jak się do niej przygotować, wspominaliśmy niejednokrotnie. I niezmiennie, każdemu, kto choć odrobinę się waha, powiemy zdecydowanie- WARTO!

Wyprawa na sesję plenerową za granicę to nie tylko piękne zdjęcia, ale przede wszystkim wspaniała przygoda, wspólnie spędzony czas, często krótki urlop, i wreszcie niezapomniane wspomnienia.

To miliony momentów do uchwycenia Waszego uczucia, oprawione w ramy bajkowej scenerii, którą sobie wybierzecie. W czasach gdzie mamy możliwość podróżować łatwo, szybko a często wbrew pozorom bardzo tanio, pozostaje tylko na mapie świata pokazać palcem to, co pomyśli rozmarzona głowa :)

Byliśmy już na sesjach ślubnych plenerowych w większości najpiękniejszych miejsc w Europie, takich jak Wenecja, Paryż, czy Madera. Jeśli nie mieliście okazji zobaczyć to zapraszamy do nadrobienia.

A dziś pokażemy Wam zagraniczny plener w Kornwalii. Tą sesją spełniliśmy nie tylko zdjęciowe marzenia Darii i Patryka. Spełniliśmy także nasze!

Plener ślubny w St.Ives, Kornwalia

Turystyczna perełka Kornwalii - St.Ives to nadmorski kurort, mówi się nawet, że to najbardziej romantyczne miejsce na mapie Anglii.

I rzeczywiście, sceneria zachwyca pięknym krajobrazem a czas stoi tutaj w miejscu. Co zresztą nie dziwi, gdy oczy napełniają się widokiem całej zatoki, portu, piaszczystych plaż, a także wąskich uliczek z kolorowymi domkami. Poza sezonem wakacyjnym nie jest jeszcze tak tłumnie, co pozwala nie tylko poczuć prawdziwy klimat miejsca, ale też spróbować pokazać go w pełni na ślubnych zdjęciach.

Bardzo nam zależało, by ten plener nie był jedynie pocztówką z nad klifów i rozległymi widokami w tle. Czas spędzony w miasteczku i na plaży, pozwolił nam wykonać więcej dynamicznych, wieloplanowych kadrów, uchwycić ten wyjątkowy klimat miejsca wraz z mieszkańcami. Dzięki temu, sesja jest ciekawa, różnorodna i bardziej rytmiczna.

Tintagel i zdjęcia ślubne na klifach w Kornwalii

Niech Was nie zwiedzie słoneczne, świetliste niebo, i jasne, trochę pastelowe kolory, wakacyjny i leniwy klimat piaszczystych plaż kornwalijskiej scenerii. Niech Was nie zwiedzie pogodny uśmiech Darii, dzięki któremu było nam jakby cieplej ( przynajmniej na sercu ).

To była jedna z najtrudniejszych, o ile nie najtrudniejsza, sesja ślubna zagraniczna, jaką do tej pory zrealizowaliśmy, jeśli chodzi o warunki atmosferyczne! Tak wietrznej, tak przeszywająco zimnej pogody, nie mieliśmy jeszcze na żadnej sesji ślubnej.

Temperatura tego dnia przywitała nas w granicach 8 stopni Celsjusza. I niby nic szczególnego, zważywszy na piękne słoneczne niebo bez deszczu. Jednak jeśli dodamy do tego wiatr, potężny wiatr, który wykręcał klapy marynarki Patryka, a z suknią ślubną Darii robił takie wariacje, że momentami ledwo mogła ustać, to na samo wspomnienie robi nam się chłodniej. Wiatr był przeszywający i bardzo zimny, co znacząco obniżało odczuwalną temperaturę.

Planowaliśmy zupełnie inny scenariusz tej sesji, miał być wschód słońca na klifach, a także pragnęliśmy większą część zdjęć zrealizować w Tintagel - położonym na zachodnim wybrzeżu, jednym z najpiękniejszych miejsc w całej Kornwalii, z ruinami zamku, gdzie przypuszczalnie to tu narodziła się legenda króla Artura.

Na klifach udało nam się spędzić niespełna 20 minut. Silny wiatr sprawiał, że niemożliwe było nie tylko swobodne pozowanie, czy opanowanie sukni, a wręcz robiło się już niebezpiecznie w wyższych partiach terenu.

Tak dzielnej, wytrwałej i jednocześnie uśmiechniętej pary sami sobie zazdrościmy. Mimo niełatwego zadania poradzili sobie znakomicie i zarażali nas pozytywną energią.

Pogoda to jedyny czynnik, na który nie mamy wpływu rezerwując z wyprzedzeniem bilety lotnicze. Ale cała reszta zależy tylko od nas. Bo kiedy nasze zaangażowanie i kreatywność spotyka się z zaangażowaniem pary młodej, wtedy wszystko może się udać, bez względu na warunki.

Plener ślubny w Anglii, podróż do Kornwalii

Sesja zagraniczna, w zależności od miejsca, które wybierzecie, może być mniej lub bardziej wymagająca. Plener ślubny w Kornwalii to może nie zawsze gwarancja sprzyjającej pogody, ale zapierających dech widoków już tak!

Rozległe, piękne krajobrazy z oceanem w tle, spacer po klifach i pagórkach Tintagel, klimat malowniczego miasteczka St. Ives, a w samym centrum dwójka przesympatycznych, serdecznych ludzi. To wszystko było ukoronowaniem (to właściwe słowo!) wielogodzinnej podróży do najpiękniejszego miejsca w Anglii.

Z utęsknieniem wypatrujemy już kolejnej okazji, by tam wrócić.

 

ps. a tak było za kurtyną !


Zdjęcie pary młodej z zimnymi ogniami i gośćmi na patio spokojna 15

Rustykalny ślub plenerowy na Spokojnej 15 w Warszawie

Spokojna 15 ślub plenerowy

W samym centrum Warszawy, na Spokojnej 15, w kameralnej i intymnej atmosferze pobrali się Magda i Oskar. To był bardzo wyjątkowy ślub. A także mało typowy reportaż, bez przygotowań, tradycyjnie rozumianego wesela, a tak treściwy, że przez chwilę nawet nie pomyśleliśmy, że czegoś tu brakuje. Lubicie mieszankę miejskiego stylu z rustykalnymi akcentami, a wszystko w chilloutowym, luźnym klimacie? Ten wpis będzie dla Was.

Ślub i wesele w centrum Warszawy

Jeśli interesuje Was bardziej alternatywne rozwiązanie na Wasz ślub, a typowe sale weselne i pałace to nie jest coś co w duszy Wam gra, to Spokojna 15 może być świetną propozycją. Brukowany dziedziniec z ogrodem, ściany z cegły należące do XIX- wiecznego budynku Akademii Sztuk Pięknych, nadają bardzo artystycznego klimatu. To miejsce idealne na ceremonię zaślubin w plenerze czy na wesele w miejskim, luźnym klimacie. A wszystko to w niemal ścisłym centrum Warszawy.

Ślub plenerowy w rustykalnym stylu na Spokojnej 15

Magda i Oskar wyglądali zjawiskowo, a swoimi ślubnymi stylizacjami idealnie wpisali się w klimat miejsca, w którym czuć artystycznego ducha bohemy. Dodatki i zielone akcenty sprawiły, że był to typowy rustykalny ślub plenerowy. Magda miała na swoich pięknych, rudych lokach wianek z żywych kwiatów, a zamiast standardowego ślubnego bukietu, w ręku trzymała zielona gałązkę. Taka "wiązanka" ślubna to był strzał w dziesiątkę! Wszystkie dodatki nie przysłaniały sukni w minimalistycznej, nowoczesnej formie.

Oskar postawił na brąz i zieleń wybierając swój garnitur ślubny. Już na pierwszy rzut oka widać, że butelkowa zieleń była wspólnym elementem stylizacji pary młodej. Nie mogliśmy ich pozostawić bez nawet krótkiej sesji w dniu ślubu. Mini plener przed ceremonią zaskoczył nas ciepłym, ostrym światłem, które uwielbiamy wykorzystywać na zdjęciach.

Na zakończenie reportażu porwaliśmy też parę młodą  na kilka nocnych kadrów. A wspólne, rodzinne zdjęcie ze sztucznymi ogniami to pomysł, który warto przemycić na swoim przyjęciu. Powtarzamy to dosyć często na naszym blogu, że nie ważne czy wybierzecie tradycyjne wesele czy nowoczesny slow wedding by celebrować ten wyjątkowy dzień, zorganizujcie go na miarę Waszych potrzeb! To Wy jesteście najważniejsi na Waszym ślubie!

Ślub i przyjęcie na Spokojnej 15

Spokojna 15 to jedno z najfajniejszych miejsc w Warszawie, gdzie można zorganizować niebanalny ślub i przyjęcie weselne. Najlepiej takie, które będzie spełnieniem Waszych marzeń !

Ceremonia zaślubin zorganizowana na rozległym dziedzińcu z ogrodem była niesamowicie ciepła i pełna uroku. Był nawet szpaler z kijków do nartorolek/narciarstwa biegowego od przyjaciół. Było przejęcie i radość w oczach gości.

I choć nie było typowego wesela do oczepin, bo fotografowaliśmy jedynie niewielka część przyjęcia, bez tańców, bez atrakcji, bez tradycyjnych weselnych momentów - to nie nudziliśmy się nawet przez chwilę. Luz, swoboda, radość, serdeczność - wszystko sprawiało, że żal było opuszczać tą imprezę.

Piękni ludzie, piękne miejsce, schowane za wysokim murem z artystyczną historią, jakby dla ludzi wyjątkowych, kreatywnych, niebanalnych. I tak właśnie było!

Podziękowania za pomoc dla Marcina Kruka z Subtle Studio który przy okazji testów średnioformatowego Fuji GFX50S  wyłapał kilka fajnych momentów.

Usiądźcie, zerknijcie - a my wraz z tą historia ślemy Wam uśmiech ;)

 

 

 

 


Uśmiech i radość podczas sesji narzeczenskiej

Malownicza sesja narzeczeńska pod Warszawą

Malownicza sesja narzeczeńska pod Warszawą

Czasami bywa tak, że przejeżdżamy setki razy obok miejsca, które ma niesamowity potencjał zdjęciowy. Czasami magii miejsca zwyczajnie nie zauważamy, bo np. pochłania je lato wszechobecną, gęsta zielenią, albo w zupełnej opozycji, zima przykrywa białą płachtą. Za to wczesna wiosna, jeszcze uśpiona, która ledwo pozbyła się śniegu - to aura idealna dla uschniętych korzeni, konarów wystających z mokradeł, brunatno popielatych traw i zarośli. A takie właśnie malownicze plenery znajdują się pod Warszawą, wystarczy jedynie zjechać na pobocze. Nad dzikim brzegiem rzeki można stworzyć fantastyczne zdjęcia, nie ważne czy jest to sesja ślubna, rodzinna, czy ta która chcemy Wam dziś pokazać - sesja narzeczeńska Bartka i Eweliny.

sesja zakochanej pary nad rozlewiskiem Wisły

Udana sesje narzeczeńska to nie tylko trafione miejsce. To przede wszystkim dopasowani do niego ludzie. warto więc zwrócić uwagę w jakiej lokalizacji do zdjęć para czuje się na tyle swobodnie, by podczas sesji czuli się dobrze i świetnie się bawili, a na fotografiach pokazać prawdziwe emocje. Na tej sesji nie zabrakło uśmiechu! Taka lekkość i luz lubimy ostatnio zdecydowanie bardziej niż wystudiowane pozy. A kiedy sprzyja atmosfera i mamy tak fajnych ludzi przed obiektywem, to o lekkość nie trudno.

Zanim więc zdecydujecie się na pamiątkową sesję zdjęciową, warto pomyśleć o tym, jaki klimat i miejsce jest Wam bliskie. Jeśli podobają Wam się romantyczne naturalne scenerie bez ciekawskich spojrzeń przypadkowych ludzi, to takie dzikie, malownicze plenery są dla Was stworzone. Niekoniecznie w odległym miejscu, sesja narzeczeńska pod Warszawą czy w innej, znanej wam okolicy. Jeśli natomiast lubicie tętniące życiem ulice, dynamizm i ruch, to może sesja pary w mieście? A może sesja zagraniczna w wymarzonym zakątku świata? Nie wahajcie się by do nas napisać z nawet najbardziej szalonym pomysłem ;)

sesja w czerwonej sukience

I na koniec jeszcze coś, czego na pewno nie przeoczycie oglądając poniższy materiał. Często nasze pary pytają nas przed sesją, w co maja się ubrać, by wszystko ze sobą dobrze współgrało. Tutaj nie mieliśmy wątpliwości. Czerwona sukienka podkreślała zarówno urodę Eweliny, jak i świetnie puentowała przestrzeń. Soczysty, intensywny kolor ożywiał monochromatyczne brązy i popiele. I chyba nie ma drugiej takiej barwy, która wyraża lepiej miłość.

A jak my zobrazowaliśmy uczucie tej dwójki, zobaczcie sami !